Kropkowo-gwiazdkowo

Czyli prezencik gwiazdkowy dla kropka:) Model ten co zawsze:P Tym razem w rozmiarze 74 i z długim rękawkiem. Opis szycia modelu tu🙂

Z tego materiału to już wszystko:P Nic więcej nie napiszę, bo nie mam weny:) Wracam do konstruowania mojej bluzki:D To wciągaaaaa!!!!!!!! 😀

Ps. A jak skończę bluzkę, to konstruuje żakiet. A jak skończę żakiet, to pójdę wydrukować szablony i szyję! 😀

Level UP

Dzisiaj nie będę pokazywać niczego nowego:) Za to chciałam się pochwalić – postanowiłam nauczyć się kolejnego zagadnienia dotyczącego szycia ubrań – konstrukcji odzieży. Tydzień temu zamówiłam dwie książki (w tym jedna to ponoć podręcznik w technikach odzieżowych), dzisiaj przyszły. Jestem totalnie zaskoczona, jak wygląda konstruowanie odzieży! Domyślałam się, że wszystko się wylicza i precyzyjnie określa najważniejsze punkty, ale w tych książkach wygląda to naprawdę bardzo interesująco:) Już nie mogę się doczekać!!! Następny ciuch sobie sama skonstruuje, zobaczymy co mi wyjdzie:D Wreszcie będę miała bluzkę/sukienkę/żakiet/płaszcz dopasowany w 100% do mojej sylwetki:D Jestem bardzo pozytywnie naładowana:D Uwielbiam ten stan, kiedy uczę się czegoś nowego:))) W jednej z książek znalazłam też informacje jak się konstruuje odzież męską – szanowny narzeczony, bój się:D

 

Ps. Mówiłam już, że bardzo się cieszę na naukę konstrukcji? :DDDD

Suknia ślubna – próba być musi;)

 

W lipcu zmieniam stan cywilny:) Mężczyzna najlepszy z najlepszych wybrany, pozostaje więc temat sukienki. Postanowiłam, że nie będę wydawać kilku tysięcy na sukienkę jakich wiele i uszyję sobie sama coś oryginalnego. Stanęło na bombce z górą gorsetową z jednej z Burd (dokładniejszy opis i nr modelu przy okazji prezentowania sukienki:P). Długość lekko za kolana – nie będę się potykać o sukienkę i będę mogła szaleć do woli:)

Ze względu na górę gorsetową postanowiłam uszyć wersję próbną samej góry (ach te powtórzenia;P niestety nie mogę znaleźć odpowiedniego synonimu;P). Biorąc pod uwagę fakt, że teoretycznie mam biust na rozmiar 42 a talię na 36, przerobiłam odpowiednio wykrój i zszyłam część wierzchnią – z tafty w bliżej nieokreślonym odcieniu granatu. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu okazało się, że góra jest stanowczo za luźna. Zbierałam więc po trochu materiał aż do momentu, w którym zaczęło wszystko w miarę ładnie leżeć. Postanowiłam przygotować drugi wykrój – tym razem całość na rozmiar 36 i tak skroiłam podszewkę. W biuście pasuje idealnie (!) zaś w pasie jest za luźna:P Ponieważ jest to podszewka, to już nie chciało mi się poprawiać.

Do zdjęć założyłam gorset – ponieważ docelowo chcę iść do ślubu w gorsecie:). Po raz kolejny się mocno zdziwiłam, bo w pasie pojawiły się spore luzy… Widac je na zdjęciach, w szczególności na tym z tyłu. Wszystko już przyszyte ręcznie, więc poprawiać nie będę.

Dzięki wersji próbnej już wiem, na co zwrócić szczególną uwagę podczas szycia sukienki ślubnej:

  • rozmiar 36. Wszędzie.
  • mierzyć na gorset i dopiero wtedy zbierać nadmiar materiału w pasie
  • wiązanie przyszyc bliżej środka. Teraz jest za szeroko rozstawione.

Już nie mogę się doczekać szycia sukienki:D Długo się zastanawiałam jaki kolor wybrać. Przymierzyłam siostry sukienkę w ecru i wyglądałam trupio;P Czyli wybór jest oczywisty – najbielszy odcień bieli:P Trochę się boję, że gorset (kolor ivory, czyli biel to jednak nie jest:/) będzie mógł czasami wyjrzeć, chyba podniosę trochę górną krawędź sukienki i powinno być OK:)

Kolor: gaciowy błękit;)

Komplecik dla chrześniaka, rozmiar 68 (on rośnie jak na drożdżach! Ledwo nadążam:P), krój identyczny jak w kilku poprzednich notkach – skoro jest dobry, to po co szukać na siłę nowego? 😉 Dla porządku: model 146 z Burdy 6/2004. Kolor: błękit w odcieniu gaciowym;) Dolne zdjęcia lepiej oddają kolor.

Wady, zalety i szycie jak poprzednio. Jako ciekawostka – każdy kolejny komplecik szyję krócej, powoli wygląda to prawie jak szycie taśmowe:P

Z serii oszczędności materiału: jak w przypadku zielonych materiałów, tu też udało mi się skroić więcej niż planowałam. W sumie będą dwa komplety:) Aktualnie szyję taki w rozmiarze 74. Dzisiaj prawie skończyłam jeszcze jedno ubranko – jestem szalenie zadowolona:D Ale ciiii, pokażę jak przyszyję guziki:)

 

Ps. Zielone chyba są ładniejsze:P

Szycie spodni – poziom easy

Dziś pokażę jak się szyje najprostsze spodnie – bez zaszewek, bez kieszeni, ściągane w pasie gumką. Szyć będę spodenki dziecięce (takie jak tu), ale szyje je się identycznie jak te dla dorosłych:)

1. Wykrawamy przód i tył spodni:

 

2. Spinamy po jednej części przodu i tyłu, zszywamy wzdłuż zewnętrznych i wewnętrznych boków nogawek. Należy uważać, aby nacięcia się stykały (czerwona strzałka).

 

3. Ścieg dobieram do rodzaju tkaniny – do elastycznej bawełenki ten będzie najlepszy:

Jednocześnie łączy tkaniny i obrzuca zapasy. Po zszyciu obcinamy nadmiar materiału.

Jeśli szyjemy np. z lnu, można zszywać zwykłym ściegiem prostym, a potem obrzucac brzegi np. zygzakiem.

 

4. Jedną nogawkę wywracamy na prawą stronę i wsuwamy wewnątrz nogawki, która pozostała na lewej stronie. Spinamy szew środkowy. Pamiętamy, aby zakończyć szycie na wysokości rozcięcia z tyłu (czarna strzałka).

 

5. Wykańczamy rozcięcie z tyłu, zawijamy materiał podójnie i przeszywamy wąsko ściegiem prostym.

 

6. Teraz czas na wykonanie tunelu na gumkę i podwinięcie nogawek. Będę szyć ściegiem, który jednocześnie przyszywa i obrzuca zapasy. Dodatkowo jest jeszcze całkiem ładny:)

Zszywamy tunel…

oraz podwijamy nogawki.

 

7. Teraz czas na wciągnięcie gumki. Najlepiej skorzystać z pomocy agrafki: wpinamy ją na końcu gumki i przeciągamy przez tunel.

 

8. Końce gumki spinamy razem i zszywamy, np. gęstym ściegiem zygzakowym.

 

9. Wywracamy spodenki na prawą stronę. Gotowe 🙂

 

Płaszczowe rozterki

Sytuacja w mojej szafie wygląda następująco: jestem szczęśliwą posiadaczką krótkiej kurtki zimowej oraz skórzanego płaszcza do kolan. O długim płaszczu do kostek, który był szyty w czasach, kiedy było mnie więcej 😉 nie będę pisać, bo z racji swojej zadużości (i to od dobre 2-3 rozmiary – warto biegać:P) nie nadaje się do noszenia (wisi w szafie i czeka chyba na ciążę:P). Kurtka i płaszcz całkiem nieźle dają radę zimą, ale:

Kurtka:

  • jest krótka i niestety czasami w niej po prostu za zimno
  • jest trochę przyciasna w biuście i noszenie jej na żakiet nie należy do zbyt przyjemnych

Płaszcz:

  • ma rewersowy kołnierz, więc często mi jest zimno w szyję. Jeden szalik to czasem za mało;) A ja lubię sobie założyć wydekoltowaną bluzkę 🙂
  • ma idiotyczne rozcięcie na plecach – kiedy założę gruby sweter czy żakiet, to wyglądam, jak garbata (poważnie! wygląda to tragicznie)

Brakuje mi takiego okrycia, które mogłabym zakładać na żakiety i grube swetry. Póki co nie noszę ich po prostu zimą;) Postanowiłam jednak uszyć sobie nowy płaszczyk, który ma spełniać następujące wymogi:

  • odpowiedni rozmiar, żebym mogła ubierać się jak chcę, a nie jak się zmieszczę;)
  • długość do kolan. Krótszy już mam, a dłuższy jest niewygodny.
  • zapinany pod samą szyję – rewersowe kołnierze, owszem, wyglądają najładniej i najlepiej pasują do mojej sylwetki, ale są kiepskim kompanem wydekoltowanych bluzek;)
  • mile widziane duże kieszenie oraz
  • wiązanie w pasie

 

Przejrzałam wszystkie Burdy, jakie mam w domu;) Dokonałam wstępnej selekcji i zostało mi kilka modeli:

Kandydat nr 1:


  • bardzo podoba mi się krój: ciekawy kołnierz, wiązanie w pasie i mankiety.
  • niestety nie jest zapinany pod samą szyję

 

Kandydat nr 2:

  • wg tego kroju mam już uszytą kurtkę, więc wiem, że rozmiar 36 jest kiepskim pomysłem:P
  • w oryginale brak wiązania w pasie, ale to nie problem;) Mogę sobie dorobić.
  • zapinany pod szyję
  • duży plus za duże kieszenie.

 

Kandydat nr 3:

  • świetny tulipanowy krój 🙂 Ciekawe, jak będzie pasować do mojej figury… 😉
  • zapinany pod szyję
  • wiązany w talii
  • ciekawe wykończenie rękawów
  • kiszonki ukryte w szwach bocznych – na zdjęciu ich nie widać, więc melduję, że są:)

 

Kandydat nr 4:


  • bardzo fajny krój:)
  • rewersowy kołnierz, niestety:/
  • duuuże kieszenie – ciekawe, czy dodają optycznie cm w talii, bo jednak są dość niefortunnie umiejscowione
  • brak wiązania w talii
  • no dobra, powiedzmy sobie szczerze, tego płaszcza i tak bym nie uszyła, nie spełnia kryteriów wyszukiwania:P Pokazuję go tylko dlatego, że ma w sobie to coś:)

 

Mam swój wstępny typ, ale jestem ciekawa, co Wy sądzicie o tych płaszczach. Moją figurę widać na większości notek, więc doradźcie mi, który z nich będzie najlepiej do niej pasował oraz który Waszym zdaniem jest najładniejszy:) Będę wdzieczna za każdy głos i radę! 🙂

Samochodzik w sam raz na zimę

Bluza wykonana z resztek po szybkoranniku 🙂 Rozmiar 68, model 143 z Burdy 12/2006. Jako bonus – samochodzikowa naszywka:) Chyba odejdę od wzoru notek z podziałem na zalety/wady/szycie w przypadku ubranek dla chrześniaka, bo tak na dobra sprawę mogę tylko powiedzieć coś niecoś o szyciu, a szyje się błyskawicznie 🙂

Ps. Bluza jest jak najbardziej symetryczna, tylko na tym zdjęciu wyszła taka jakaś krzywa:P

Śnieżny krasnoludek:)

Z reszty polaru od szybkorannika skroiłam bluzę dla chrześniaka (jeszcze jej nie skończyłam, pokażę więc później:)) Z resztek-resztki wykroiłam taki oto komplecik dla malucha:

  • czapeczka typu krasnoludek – czyli trójkątna, aż się prosi, żeby zakończyć dzwoneczkiem;) Ze względu na wiek (i żarłoczność) malucha lepiej jednak tego nie robić – jeszcze by zjadł…
  • szaliczek
  • malutkie rękawiczki z dzianinową podszewką, żeby malucha nie denerwowały szwy:)

 

Czapeczka wygląda o tak:

Na wysokości czółka jest podwójna ilość polaru, żeby było cieplej. Niestety musicie sobie wyobrazić jak czapeczka wygląda na maluszku, bo dostałam zakaz umieszczania zdjęć chrześniaka na blogu;)

 

Rękawiczki szyłam „na oko” i niestety okazały się być za małe:( Szkoda, bo akurat uszycie tych malutkich rękawiczek kosztowało mnie nawięcej czasu (i nerwów:P Strasznie irytujące jest szycie dookoła takich małych rzeczy;))

Od środka wszyłam białą dzianinkę, żeby rękawiczki były przyjemniejsze w noszeniu i żeby szwy nie drażniły małego:)

Szalik jest jak najbardziej normalny, prostokątny;) Więc nie daję osobnego zdjęcia:)

Jak Wam się podoba? 😀

Batman forever!

Ta kurta została ochrzczona batmanem przez familię-chyba dlatego, że ma pelerynkę;P A może dlatego, że ubrana w nią wsiadam do mojego Batmobilu i pędzę ratować Gotham-city? ;P

Kurtka z peleryną w sam raz na wiosnę i jesień. Uszyta z (teoretycznie;P) wodoodpornego materiału, pani w sklepie zachwalała jako taki typowy „kurtkowy”. Rozmiar 36 (albo 38-już nie pamiętam), model 111 z Burdy 8/2007. Jako bonus-podszewka wykonana z satyny (widoczna na ostatnim zdjęciu)-w oryginale kurtka jest bez podszewki. Z tego bonusa jestem bardzo zadowolona:) Moim skromnym zdaniem wygląda świetnie:)

Zalety:

  • przewygodna
  • bardzo niebanalna. Nie spotkałam jeszcze nikogo w takiej samej kurtce:)
  • na porę przejściową idealna. W zimniejsze dni zakładam na ręce mitenki i jest git:) Szkoda, że coś ostatnio pory przejściowe trwają tak krótko:(
  • zapięcie dwurzędowe – w zależności od temperatury na dworze można nosić rozpięte bądź zapięte pod samą szyję. Zdarza mi się również tylko zapiąć pasek – tak jak na drugim zdjęciu:)
  • pasek bez dziurek – można dowolnie regulować
  • mówiłam już, że jestem bardzo zadowolona z tej podszewki? 😛

Wady:

  • trochę wkurzający jest wiecznie wypadający pasek – za każdym razem muszę na nowo przekładać go przez jedną dziurkę;) Na szczęście nigdy nie wypadł całkowicie, więc raczej go nie zgubię;)
  • innych wad się nie stwierdza:)

Szycie:

  • szyje się dość łatwo, ale nietypowo. Musiałam czytać dokładnie opis szycia, żeby się nie pogubić;)
  • trochę komplikacji miałam z tytułu wszywania nieplanowanej podszewki – musiałam sama wykombinować jak ją wszyć, żeby było dobrze. Chyba mi się udało:)
  • cała kurtka składa się z dwóch połączonych ze sobą części – kamizelki i peleryny (każda część musiała mieć na bieżąco wszywaną podszewkę)

Krótka zimowa kurtka

Krótka kurtka z Szycia Krok Po Kroku 2/2006, rozmiar 36. Wykonana z ciepłej grafitowej wełny, na podszewce.

Zalety:

  • cieplutka:)
  • krótka. Wreszcie mogę nosić szerokie spódniczki bez stresu, że znowu będą się podwijać do pasa w trakcie chodzenia:P Jeryyy, to jest strasznie irytujące!

Wady:

  • hmm… Akurat ten model musiał się okazać mało obszerny w biuście:P No i klops. Do sweterków jest OK, choć dopinam się z pewną trudnością. Na żakiet założę, ale machanie rękami nie należy do przyjemnych i wygodnych. Żakiet+kurtka=totalne ściśnięcie mojego jestestwa;)
  • gdybym szyła ten model jeszcze raz, zrezygnowałabym z tej kieszonki na biuście-wygląda trcohę idiotycznie;)

Szycie:

  • jak to zimowe szycie;) Ciężkie z tytułu wagi materiału, ale o wiele przyjemniejsze niż żakietu o podobnym kroju. Płaszczowe materiały ładnie współpracują – w szczególności czuć to przy rękawach:)
  • najłatwiejszy typ kieszonek – naszywane.