Wpuszczane kieszonki. Z klapkami lub bez:)

Ze wszystkich typów kieszonek te są prawie najtrudniejsze i wymagają dużej precyzji. Są do tego bardzo czasochłonne i łatwo coś przyszyć krzywo;) Ponieważ pojawiają się dość często, warto wiedzieć jak je wykonać poprawnie.

 

1. Przenosimy obrys kieszonki na materiał. Proponuję przeszyć na maszynie ściegiem prostym o długości 4mm w kontrastowym kolorze, żeby linie były dobrze widoczne.

2. Jeśli pojawia się jakikolwiek szew na środku kieszonki, to zszywamy go i rozprasowujemy zapasy.

3. Przykładamy patki prawą stroną na prawej ubrania tak, by linie leżały na sobie i przyszywamy DOKŁADNIE wzdłuż dłuższych boków kieszeni. Zaczynamy i kończymy szycie DOKŁADNIE na końcach dłuższych boków kieszonek (miejsca zaznaczone strzałkami).

4. Żeby nie było wątpliwości-obrys kieszeni pod przyszytymi patkami wygląda tak:

5. Rozcinamy kieszenie zgodnie z oznaczeniem. Docinamy DO KOŃCA rogów.

6. Wywijamy patki do środka, nadajemy im odpowiednią grubość (ok. 5mm) po czym na lewej stronie spinamy zapasy patek i zszywamy.

7.Po obu stronach kieszeni wywijamy malutki trójkącik (zaznaczony na czerwono) i przyszywamy do patek. Warto przeszyć to miejsce kilka razy.

8. Jeśli kieszenie, oprócz patek, będą miały również klapki, to na tym etapie należy je przygotować. Składamy prawą stroną do prawej i zszywamy zostawiając górny brzeg otwarty. Nacinamy zapasy szwów i wywracamy klapki na prawą stronę.

9. Rozprasowujemy bądź fastrygujemy klapkę (warto górną fastrygę zrobić wzdłuż linii późniejszego szycia).

10. Do dolnej patki przypinamy kieszeń wyciętą z podszewki. Kieszeń układamy prawą stroną na patce i kierujemy ją do góry. Przyszywamy.

11. Jeśli w kieszeniach pojawiają się klapki, to wsuwamy je między patki tak, by linia szycia (górna fastryga) przypadała dokładnie w miejscu zagięcia patki. Przyszywamy klapkę do patki.

12. Materiałowy worek kieszeni przypinamy prawą stroną do górnej patki, kierunek w dół. Przyszywamy. Można dopiero w tym momencie przyszyć równocześnie klapkę i worek do patki.

13. Obie części worka kieszeni kierujemy w dół. Spinamy zgodnie z oznaczeniem na materiałowej części worka (nie zdziwcie się, że podszewki może być więcej-wtedy po prostu szyje się zgodnie z linią kieszeni na materiale, zaś nadmiar podszewki się ucina). Zszywamy. Zapasy szwów worka warto obrzucić dwukrotnie zygzakiem, zaś dolny szew kieszeni powtórzyć kilka mm niżej, by wzmocnić kieszeń.

14. Wypruwamy fastrygę, rozprasowujemy co trzeba i kieszonka gotowa:)

 

Kropkowej zieleni ciąg dalszy;)

Dzisiaj uszyty:D Ostatni komplecik dla Kropka skrojony z materiału, który teoretycznie miał starczyć tylko na jeden zestaw (a starczył na: 2 bluzeczki – z czego jedna z dlugim rękawkiem [postaram się zrobić kiedyś zdjęcia u siostry;]] i kombinezonik – wszystko rozmiar 62 oraz komplecik – bluzeczka i spodenki w rozmiarze 74).

Komplet w rozmiarze 68, model 146 z Burdy 6/2004 – krój dokładnie ten sam, co w szatce na chrzest🙂

Zalety:

  • śliczny:) Czy już mówiłam, że uwielbiam szyć dziecięce ciuszki? 😀
  • ten materiał jest kapitalny – milutki w dotyku, lekko się ciągnie, więc szyje się go doskonale. Powinien się również dobrze nosić:)

Wady:

  • chyba brak… 🙂

Szycie:

  • uszycie całości zajęło mi ok. 1,5h. Bluzeczka bardziej czasochłonna (godzinka) od spodenek (pół godzinki).
  • spodnie banalnie proste w szyciu – trzeba tylko zszyć tu i tam, podwinąć górę i wszyć gumkę – żadna filozofia:)
  • bluzeczka również łatwa, aczkolwiek przy niej jest więcej roboty-trzeba wszyć pliski dookoła szyi i później przyszyć ręcznie zatrzaski.

Kołnierz ze stójką w płaszczach i grubych kurtkach

Na początek mam dwie informacje-dobrą i złą. Zacznę od złej;) Kołnierze szyje się zupełnie inaczej w zależności od tego co i z czego szyjemy. Możemy wyróżnić 3 różne sposoby:

1) w koszulach,

2) w żakietach,

3) w grubych płaszczach i kurtkach.

Oczywiście mamy również różne typy kołnierzy: zwykły, taki ze stójką oraz szalowy skrojony z całością. Każdy z nich szyje się inaczej;)

Teraz pora na dobrą informację-dzisiejszy kołnierz, czyli wersję płaszczową,szyje się moim zdaniem najprzyjemniej:) No to zaczynamy:)

 

1. Zszywamy szwy ramion, rozprasowujemy je. Prawa strona wygląda tak:

2. Łączymy odszycie przodu i tylu, rozprasowujemy zapasy. Na tym etapie warto przyszyć haczyk do wieszania plaszcza na odszyciu tyłu, od strony szyi. Tasiemkę kładziemy brzuszkiem do dołu na prawej stronie odszycia i przyszywamy kilkakrotnie do zapasu (powyżej linii szwu).

3. Przyszywamy stójkę do kołnierza wzdłuż linii szycia. Rozcinamy zapasy szwu i rozprasowujemy-tu niestety musimy prasować na bieżąco, nie można zostawić prasowania na sam koniec:/ Zaznaczamy która część jest spodnia, a która wierzchnia-sprawdzamy na opisie szycia i zaznaczamy szpilkami-np. spód krzyżyk, góra nic. Jeśli nie mamy opisu szycia (bądź opis szycia jest po niemiecku:P), to łatwo możemy sprawdzić która strona jest wierzchnia: jest po prostu minimalnie większa:)

Jeśli kołnierz jest bez stójki, to oczywiście nie przyszywamy do niego stójki;) Omijamy ten punkt:)

4. Wierzchnią (większą) część kołnierza przyszywamy do odszycia (wyobraźmy sobie jak wygląda gotowy kołnierz-to ta część, która wychodzi ze środka płaszcza-czyli jest przyszyta do odszycia-musi być większa, żeby można było położyć kołnierz płasko na plecach), mniejszą do dużej części płaszcza. Szyjemy od nacięcia na przodzie do końca linii, po obu stronach kołnierza. Miejsca zaznaczyłam strzałkami. Uwaga! Należy rozpocząć i zakończyć szycie DOKŁADNIE w tych miejcach. Należy również pamiętać o porządnym zakończeniu szwu (szyjemy przód-tył-przód).

5. Teraz wyginamy trochę materiał i przypinamy dolną część kołnierza. Zaczynamy przypinanie od dopasowania nacięć na stójce do szwów ramion (zaznaczone czerwoną kropką), potem równomiernie przypinamy szpilkami. Proponuję przypinać tak jak rękawy-czyli poziomą szpilką dopasowujemy linie, potem przypinamy prostopadle szpilki, zaś pozioma przepinamy kawałek dalej itd. Szyjemy wzdłuż zielonej linii uważając, by zacząć i zakończyć szycie DOKŁADNIE (tu precyzja jest szalenie istotna) w miejscu gdzie kończyliśmy poprzedni szew (z punktu czwartego).

6. Przyszyta część kołnierza wygląda tak:

7. Zapasy w rogu docinamy po skosie, żeby móc wywrócić kołnierz.

8. Teraz przypinamy szpilką zapasy po bokach obu stron kołnierza, po czym części kołnierza chowamy „do środka”.

Oraz rozcinamy do końca (do linii szwu) nacięcie na przodzie i odszyciu przodu (czerwona strzałka). Spinamy przód i odszycie przodu od dołu. Nie zdziwcie się, że odszycia jest jakby więcej-jest to celowe-musi tak być, żeby kołnierz się ładnie kładł:) Rozpoczynamy szycie DOKŁADNIE od rozcięcia-czyli w miejscu, gdzie poprzednio kończyliśmy przyszywanie części kołnierza (w punkcie czwartym).

9. Teraz spinamy ze sobą części kołnierza. Po raz kolejny-nie zdziwcie się, że części odszyciowej jest więcej;) Szycie rozpoczynamy i kończymy DOKŁADNIE w nacięciu z punktu ósmego. Zapasy w rogach nacinamy skośnie, wywijamy kołnierz na prawą stronę.

10. Teraz czas na zszycie bebechów;) Spinamy ze sobą dolne zapasy kołnierza i zszywamy, na przykład szwem zygzakowym (ze względu na grubość tych wszystkich wartstw szyje się niestety ciężko). Robimy to po to, żeby kołnierz się nie rozkładał jak powiesimy płaszcz na haczyku;)

Właśnie o tym haczyku mówiłam:)

 

11. Po rozprasowaniu brzegów kołnierz jest gotowy:) Dzięki stójce można go nosić na kilka sposobów:

  • lekko podniesiony (strzałka żółta)
  • całkowicie podniesiony (strzałka niebieska)

  • lub całkowicie położony.

 

W przyszłości – przy okazji szycia bluzki i żakietu – pokażę, jak się wykonuje w nich kołnierze;) W 90% podobnie jak te w płaszczach, różnią się tylko kiloma szczegółami:)

Jej wykosokść czerń z wysokim stanem;P

Czyli ciąg dalszy ciepłego szycia oraz ostatnia spódnica z cyklu wysokostanowych. W notce pojawia się również koszula w kropki, którą kiedyś już przedstawialam🙂 Wróćmy jednak do spódnicy. Model 113 z Burdy 1/2009, rozmiar 36/38 (talia/biodra). Materiał-gruba, czarna gabardyna. Spódnica zapinana jest z przodu na 4 guziki (niestety nie robiłam zdjęć, więc póki co nie pokażę w kursie szycia jak się wykonuje takie zapięcie :/)

Zalety:

  • wysoki stan=ciepło w nerki:P Co, powiedzmy sobie szczerze, jesienią i zimą jest pożądane;P
  • w zależności od reszty ubrań może mieć charakter codzienny bądź elegancki

Wady:

  • to co przy poprzedniej spódnicy z wysokim stanem, którą niedawno szyłam (opisana tutaj)-w talii jest minimalnie za szeroka. Jeśli włożę koszulę bądź bluzkę w spódnicę, to jest w miarę OK. Niestety nie ma mowy o chowaniu spódnicy pod obcisłą bluzką-widok z boku jest hmm… zabawny:D Zwróćcie uwagę na zdjęcie w szarej bluzce-mogę się pobawić w małego szmuglera:P
  • pasek się niestety odkształca od siadania-pojawia się pozioma kreska w talii.

Szycie:

  • dużo przyklejania flizeliny
  • szyje się umiarkowanie szybko, za to łatwo

Pliski i guziczki;)

Bluzka koszulowa z cienkiej granatowej bawełny, rozmiar 36/38, model 108 z Burdy 8/2007. Z przodu urozmaicona pionowymi plisami, z tyłu myk-zamiast zaszewek pojawiaja się guziki ściągające nadmiar materiału:)

Zalety:

  • bardzo wygodna
  • uwielbiam ją za te guziczki na plecach:) świetne!

Wady:

  • cóż, chyba trzeba było szyć większy rozmiar w biuście;) Coś się średnio bluzka układa na piersiach. Na przyszłość będę zakładać bardziej spłaszczający stanik;)
  • patrzę na zaszewki i chyba wg Burdy powinnam mieć niżej biust… Czyżby to to było powodem dziwnego układania się bluzki na biuście?
  • guziczki zamiast zwykłych zaszewek mają niestety pewien minus-powyżej nich robi się worek, ale chyba nie wygląda to aż tak tragicznie;)

Szycie:

  • pliski są urocze… i obrzydliwie irytujące w trakcie szycia;) Począwszy od tego, że trzeba je odpowiednio przerysować, później poskładać, a na koniec w miarę równo zszyć i ostębnować… Masakra!
  • długo się zastanawiałam w trakcie robienia zapięcia na guziki z tyłu o co chodzi autorom opisu szycia tego modelu. Mam nadzieję, że dobrze ich zrozumiałam;)

 

:)

Otrzymałam od sabinka.t1 moje pierwsze blogowe wyróżnienie:)

Przyznam szczerze, że nie orientuję się za bardzo w ich tradycji-czy powinnam teraz dalej przesłać takie wyróżnienie? Co w ogóle powinnam teraz zrobić? Jestem zagubiona:D Niemniej jest mi szalenie miło za docenienie i DZIĘKUJĘ!!! :))))

Rozcięcia w rękawach

Tego typu rozcięcia pojawiają się najczęściej w koszulach z mankietami. Wykonuje je się dość łatwo, aczkolwiek trzeba wykazać się dużą precyzją szycia. Jeśli masz akurat mało czasu na szycie, lepiej przełóż wykonanie tego detalu na inny termin;)

 

1. Rozcinamy materiał wzdłuż linii cięcia, aż do poprzecznej kreski.

 

2. Rozciągamy nacięcie tak, by dostać linię (w miarę;)) prostą.

 

3. Pliski przyszywamy jednym dłuższym bokiem do rozcięć. Staramy się szyć jak najbliżej, by zapasy były jak najmniejsze. Pliska leży prawą stroną na prawej rękawa.

 

4. Wywijamy pliskę na drugą stronę (czyli jesteśmy teraz po lewej stronie rękawa), składamy na grubość ok. 4-5mm i zawijamy zapasy w pliskę. Spinamy gęsto szpilkami i szyjemy jak najbliżej szwu łączenia pliski z nacięciem rękawa.

zawijamy, spinamy gęsto szpilkami…

i szyjemy:)

 

5. Jesteśmy nadal na lewej stronie rękawa. Układamy pliskę tak jak na zdjęciu poniżej i od wierzchołka nacięcia szyjemy po skosie-jak zaszewkę. Dzięki temu boki pliski ładnie na sobie leżą.

 

6. Na koniec trzeba oczywiście rozprasować rozcięcie;) Na dole dojdą mankiety, w miejscu rozcięcia będą miały zapięcie na guziki.

 

Rękawy-czyli recepta na irytację;)

Normalne rękawy w teorii wszywa się łatwo. Zacznijmy więc od tej przyjemniejszej części-praktykę zostawmy na koniec:P

1. Zszywamy środkowy szew rękawa (jeśli rękaw składa się z tylko jednej części, przechodzimy do punktu 2.)

 

2. Ustawiamy maszynę na szycie ściegiem prostym o długości 4mm. Przeszywamy od kropki do kropki, w odległości ok. 2-3mm od linii szwu właściwego. Oczywiście wcześniej powinniśmy rozprasować szew rękawa-leniwi moga jednak na ten czas przypiąć zapasy szpilkami:)

 

3. Chwytamy za końcówki nitek od szpulki bębenka i marszczymy rękawy.

 

4. Wywracamy rękawy na prawą stronę i wsuwamy od wewnątrz w podkroje pach tak, by nacięcia się stykały. Spinamy w tych miejscach szpilkami (czerwone kółka).

 

5. Przypinamy szpilkami dół podkroju pach od kropki do kropki, po czym rozkładamy równomiernie marszczenie i przypinamu co ok.1cm prostopadle szpilką. Osobiście robię tak, że przyczepiam najpierw szpilkę wzdłuż szwu, potem przypinam prostopadłe szpilki i przepinam kawałek dalej poziomą itd. Dzięki temu mam pewność, że linie szwu rękawa i podkroju leżą dobrze. Jeszcze jedna rada-lepiej szpilki przypinać od wewnętrznej strony rękawa-łatwiej wtedy nadzorować czy w trakcie szycia nie robią się szczypanki.

 

6. Zszywamy. Nic się nie przymarszczyło (taaaaa…:P), rękaw wygląda idealnie, o tak:

7. Na koniec należy rozprasować górną część szwu i wszyć poduszkę, jeśli była przewidziana.

 

A teraz czas na praktykę:P W zależności od materiału rękawy wszywa się jak masełko (np. grube materiały na płaszcze są cudne, miękko się układają:)) lub tragicznie (ot, chociażby taka cienka gabardynka na żakiet…). Ciężko tak przymarszczyć główkę rękawa i naciągać później materiał w trakcie szycia, by nie pojawiły się szczypanki. A szczypanki oznaczają prucie, ponownie rozkładanie marszczenia i kolejne szycie. Jeśli myślicie, że za drugim razem jest już lepiej, to jesteście w błedzie;) To jest jedna wielka loteria. Zdarza się, że oba rękawy wszyją się pięknie, choć wydawało się, że materiał jest niechętny do współpracy (niestety-taka wersja wydarzeń nie jest zbyt częsta:P). Częsty jest jednak taki scenariusz-pierwszy rękaw wszywa się idealnie. Pełne optymizmu zabieramy się za drugi i za każdym razem coś jest nie tak i trzeba pruć. Po kilku takich pruciach cieżko jest zachować spokój i nie przeklnąć:P NIE LUBIĘ WSZYWANIA TEGO TYPU RĘKAWÓW!!!!! AAAAAAAA!!!! Na samą myśl o nich się irytuję:P

 

Mężczyzna w wersji formal;)

Płaszcz męski wykonany z ciepłej grafitowej wełny z domieszką czegoś;), na podszewce. Rozmiar 46, model z gotowych wykrojów Burdy. Wykroju na początku szukałam we wszystkich Burdach domowych (a mamy tak od 2003-4 roku, starsze mama wyrzuciła), niestety w żadnej (!) nie było sensownego płaszcza męskiego-był AŻ jeden, że tak powiem, o mało męskim kroju:P Postanowiliśmy więc kupić gotowy wykrój w sklepie tekstylnym. Do wyboru były AŻ DWA, z czego tylko jeden-ten-był na płaszcze zimowe. Drugi-na kurtki przejściowe. Cóż, wybór był trudny:P Początkowo planowałam uszyć płaszcz do końca listopada, jednak narzeczony nalegał by to trochę przyspieszyć i ostatecznie po tygodniu szycia, w ten piątek, płaszcz był gotowy:) Jestem szalenie zadowolona z tego płaszcza i uważam, że mój Przystojniak wygląda w nim genialnie:D Uwielbiam, kiedy gotowe ubranie wygląda i leży świetnie:D Aż chce się szyć:)))


Zalety:

  • płaszcz jest niezwykle elegancki, świetnie wygląda:))))
  • o dziwo do codziennych ubrań również fajnie pasuje
  • powinien być ciepły-czy będzie, to się dopiero okaże;) Materiał wygląda na porządny, mam nadzieję, że płaszcz posłuży kilka lat:)

Wady:

  • W oryginalnym wykroju są za krótkie rękawy!!! Na szczęście pomyślałam (sama nie wiem, skąd mi się wziąl ten pomysł), że mogą sie okazac za krótkie i na początku uszyłam podszewkę z trochę dłuższymi rękawami. I co? Brakowało 3 cm! Część z wełny uszyłam więc o te cm dluższą. Uff… Gdybym uszyła tak, jak wynikało z wykroju, to rękawy marynarki by wystawały spod płaszcza-powiedzmy sobie szczerze, wyglądałoby to fatalnie.

Szycie:

  • pierwszy raz szyłam z gotowego wykroju, ciekawe doznanie:P Po pierwsze, rozmiary męskie oprócz zróżnicowania w obwodach, różnią się również wzrostem. Jeśli mężczyzna jest wyższy/niższy niż tabela przewiduje do danej tuszy, to trzeba przerabiać wszystkie elementy. Linie gdzie należy dodać/ująć cm są wyraźnie zaznaczone na każdym elemencie, więc nie jest to problemem.
  • do wykroju dołączony był opis szycia, w wersji rysunkowej (tylko detale) i opisowej. I tu pojawił się mały zonk-tego, że nie będzie wersij polskiej się spodziewałam, ale brak wersji angielskiej mnie totalnie zaskoczył. Były za to takie języki jak szwedzki, hiszpański, czy bodajże ukraiński;) Na szczęście w przeszłości wykonywałam już występujące tutaj detale, więc sobie poradziłam. Osoba początkująca mogłaby niestety mieć spory problem…
  • dość czasochłonne-jak to przy płaszczach;) Dużo roboty z przyklejaniem flizeliny i ogólnie całym przygotowaniem do szycia. Samo szycie również czasochłonne-ale tu po części dlatego, że szyjąc dla narzeczonego staram się szyć najdokładniej i najstaranniej jak tylko umiem:) Co oznacza niestety dużo prucia i poprawiania w dążeniu do doskonałości:P Kiedy szyję sobie, łatwiej przychodzi mi zaakceptowanie drobnych niedoskonałości.
  • dość upierdliwe kieszonki;P Pokażę jakoś w najbliższej przyszłości w kursie szycia jak się wykonuje takie wpuszczane kieszenie z klapkami oraz jak się szyje kołnierze w płaszczach.

Wiosna i jesień po męsku

Czyli kurtka przejściowa dla mojego Przystojniaka;) Ze względu na powolny zanik tychże pór, tej jesieni założona ledwo kilka razy… No cóż;P Kurtka wykonana z oliwkowo-brązowego sztruksu. Model 139 z Burdy nr 8/2003, rozmiar 46. W oryginale bez podszewki, moja wersja Z-wygląda porządniej;)

Zalety:

  • ciężko mi oceniać zalety czegoś, czego nie noszę:P Narzeczony nie narzeka, więc chyba jest zadowolony;)

Wady:

  • jak wyżej:P

Szycie:

  • dość czasochłonne
  • upierdliwy typ kieszonek;) Oczywiście musiałam nie zauważyć i patki przyszyłam w różnym kierunku włosia-teraz inaczej odbijają światło:P Nie rzuca się w oczy, ale jednak jest to wykonane źle.