Szybkorannik

Czyli ekspresowy w szyciu porannik:P Usiadłam wczoraj rano i po dwóch godzinach szykowałam śniadanie w nowym cacku:))) Wykonany z białego polaru-prezentu od babci i dziadka (dzięki!!!). Model z Burdy 12/2008, rozmiar 36.

Zalety:

  • cieplutki! I taki mięciutki! 😀
  • kieszenie w szwach sę całkiem pojemne-mieści się i komóra i chusteczki;)

Wady:

  • trochę krótkie rękawy-mogłyby być o 2-4cm dłuższe, a ręce mam jak najbardziej przeciętnej długości;)

Szycie:

  • banalnie prosty model, szyje się ekspresowo
  • łatwe detale-kołnierz skrojony w całości z przodem oraz kieszenie w szwach
  • kimonowe rękawy-łatwiej już się nie da;)

Za mundurem panny sznurem;)

Żakiet z czarnej gabardyny, bez podszewki, w stylu militarnym;) Zapięcie na ukos, pierwotnie z typowo ‚militarnymi’ guzikami, ale wiosną zamieniłam na zwykłe czarne-tamte mi się znudziły;)

Wykrój z Szycia krok po kroku 1/2006, rozmiar 38.

Zalety:

  • bardzo wygodny
  • bardziej przypomina kurteczkę niż żakiet-pasuje do wszystkiego

Wady:

  • stanowczo za dużo guzików do przyszycia;)
  • kieszonki na zamek są za małe-oprócz chusteczek nic się do nich nie mieści-bez sensu…

Szycie:

  • czasochłonny-dużo detali
  • ciężko się szyje kieszonki, wymagają precyzji
  • rękawy są bardzo wąskie-miałam problem, żeby je normalnie podwinąć-nie mieściły się na ramieniu maszyny

Bufki inaczej;)

Skończyłam:D Spódnica z podwyższonym stanem, rozmiar 36, model 4 z Szycia krok po kroku 2/2007. Wykonana z zielonego stretchu.

Zalety:

  • lubię rzeczy inne niż zawsze:D Zdecydowanie niebanalny krój:)
  • wysoki stan-będzie ciepło w okołobrzuchowe narządy;)
  • świetnie się układa w trakcie ruchu:) O wiele lepiej się prezentuje w wersji dynamicznej niż statycznej (porównajcie zdjęcie 1 i 3;))
  • wypada większa w biodrach-moje 96 się luźno mieści;)

Wady:

  • niby rozmiar 36, niby na 66 w talii, niby te 66cm mam, a spódnica mocno odstaje-co widać na środkowym zdjęciu:/ Co prawda i tak bym nie nosiła spódnicy na bluzki (bo wyglądam wtedy idiotycznie – idealnie widać na ostatnim zdjęciu:P) tylko pod nie, ale fakt odstawania jednak wkurza…
  • głupia długość-chyba jednak lepiej wyglądam w ciut krótszych spódnicach
  • z tytułu głupiej długości i braku rozcięcia ciężko się chodzi-można wykonywac tylko małę kroki, wchodzenie do samochodu jest ciekawym doznaniem:P
  • może to być wada lub zaleta, zależy kto ma jaką figurę;) Wrzucę jednak tutaj: poszerza w biodrach-mi to nie przeszkadza, ale jeśli ktoś ma kompleksy natury biodrowej, to lepiej niech omija tę spódnicę szerokim łukiem;)

Szycie:

  • łatwe i przyjemne:) Ekspresowy model, brak trudnych detali
  • ta spódnica posłużyła za modelkę do części kursu szycia;)

 

Kryty zamek błyskawiczny

W dzisiejszych czasach najczęściej korzysta się z krytych zamków błyskawicznych. Wszywa się je inaczej niż te tradycyjne. Moim skromnym zdaniem o wiele łatwiej;)

Zaczynamy od zmiany stopki: odkręcamy śrubę mocującą i przykręcamy specjalną stopkę do zamków krytych.

Teraz przyda się trochę wyobraźni;) Układamy zamek na prawej stronie materiału, szpilki przypinamy wzdłuż linii znajdującej się na lewej stronie-jest trochę trudniej;) Warto tak przypiąc zamek, by górny brzeg plastikowego zakończenia zamka znajdował się na skrzyżowaniu linii szycia-nie będzie drapać:)

Maszynę ustawiamy na szycie ściegiem prostym, długość ściegu ok. 2, zaś ustawienie igły będzie zależec od tego, po której stronie zamka będziemy szyć. Na zdjeciu poniżej widać, że zamek wchodzi w lewą komorę stopki, więc igła musi być ustawiona z prawej-czyli pozycja 0.

Po przyszyciu jednej części zamka układamy obok siebie części modelu na prawej stronie i zastanawiamy się jak należy przypiąć drugą część zamka, żeby było dobrze;) Zaznaczamy sobie ułożenie jedną szpilką.

Znów przyczepiamy zamek na prawej stronie materiału szpilkami. WAŻNE! Należy tak przypiąć zamek, by po spięciu górna linia była ciągła! Warto więc znów przypiąć plastikową końcówkę zamka na przecięciu linii szycia.

Tym razem zamek wchodzi w prawą komorę stopki, więc igłę ustawiamy na pozycję 5-6.

Teraz musimy połączyć resztę szwu. Zmieniamy stopkę na normalną. Spinamy elementy prawą stroną do prawej uważając by początek szwu przypadał idealnie w miejscu zakończenia przyszywania zamka-to teoria. W praktyce trudno dokładnie trafić, więc lepiej się nie przejmować jeśli szwy będą się minimalnie mijać;)

Tak się prezentuje wszyty kyrty zamek:)

Oczywiście należałoby teraz rozprasować szwy, ale leniwi mogą z tym poczekać aż cały model będzie skończony:P

 

Zaszewki

Zszywanie zaszewek jest banalnie proste;)

Chwytamy zewnętrzne końce zaszewki (warto przy wykrawaniu naciąć te miejsca) i spinamy szpilką. Wierzchołek zaszewki zaznaczamy prostopadle szpilką (przyda sie w trakcie szycia-będzie wiadomo, gdzie należy skończyć) zaś środek spinamy szpilkami pilnując by linie leżały na sobie. Wygląda to tak:

Szyjemy ściegiem prostym (długość 2-3), tak by zakończyć dokładnie na prostopadłej szpilce. Pisząc zakończyć mam na myśli wyjechanie igłą poza materiał;) Zawsze gdy szyjemy ściegiem prostym musimy pamietać o zakończeniu ściegu (szyjemy centymentr przód-tył-przód). W przypadku zaszewki na początku szycia (przy rozcięciu).

Nitki przy wierzchołku zaszewki obcinamy z zapasem, po czym zawiązujemy je na supełek i obcinamy nadmiar. Supełek daje gwarancję, że zaszewka nie zacznie się pruć (jak w ciuchach z sieciówek;))

Zaszewki można ostębnować na prawej stronie. Jeśli nie, to powinno się je rozprasować przed kontynuacją szycia. Wersja dla leniwych-ułożenie zaszewek w tym samym kierunku (np. w dół przy koszuli bądź do środka-jeśli jest to np. spódnica) i przeszycie ponad linią mydełka (na zapasie) ściegiem prostym-unieruchomi to zaszewki, a rozprasuje się je jak już całośc będzie gotowa. Mniej biegania po domu i grzania żelazka:P

Ściegi podstawowe – ścieg prosty i zygzak; marszczenie oraz stębnówka

Do szycia w zupełności wystarczą nam dwa ściegi:

  • ścieg prosty do łączenia elementów, stębnowania i wykonywania marszczeń
  • zygzak do obrzucania brzegów

Pokażę jak wykonać marszczenie, następnie połączyć dwa elementy ściegiem prostym, obrzucić brzegi zygzakiem i na koniec ostębnować szew:)

 

MARSZCZENIE

Zaczniemy od przymarszczenia kawałka tkaniny. Ustawiamy maszynę na ścieg prosty, położenie igły dowolne (osobiście preferuję 6-czyli igła najbardziej z lewej; jakoś tak się przyzwyczaiłam:)), długość ściegu ustawiamy na 4-czyli nadłużej jak można. Przy krótszym ściegu bardzo ciężko się marszczy.

Szyjemy po obu stronach linii (w odległości kilku mm od niej), rozpoczynając i kończąc w zaznaczonych punktach-często na wykroju oznaczane są jako gwiazdki. Ucinając nitki należy pamiętać o zostawieniu kilku cm zapasu na końcach, będzie bardzo przydatny:) Przy marszczeniu NIE ZAKAŃCZAMY SZWÓW (o tym będzie za chwilę).

Chwytamy za końce nitek (dlatego warto zostawić je dłuższe-jeśli utniemy przy materiale, to nie będzie za co chwycić;), górne nitki ładnie się poruszają i umożliwiają zmarszczenie materiału. Pod koniec marszczenia warto z jednej strony związać nitki na supełki i kontynuować marszczenie tylko z drugiej strony.

Spinamy szpilkami początek i koniec łączenia elementów, równomiernie rozkładamy marszczenie i spinamy środek wzdłuż linii.

Zmieniamy szerokość ściegu na (mniej-więcej) 2 i szyjemy wzdłuż linii. Sprawdzamy czy wszystko ładnie się zszyło po czym wypruwamy nitki, które służyły do przymarszczenia materiału.

WAŻNE! Kiedy zszywasz ze sobą elementy ściegiem prostym musisz zakończyć szew! O co chodzi? Szyjesz kilka cm do przodu, później te kilka cm do tyłu i szyjesz już normalnie wzdłuż linii. Kończysz tak samo-do przodu, do tyłu i do przodu. Jeśli o tym zapomnisz, to ubrania będa się rozpadać w szwach jak te z sieciówek;)


OBRZUCANIE BRZEGÓW

Obrzucać brzegi można różnymi ściegami, najpopularniejszy i najprostszy w obsłudze jest jednak zygzak. Ustawiamy maszynę na ścieg zygzakowy, długość ściegu ustawiamy na 2-3 zaś położenie igły w tym przypadku oznacza szerokość ściegu. Proponuję wybrać od 4-6.

Chwytamy obie warstwy razem i zszywamy jak najbliżej brzegów. Po zszyciu wygląda  to tak:


STĘBNOWANIE

Na koniec ostębnujemy szew, czyli mówiąc po ludzku;) przeszyjemy na prawej stronie wąsko wzłuż linii szycia. Przede wszystkim zabieg ten ma podkreślić linię szycia, jednak ma jeszcze tę zaletę, że nie trzeba rozprasowywać szwów za każdym razem (co łączy się z chodzeniem do kuchni, rozkładaniem żelazla itp.;)). Stębnowanie nadaje również bardziej sportowy/codzienny charakter ubraniom.

Ustawienia maszyny-ścieg prosty, ułożenie igły dowolne, długośc ściegu (mniej-więcej) 2. Staramy się szyć jak najbliżej miejsca łączenia. Warto zapas pod spodem ułożyć w kierunku szycia (czyli patrząc na zdjecie ponieżej-na prawo), żeby przy okazji stębnowania go unieruchomić:)

Ostębnowany szew wygląda tak:

Przygotowanie do szycia-zakładanie szpulki

Mamy już wykrojoną spódnicę, pora na szycie:)

Rozpoczynamy od (posprzątania biurka z maszyną;P) nawinięcia nitki na szpulkę. W różnych maszynach robi się to inaczej (warto zaprzyjaźnic się z instrukcją obsługi;)), pokażę jak to wygląda u mnie.

Nitkę mocujemy na bolcu, wolny koniec przekładamy od wewnętrznej strony szpulki. Szpulkę mocujemy na małym metalowym bolcu, odsuwamy i dusząc na pedał nawijamy nić. Jeśli chcemy to możemy nawijanie przerwać w dowolnym momencie-wystarczy po prostu przestać dusić na pedał;)

Odcinamy nić i szpulkę mocujemy pod stopką. Spotkałam się z dwoma typami ułożenia szpulek, u mnie wygląda to tak:

Nić przekładamy zgodnie z instrukcją, zamykamy klapkę. Górną nić prowadzimy przez wszystkie szparki zgodnie z instrukcją (po raz kolejny-w zależności od modelu nić prowadzi się inaczej-instrukcja maszyny wita;)), po czym kręcąc pokrętłem (znajduje sie zazwyczaj z boku maszyny, jego ruch odpowiada ruchowi szyjącemu igły-koło kręci się samo kiedy dusimy na pedał; można również kręcić nim ręcznie, kiedy chcemy coś powoli przeszyć) wyciągamy dolną nić. Czasem przydatne są również nożyczki do podważenia nitki nieśmiało wyłaniającej się z dziurki w metalowej części (tej z miarką, widocznej na zdjęciu poniżej;))

Dolna nić zamocowana:)

#ffffff

Spódnica ołówka z Burdy nr 5/2005, model 105, rozmiar 36.

Zalety:

  • bardzo wygodna
  • uniwersalna-pasuje do codziennych oraz eleganckich ubrań

Wady:

  • biała-brudzi się na potęgę;)

Szycie:

  • szalenie prosty model:)

Słonecznie!

Specjalnie na dzisiejszy deszczowy dzień: koszula z cienkiej, żółtej bawełny. Rozmiar 36 z Szycia krok po kroku 1/2007. Krój ten sam, jak w wykropkowanej:) z jedną różnicą-w tej bufki zawiązuje się, w wykropkowanej zapina się na guziczki.

Zalety:

  • bardzo wygodna
  • świetna na upały ze względu na przewiewny materiał

Wady:

  • cóż, kolejny przykład mojej naiwności:P W koszulowe 36 mój biust się nie mieści i kropka. 😛

Szycie:

  • dużo detali wymagających precyzji. W przeciwieństwie do satyny, bawełnę szyje się bardzo przyjemnie i bezproblemowo. Poziom irytacji niski:)

Wór pokutny;)

Cóż, oto dlaczego nie wolno się sugerować wyglądem ubrań na modelkach;) Ten żakiecik wyglądał na modelce rewelacyjnie. Na mnie lezy niczym wór pokutny. Zbyt obszerny, spokojnie mogę zacząć trenować wyczynowo kajakarstwo i zajść przy okazji w ciążę. I tak tego nie będzie widać;)

Nigdy więcej żakietów w kształcie litery A. Nie są wskazane przy moim typie figury i koniec.

 

Żakiet na podszewce, wykonany z szarej wełny z domieszką czegoś;) rozmiar 36, model 106 z Burdy 9/2007. Reglanowe rękawy 3/4, zapięcie na zatrzaski.

Zalety:

  • bardzo ciepły:) Żałuję, że nie uszyłam z tej wełny czegoś innego, bardziej zdatnego do noszenia…

Wady:

  • leży fatalnie. Niestety 😦
  • zaszewki znowu są niżej, niż ja mam biust;) wesoło;)

Szycie:

  • bardzo przyjemnie szyje się reglanowe rękawy, człowiek się nie irytuje, że znowu się coś źle przymarszczyło i trzeba poprawiać;)

 

Nie noszę (i nosić nie będę) tego żakietu, więc jeśli ktoś chce, to na maila gazetowego proszę;)