Reglanowe rękawy

Typ rękawów przyjazny w szyciu;) Poziom irytacji w trakcie szycia niski;) Nie musimy nic przymarszać, linie ładnie się łączą, ryzyko złego wszycia bliskie zeru;)

Rozpoczynamy od zszycia szwów rękawów. Zaczynamy od zewnątrz, kończymy przy wierzchołku. Szyjemy pododnie jak zaszewki. Zapas zaprasowujemy na tył.

Tak wygląda gotowy rękaw:

Teraz przykładamy oba rękawy do bluzki i sprawdzamy, który jest lewy, a który prawy:P Nacięcie na rękawie musi leżec na nacięciu podkroju pachy.

Wywijamy bluzkę na lewą stronę, rękaw pozostaje na prawej. Wkładamy rękaw do bluzki i spinamy szpilkami wzdłuż linii szycia. Należy zwrócić uwagę by nacięcia leżały na sobie:

Zszywamy obie części, zapasy szwów ujmujemy razem, obrzucamy i zaprasowujemy w bluzkę. Przyszyty rękaw wygląda tak:

Łatwe rękawy, co nie? 😉

Żakiet. Po prostu:)

W tym żakiecie zakochałam się od pierwszego wejrzenia;) Niestety on, jak widać, nie odwzajemnił mojego uczucia:P i dobitnie dał im do zrozumienia, że w tak wysoko zabudowanych pod szyją ubraniach nie wyglądam najkorzystniej. Cóż, mimo wszystko nie przestanę go lubić:)

Żakiet wykonany z cienkiego, szarego, prążkowanego materiału, na podszewce. Reglanowe rękawy 3/4 zakończone falbaną. Rozmiar 38/36 (biust/talia), model 104 z Burdy 3/2008.

Zalety:

  • oryginalny wygląd, inny niż wszystkie
  • świetne rękawy-mimo,iż normalnie nie przepadam za falbanami, tu mi się podobają:)

Wady:

  • niestety, nie wyglądam w nim najlepiej:( Jednak stójki nie dla mnie 😦
  • kieszonki ukryte w pionowych szwach przodu są beznadziejne-za małe, oprócz chusteczek nic się w nich nie mieści; telefon wypada
  • wydaje mi się, że lepiej na mnie wyglądają normalne rękawy, reglanowe chyba trochę optycznie poszerzają… a może to jednak kwestia stójki? hmm…

Szycie:

  • żakiet szyje się bardzo przyjemnie, brak irytujących detali;)
  • reglanowe rękawy-o wiele łatwiejsze w szyciu niż zwykłe

 

Mankiety

Mankiety przy rękawach są dość często pojawiającym się detalem. Dziś pokażę jak się je wykonuje:)

Mankiety składamy na pół lewą stroną do środka i zaprasowujemy.  Rozkładamy. Górną część mankietu przypinamy wzdłuż dłuższego boku do końca rękawa. Przyszywamy tak, by rozpocząć i skończyć dokładnie w miejscach, gdzie linie mankietu spotykają się pod kątem prostym (kryptonim róg;))

Składamy mankiety na pół prawą stroną do środka. Zszywamy krótsze boki mankietów. Należy dopilnować by szew się kończył DOKŁADNIE na rogu-tam, gdzie poprzednio kończyliśmy przyszywanie dłuższych brzegów.

Obcinamy równo zapasy, na rogach obcinamy ukośnie (pokazane poniżej-wtedy ładnie się wywiną, jeśli materiału będzie za dużo, to zrobią się brzydkie wybrzuszenia). Można obrzucić brzegi, ale nie trzeba (zapasy będą całe schowane w mankiety, nie będa miały kontaktu ze złym, szarpiącym światem zewnetrznym;)) Aha, nie sugerujcie się podwójnym szycien na zdjęciu poniżej-moje mankiety wykonane są z podwójnej warstwy materiału i ten zewnętrzny szew służył do połączenia obu warstw:)

Wywijamy mankiety. Wszystkie zapasy kierujemy do wnętrza mankietu. Wewnętrzną część mankietów podwijamy do środka, przyczepiamy szpilkami i przyszywamy ręcznie (wersja bardziej elegancka) lub maszynowo.

Gotowe:)

Przyszywanie guzików

Oczywiście guziki zazwyczaj przyszywa się ręcznie. Na szczęście dla osób leniwych można wykorzystać w tym celu maszynę ]:>

Ustawiamy maszynę na szycie zygzakiem, długość ściegu 0-1, zaś szerokość odpowiada odległości między dziurkami guzika. Wyłączamy ząbki (żeby maszyna szyła w miejscu).

Zaznaczamy mydłem miejsce przymocowania guzika. Polecam zrobić wielki krzyż-jeśli guzik się przemieści, to na pewno zauważysz. Materiał i guzik układamy tak, by igła wbiła się w dziurkę. Za pomocą pokrętła wbijamy igłę i opuszczamy stopkę. Kilka ruchów igły wykonujemy za pomocą pokrętła (żeby się upewnić, że szerokość ściegu jest odpowiednia), później już normalnie-nożnie:)

Po przyszyciu guzika pamiętajmy o zawiązaniu luźnych nitek na supełek, żeby guzik nie odpadł:)

Maszynowe przyszywanie guzików jest bardzo szybkie, w przypadku koszul niezastąpione-gorąco polecam;)

Granatowa mgła;)

Bluzka z granatowego szyfonu, model 115 z Burdy 10/2004. Rozmiar 36, wykrój przerabiany-dodałam trochę miejsca na biust😉

Zalety:

  • jest piękna… Zawsze o takiej marzyłam, sama nie wiem, dlaczego dopiero teraz sobie ją uszyłam:)
  • genialny dekolt w szpic-normalnie zakryty wiązaniem, dopiero w trakcie ruchu staje się widoczny-lubię taki brak dosłowności:)
  • szyfon ma w sobie magię, lekko otula i do tego świetnie wygląda:) To na pewno nie jest moja ostatnia szyfonowa bluzka;)

Wady:

  • tylko na zdjęciach-flesz sprawia, że materiał prześwituje;) Normalnie stanik nie jest widoczny.

Szycie:

  • dość czasochłonne
  • zapasy szwów trzeba równo docinać, bo niestety przebijają
  • reglanowe rękawy-szyje się łatwo i przyjemnie
  • trochę pracy z mankietami, żeby ładnie wyszły

Skracanie zamka

Co zrobić, kiedy zamki dostępne z pasmanterii nie mają takiej długości, jaka jest nam potrzebna? Kupujemy dłuższy zamek i skracamy go na maszynie:)

Przypinamy zamek od wierzchołka, przyszywamy.

Teraz zabieramy się za skracanie. Wyłączamy ząbki-trzeba sprawdzić z instrukcji jak to się robi w danej maszynie, u mnie dźwignia znajduje się w ramieniu:

Ustawiamy ścieg zygzakowy, długość ściegu 0-1, szerokość 4-6.

Opuszczamy stopkę na końcu zamka leżącego na materiale tak, by w trakcie szycia igła trafiała z obu stron ząbków (o rety, jak to brzmi:P). W ten sposób wykonamy nowe zakończenie zamka-suwak nie wypadnie;)

Odcinamy niepotrzebną część zamka. Gotowe:)

Zaczarowany ołówek

Model nie mam pojęcia który z bliżej nieokreślonej Burdy:P Rozmiar 36 (chociaż coś wiem;)). Najprostszy z możliwych krój ołówkowej spódnicy z podszewką.

Zalety:

  • śliczny materiał. Tak mi się spodobał, że musiałam go mieć;) Ponieważ jego cena była zabójcza, postanowiłam uszyć z niego najprostszą spódnicę, żeby zużyć jak najmniej materiału:P

Wady:

  • trochę za wąska-szyta w czasach, gdy miałam mniejszy tyłek:P Ostatnio ją trochę poszerzyłam i jest już lepiej-mogę usiąść bez stresu, że podszewka się porwie:P

Szycie:

  • szyje się ekspresowo i bezstresowo
  • jedyne „trudniejsze” elementy to zaszewki i kryty zamek:)

 

Powiększanie wykroju w biuście

Co zrobić jeśli mamy większy biust, niż Burda przewiduje? Mamy kilka możlwiości:

  • uszyć model w rozmiarze pasującym do reszty naszych wymiarów i po cichu liczyć, że jakoś to bedzie;)
  • uszyć model kierując się wielkością w biuście i załamać się, że leży tragicznie worowato
  • jeśli linie idą gładko możemy kombinowac i szyć górę modelu na większy rozmiar, zaś dół na mniejszy-robiłam tak wielokrotnie;)
  • przerobić papierowy wykrój i dopasować do naszych potrzeb.

Co należy zrobić, by dodać sobie trochę miejsca w biuście? Wszystko zależy od tego, jaki typ zaszewek pojawia się w modelu.  Dziś pokażę co należy zrobić w przypadku poziomych zaszewek.

Na papierowym wykroju rysujemy dwie linie-poziomą i pionową, wzdłuż których rozcinamy wykrój.

Następnie przesuwamy górną część o tyle cm, ile brakuje (wg tabelki-patrz niżej). Ja dodałam mniej-3cm, choć teoretycznie powinnam była dodać 5. Gotowa bluzka leży bez zarzutu, więc sugeruję dodać mniej, niż wynika z tabelki;) Przedłużamy linie zaszewki, rusyjemy nową linię boczną (kolor zielony).

Na linii bocznej zaznaczamy powyżej zaszewki punkt-tyle cm, ile dodaliśmy (pozioma szara kreska) po czym łączymy ten punkt z wierzchołkiem zaszewki. Jeśli o tym zapomnimy, to przednia długość linii bocznej będzie dłuższa od tylnej. Na tym etapie mogą skończyć osoby, które nie muszą dodawać jeszcze dodatkowych centymentrów na wysokość biustu.

Jeśli trzeba również zmienić wysokość biustu, to rysujemy linię biegnącą od wierzchołka zaszewki do linii przodu. Rozcinamy.

Skąd wiedzieć ile centymentrów należy dodać? Proste: Mierzymy się w staniku, który będziemy zakładać do szytej bluzki. Musimy zmierzyć wysokośc biustu, robimy to wg tego schematu:

Sprawdzamy w tabeli gdzie znjaduje się nasza wysokość biustu oraz jaka wysokość przypisana jest do rozmiaru wyjściowego naszego modelu. U mnie dla rozmiaru 36 wypada 26 cm, zaś ja mam 28-muszę więc dodać 2cm w pionie.

Rozsuwamy papierowe części wykroju o potrzebną długość, podklejamy.

Na środku długości rysujemy nowy wierzchołek zaszewki i łączymy z końcami.

Gotowe:)

Przy okazji szycia bluzek/sukienek o innych krojach postaram się pokazać jak przerobić inne typy zaszewek:)

———————————————————————————–

Tabela rozmiarów oraz opis poprawnego mierzenia pochodzą z magazynu Burda.

Kwiaty z dekoltem

Czyli sukienka, w której głupio mi wyjść z domu:P Model z SKPK 1/2009. Dół rozmiar 36, góra rozmiar 42.

Zalety:

  • przewiewna, bardzo letnia;)
  • ładny materiał (szkoda, że nie zrobiłam z niego czegoś innego:/)

Wady:

  • za duży dekolt:/ Jakoś głupio mi wyjśc tak na dwór-chyba skończy jako sukienka do chodzenia po domu:P
  • nie było mowy, żeby ramiączka wchodziły z tyłu sukienki-nie mogłam jej wtedy założyć. Musiałam odpruć ramiączka i zamienić je na wiązanie na szyi, co jest średnio wygodne.
  • dekolt. Za duży, wystaje stanik, muszę nosić ją bez (co dodatkowo zniechęca do wychodzenia w niej z domu). Model zdecydowanie dla mniej biuściastych.
  • kurczę, a miała być taka fajna sukienka:(

Szycie:

  • szyje się dośc szybko i łatwo
  • brak trudnych detali
  • ponieważ stanik jest przymarszczany, zaryzykowałam połączenie dwóch rozmiarów-góra jest 42, dół 36. Sądząc po tym jak leży, całość w rozmiarze 36 nie miałaby szans pasować.

Kieszenie w szwach

Kieszenie w szwach należą do łatwiejszych (wygrywają z nimi tylko naszywane kieszonki;)) i są praktycznie niewidoczne:)

Rozpoczynamy szycie. Zszywamy szew boczny (lub jakikolwiek inny gdzie będą schowane kieszenie) tak, by zaczynać i kończyć dokładnie na nacięciach. Materiał składamy oczywiście prawą stroną do prawej.

Następnie przykładamy kieszenie tak, by było dobrze (przyda się trochę wyobraźni:P) i przypinamy szpilkami. Prawa część kieszeni leży na prawej materiału i tak po obu stronach. Pokazowe kieszenie szyję z białego polaru, na którym niestety średnio widać różnicę między lewą a prawą stroną:/ Jeśli w przyszłości będę szyć coś bardziej zróżnicowanego lewo- i prawostronnie, to dołączę:)

Przednią i tylnią część kieszenie przypinamy do zapasów szwów bocznych i szyjemy. Możemy albo szyć dokładnie na linii, zaczynając i kończąc na nacięciach (ja tak robię) lub w odległości ok. 5mm od szwu (tak zaleca Burda). Nalezy uważać, żeby nie przyszyć przypadkiem drugiej części kieszeni;)

Po przyszyciu górnej i dolnej części kieszeni przychodzi pora na zszycie worka kieszeni. Obie części składamy prawą stroną do prawej, spinamy i zszywamy. Nalezy pamiętać o zakończeniu szwu! Inaczej kieszenie będa się pruć. Warto również wzmocnić dolną część kieszeni przeszywając drugi raz w odlełości ok. 2 mm od pierwszego szwu.

Kieszonka gotowa:) I nawet się uśmiecha:D