Mały gracz rugby

Rozmiar 68 (z wydłużonymi rękawami, bo chrześniak jest wysokim i szczupłym młodzieńcem i standardowe ubranka są dla niego za szerokie i mają za krótkie rękawki/nogawki:)), model 143 z Burdy 12/2006. Bluza wykonana z dzianiny swetrowej, z której ciotka uszyła sobie kardigan i szare słoneczko🙂 Młody dostanie w przyszłości jeszcze dwa sweterki, bo zostało całkiem sporo resztek:)

Na razie bluza jest jeszcze trochę za duża i Kropek wygląda w niej jak mały gracz rugby:D

Burdowa niespodzianka:D

Oglądam nową, marcową Burdę i proszę! 😀 Zaskoczenie tym większe, że nie zostałam poinformowana o puszczeniu mojego zdjęcia do druku. W sumie nie dostałam nawet odpowiedzi na maila, więc nawet nie wiedziałam, czy dostali moje zdjęcia;)

Ale fajnie 😀

Szare słoneczko

Zdjęcia tym razem z głową, bo szwagier narzeka;P Niestety stanowczo za często robię głupie miny, więc jest szalenie ciężko zrobić akceptowalne zdjęcie:D

Bluza z dzianiny swetrowej, wg własnego pomysłu:) Sweterek zapinany na jeden duży guzik, przez co jest bardzo plastyczny podczas ruchu:) Zrezygnowałam z przyszycia dodatkowych zatrzasków na środku przodu – na zdjęciu nr 3 widać, jak nieciekawie by to wyglądało zapięte:) Moim zdaniem taki rozwiany sweterek wygląda o wiele lepiej.

Zalety:

  • szalenie ciepły – zasługa materiału:)
  • bardzo wygodny
  • pasuje prawie do wszystkiego
  • odpowiednia długość – nie jest mi zimno w nery;) A przy tych spodniach to dość częsty problem;)

Wady:

  • niestety trochę się rozjeżdża pliska dekoltu. Nie podkleiłam jej flizeliną – myślałam, że takich swetrowych dzianinek się nie podkleja:/ Cóż, cały czas się uczę. Następnym razem będę o tym pamiętać;)

Konstrukcja:

  • raglanowe rękawy – wydaje mi się, że przy normalnym kroju rękawów dzianina za bardzo by się rozciągała. Ten typ rękawów ma jeszcze tę zaletę, że szyje je się ekspresowo:)
  • rękawki przymarszczane i zakończone małymi mankietami
  • dekolt półokrągły, z pliską
  • Zapięcie tylko na jeden guzik
  • brak zaszewek dopasowujących do talii na przodzie i tyle
  • zaszewka biustowa przeniesiona na linię dekoltu. Zaszewka ta wraz ze szwami rękawów i okrągłym dekoltem tworzą coś na kształt słoneczka:) Stąd nazwa sweterka;)
  • brak kieszonek

Szycie:

  • szyje się dość szybko, aczkolwiek pojawiają się upierdliwe momenty (pliska, mankiety…)
  • przyszycie wewnętrznej części pliski dekoltu było baaardzo irytujące;)

 

Projektów sztuk kilka

Tym razem zamiast zdjęc będą skany:) Ponieważ nie wyrabiam czasowo z realizowaniem wszystkiego co sobie wymyślę, część wrzucam w formie projektowej – może Wy mi podpowiecie, co warto w pierwszej kolejności uszyć? Reszta będzie grzecznie czekać na swoją kolej:)

 

1. Koszule:

A: Koszula szyta na specjalnie zamówienie koleżanki, sama sobie wybierała poszczególne elementy:) Najśmieszniej było podczas ustalania szczegółów:D

Teraz słów kilka o samym kroju: długość do bioder, brak kołnierza, zamiast niego pliska tworząca trójkątny dekolt. Zaszewki piersiowe wchodzące w rękaw, zaś tylne jak najbardziej normalne. Rękawy mobilne – można je zapinać pod łokciem, bądź nad. Lekko marszczone na dole, z mankiecikami.

Mam już przygotowany wykrój, muszę teraz skroić i uszyć. I znaleźć gdzieś ładne zielone guziki:P

 

 


 

B&C:

Czyli wariacje na temat bufek;) Pierwsza wersja z kołnierzykiem tyu bebe, rozważam również wszycie w talii poziomego pasa biegnącego od zaszewek. Może inny materiał? Wzór? Coś w tym stylu. Bufki marszczone tylko od strony ramion, na dole zakończone mankiecikiem/wiązaniem/sama jeszcze nie wiem czym:)

Druga wersja z okrągłym dekoltem. Bufki marszczone z obu stron i zakończone mankiecikiem.

 



D&E:

Wariacje na temat trójkątnego dekoltu;) Pierwszą wersję możemy nazwać roboczo „przymarszczoną”, zaś drugą „wiązaną”. W pierwszej mamy zaszewkę piersiową przeniesioną do tej taliowej i zakończoną pod biustem marszczeniem. Rękawy przymarszczane od dołu i zakończone mankiecikami. Nie jestem do końca przekonana czy mi wyjdzie dobrze to przymarszczanie pod biustem (czy nie będzie za grubo tych zapasów?), zobaczymy. Druga wersja ma dekolt zakończony wiązaniem, jak najbardziej pospolite zaszewki i normalne rękawki.

 



F&G:

Pierwsza to wariacja na temat strojów starosłowiańskich;) Duży okrągły dekolt, rękawy rozszerzane mocno na dole. Bluzka odcięta pod biustem, część biustowa przymarszczona, zaś samo odcięcie ozdobione jakąś fajną haftowaną taśmą. Widziałabym tę bluzkę z lnu i do tego taka kolorowa krajka… Hmmm:) Druga, dla kontrastu, totalnie prosta i ascetyczna. Pionowe zaszewki z przodu i tyłu, długi rękaw zakończony małymi mankiecikami oraz mała stójka. Guziki kontrastowe, przyszywane parami.



H&I:

Odcinane pod biustem. Pierwsza wersja już skonstruowana, czeka na wycięcie i uszycie;) Trochę się boję, czy nie skopałam odcięcia pod biustem (czy wyjdzie dokładnie pod biustem? To się niestety okaże po uszyciu:P). Trójkątny dekolt z pliską, proste rękawy, zaszewki równiez proste. Druga bluzka ma krój kopertowy, wiązana z boku. Rękawy troszkę dłuższe, nad łokieć, przymarszczane u dolu i zakończone małymi mankiecikami. Część biustowa przymarszczna, zaś w talii pojawiają się zaszewki. Nie wiem w sumie po co, może lepiej skroić w jednym kawałku?

 


2. Bluzki na gorset

Z założenia mają być z prześwitującego, lekkiego materiału. Pierwsza wersja o kroju kopertowym, z długimi, rozszerzającymi się do dołu rękawami i wiązaniem w pasie. Druga jest ekstremalnie prosta: zaszewka piersiowa przeniesiona na linię barkową, całość przymarszona. Brak zaszewek dopasowujacych do talii, za to pojawia się pasek, który ujarzmia całość. Materiał musi być lekki i przezroczysty, inaczej nie będzie odpowiedniego efektu:) Narzutka nr 2 już wykonstruowana, czeka na szycie:)

3. Sweterki z grubej dzianiny:

Obie wersje mają raglanowe rękawy (bałam się, że dzianina swetrowa może się brzydko rozciągnąć, gdybym dała normalne rękawy). Pierwsza nie ma zapięcia, za to pojawia się duża plisa przodu przechodząca w kołnierz. Rękawy ekstremalnie długie. Całość wiązana paskiem. Druga wersja luźniejsza, nic nie dopasowuje do talii. U góry pojawia się okrągły dekolt. Zaszewka piersiowa przeniesiona w kierunku dekoltu, linie tworzą takie słoneczko:) Sweterek zapinany na jeden duży guzik znajdujący się na plisie dekoltu. Jeśli okaże się to mało praktyczne, to planuję wszyć zatrzaski, tak, by pozostały niewidoczne. Rękawy przymarszczane na dole i zakończone małymi mankiecikami.

4. Żakiety:

Na razie tylko jeden, bo skupiam się głównie na bluzkach, żakietów mam w szafie mnóstwo, rzadko noszę, więc średnio odczuwam potrzebę szycia nowych;) Brakuje mi tylko jakiegoś wieczorowego i wymyśliłam sobie taki. Materiał: czarna, dwustronna satyna (lewa strona: matowa, prawa: błyszcząca). Rękawy proste, Zaszewki też. Głównym bajerem będzie duży rewers na stronie błyszczącej. Zamiast typowego kołnierza pojawi się tyłko mała stójka. Może zrobię jakieś kieszonki, np. takie pionowe, wpuszczane.

5. Bluzki z cienkiej dzianiny:

Też tylko jedna, ponieważ nie mam dzianiny w domu:D Na razie szyję z tego, co mam od ostatniego wypadu do hurtowni:) Idea jest taka, że górę można nosić na dwa sposoby: rozłożone, bądź zmarszczone. Bluzka ma mieć odcięcie pod biustem, kopertowy dekolt z przodu i tyłu oraz marszczenia pod biustem.

 

Na razie to by było na tyle. Postaram się wrzucać hurtowo kolejne projekty w miarę ich powstawania:)

Kojarzycie, co już zostało uszyte? 😀 Co Wam się podoba najbardziej i waszym zdaniem warto uszyć w pierwszej kolejności? 🙂

 

Powiew wiosny :)

Bluzka z cieniutkiej bawełny w niebiesko-żółte kwiatuszki, kupionej dawno temu;) Materiał leżał sobie w szafie i czekał na lepsze dni, bo jakoś było go za mało na jakąkolwiek bluzkę z Burdy:P Skończyła mi się biała etamina, poprawiona konstrukcja czekała na sprawdzenie, więc postanowiłam uszyć koszulę z tego materiału:) Koszulę zaprojektowałam tak, żeby ten kawałek materiału (90x120cm) wystarczył. Wyszło na styk:)

Rozmiar przygotowany na mnie. Poprawiłam w poprzedniej konstrukcji błędy i jestem zachwycona:D Moim skromnym zdaniem wreszcie jest idealnie:)

Zalety:

  • lekka, przewiewna, w sam raz na cieplejsze dni (nie mogę się już doczekać… :)))
  • duży dekolt, optycznie poprawia proporcje sylwetki
  • wiązanie umożliwiające dowolne pogłębianie dekoltu (można rozpiąć górny guzik i dostajemy mega dekolt:P)
  • idealnie dopasowana w talii
  • świetnie podkreśla biust:) Na żywo wygląda o niebo lepiej niż na zdjęciach:P

Wady:

  • wiązanie niestety sprawia, że góra trochę odstaje. Kiedy nie jest zawiązane, bluzka leży grzecznie. No cóz, mówi się trudno:P
  • na podstawie zdjęć mozna stwierdzić, że górna partia pleców jest zbyt obszerna, ale to wyszło tylko tak na nich – chyba za bardzo chciałam się wyprostować;) W normalnej pozycji wszystko lezy idealnie:)

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa przeniesiona na szew boczny, oprócz tego pojawiają się zaszewki dopasowujące do talii na przodzie i tyle bluzki.
  • usunęłam szew środkowy tyłu
  • dekolt trójkątny
  • wraz z pliską dekoltu skrojone wiązanie
  • nie wiem jak to się stało, ale nie ma skośnych fałdek biegnących od szwu bocznego do szczytu biustu – nic tam nie zmieniałam:)

Szycie:

  • ogólnie szyje się bardzo przyjemnie, z jednym małym wyjątkiem – pliska dekoltu. Przy niej trzeba się wykazać dużą porcją cierpliwości;)

Jak Wam się podoba? 😀

 

 

Mały kroczek w dążeniu do perfekcji;P

W szyciu denerwują mnie przede wszystkim dwie sytuacje:

  • kiedy gotowe ubranie nie leży tak jak sobie wyobrażałam
  • oraz kiedy muszę przerabiać uszyte już ubranie

Przy czym sytuacja nr 1 przeszkadza mi o wiele bardziej niż ta druga;) Pamiętacie zapewne pierwszą bluzkę, którą sama konstruowałam? Miała ona dość spore problemy z zaszewkami, tworzyły się brzydkie wory, które maskował szeroki pasek:

Ponieważ oprócz tego problemu bluzka bardzo mi się podobała, postanowiłam się trochę pomęczyć z tymi zaszewkami i doprowadzić ją do takiego stanu, żebym nie wstydziła się w niej chodzić bez paska:)

Operacja „zaszewki” rozpoczęła się od sprucia stębnówek na szwach pionowych (czasochłonne… Wybitnie tego nie lubię:/ Ta czynność mnie zawsze dobija). Następnie założyłam koszulę na lewą stronę i poprosiłam mamę o zebranie szpilkami nadmiaru materiału w zaszewkach. Kolejnym krokiem było wyrównanie zaszewek i zszycie wzdłuż nowych linii. Przymierzyłam i stwierdziłam, że warto było się trochę pomęczyć:D Na koniec odszyłam zaszewki. Koszula prezentuje się aktualnie tak:

Na koniec porównanie starej i nowej wersji zaszewek:

Nie ma już tego beznadziejnego wora na plecach i tych brzydkich szczypanek z przodu:) Juppi! 😀

Bufki pod kolor śniegu;)

Kolejna koszula wg własnej konstrukcji. Jest lepiej niż poprzednio, ale nadal nie jest idealnie:P W tej koszuli są 2 błędy – wpisujcie swoje typy w komentarzach. Ciekawe, kto trafi:D

Bluzka wykonana z białej etaminy, rozmiar na mnie;) Z góry przepraszam za zagniecenia, ale nie zdążyłam wyprasować koszuli przed zdjęciami (fakt, że nie lubię prasować też w tym maczał palce;P) .

Zalety:

  • bardzo podoba mi się jej niewinny charakter:) Stanik dobrany nieprzypadkowo – można rzecz, że przebijające kwiatki symbolizują nadejście wiosny (oj jak bym już chciała wiosnę… :)))
  • lubię bufki:D
  • bardzo fajnie dopasowana w talii i biuście:) Mogę swobodnie się ruszać bez stresu, że zaraz mi guzik odpadnie.

Wady:

  • no cóż, materiał trochę prześwituje i bez nudziarza ciężko będzie:P
  • koszula ma 2 błędy w konstrukcji, ale na razie nie będę pisać o co chodzi:) Ciekawi mnie, czy ktokolwiek to zauważy:D

Konstrukcja:

  • po pierwsze i najważniejsze, zupełnie zmieniłam konstrukcję w stosunku do tej, na podstawie której szyłam poprzednią koszulę.
  • zwęziłam plecy i dodałam brakujące centymetry z przodu, na wysokości piersi.
  • zmieniłam szerokości zaszewek. Zaszewki na plecach są takie, jak zwykle w bluzkach. Te pod piersiami sa minimalnie szersze, zaś najwięcej centymetrów ubyło po bokach. Moim zdaniem leży teraz o niebo lepiej niż poprzednia wersja:) Nie mam już takiego wora na plecach i po bokach.
  • zaszewkę konstrukcyjną piersiową przeniosłam na połowę podkroju pach i połączyłam z pionowymi zaszewkami dopasowującymi bluzkę do talii.
  • wymyśliłam sobie półokrągły dekolt, więc jest:) Szerokość 3 cm, taka sama jak listwy zapięcia oraz podłożenia dołu.
  • długo się zastanawiałam jakie rękawki wybrać. Wahałam się między prostymi, zakończonymi 3 cm podłożeniem jak dół koszuli, a bufkami. Brat powiedział: bufki, więc bufki są:P Za bufkami przemawiał jeszcze fakt, że szyje się je bezproblemowo:) Przy okazji nauczyłam się konstruować taki typ rękawów.
  • jestem zadowolona z poprawy konstrukcji, aczkolwiek moja wewnętrza perfekcjonista musi jeszcze dokonać w niej kilku zmian, aby być w pełni usatysfakcjonowaną:D Mam nadzieję, że następnym razem tak będzie:)

Szycie:

  • rękawy szyje się jak masełko – bufki są zdecydowanie najwdzięczniejsze w szyciu:)
  • sądziłam, że brak kołnierzyka przyspieszy szycie, ale zapomniałam o drobnym haczyku: szwy po łuku są straszne! Bardzo cierpliwie trzeba szyć, żeby ładnie wszystko wyglądało:P Dobra rada dla początkujących: unikajcie jak ognia modeli, gdzie elementy łączy się po łuku i gdzie dodatkowo pojawia się ostra zmiana kierunku szycia (góra tego zapięcia, od strony bluzki, nie dekoltu – łuk, potem ostre przejście w pion). Jest to dośc upierdliwy detal i łatwo schrzanić to miejsce.

A na koniec porównanie starej i nowej konstrukcji:) Moim zdaniem największą różnicę widać przy zaszewkach w talii.

 

Czapeczki dla taty i syna:)

Mam zaszczyt przedstawić mojego szwagra i chrześniaka, zwanego potocznie Kropkiem:)

Siostra zleciła mi uszycie czapki dla swojego męża. Czapkę uszyłam. Zostało jeszcze troszkę materiału, więc postanowiłam uszyć też czapeczkę dla chrześniaka. Dodałam wywijany dół, który można nosić na dwa sposoby: rozłożony (widac na ostatnim zdjęciu) lub złożony (cieplej w uszy być nie może:)). Żeby czapeczki nie były za nudne, postanowiłam coś na nich wyszyć:D Teraz nie ma wątpliwości kto tu jest ojcem, a kto synem:P

Ps. Czapka dla młodego nie jest taka krzywa, po prostu źle ją wywinęłam (nie całkowicie) do zdjęć:)

 

Wasze wymiary przeanalizowane:)

Jakiś czas temu, w tej notce, prosiłam Was o wypełnienie tabeli. W tym miejscu chciałabym bardzo mocno podziękować Wam za pomoc i poświęcenie kilku minut na obmierzenie się:) Moim celem było znalezienie zależności między różnymi rozmiarami, z uwzględnieniem różnej wielkości biustu przy identycznym obwodzie talii.

Uporządkowałam dane, wraz z pomocą narzeczonego-ekonomisty (kryptonim mistrz excela;P) porobiliśmy różne zestawienia statystyczne i…. NIC SENSOWNEGO nie wyszło:( Przyznam szczerze, że byłam trochę zawiedziona. Choć z drugiej strony nie ma się co dziwić – udało się nazbierać niecałe 70 wierszy w tabeli, ciężko przy takiej ilości się spodziewać w miarę ujednoliconcyh wyników;)

 

Wnioski z podstawowej średniej:

  • średni wzrost: 167cm
  • średnia długość rękawa: 59cm
  • średnia długość tyłu: 40cm
  • nasza uśredniona modelka ma figurę zbliżoną do klepsydry, z różnicą ok. 20 cm między biustem-talią-biodrami

Wnioski z dalszego podziału na sylwetki o różnym poziomie biuściastości przy tym samym obwodzie talii:

  • obwód szyi jest proporcjonalny do obwodu talii, nie biustu.
  • wzrost wcale nie ma wpływu na długość tyłu czy też wysokość zawieszenia biustu. Mamy różne sylwetki, których nie można łatwo ujednolicić;)
  • chudsze panie mają węższy obwód talii w stosunku do obwodu pod biustem. Wraz z kolejnymi centymetrami w talii, ta relacja się zaczyna odwracać. Najwęższym miejscem u pań z szeroką talią jest zdecydowanie podbiuście. Co ciekawe, średnia różnica podbiuście-talia jest bliska zeru. Rozstrzał wyników zawiera się między -30 a 12. Spory rozrzut, co nie? 😉
  • niestety nie udało mi się znaleźć żadnej sensownej korelacji między długością przodu do piersi i przez piersi do talii oraz poziomu biuściastości. A szkoda, bo bardzo na to liczyłam:/ Średnia wysokość piersi (odległość od talii do wierzchołka piersi liczona po prostej prostopadłej do podłogi) wynosi 19cm, zaś rozstrzał zawiera się od 12 do 26cm. Wysokość ta nie ma przełożenia na poziom biuściastości oraz nie zależy od wzrostu. Wyniki za nic nie chcą się pokryć z danymi ze statystycznych tabel wymiarów kobiecych;)
  • twórcy tabel statystycznych wymiarów kobiet nie wiedzą o istnieniu porządnych staników ładnie podnoszących piersi:D Wg nich im większy kobieta ma biust, tym niżej znajduje się punkt piersiowy w stosunku do talii. Faktycznie, złe staniki nie są w stanie podnieść należycie dużego biustu, ale wiemy doskonale, że nawet największy i najcięższy biust może być odpowiednio uniesiony przez stanik w odpowiednim rozmiarze. Jeśli ktoś nie wierzy, to zapraszam na Lobby Biuściastych:)

 

Cóż, jak widać, miałam zdecydowanie za mało danych do wyciągnięcia sensownych wniosków. Jedyne, co udało się udowodnić to fakt, że nie ma czegoś takiego jak uśredniona figura kobieca i nie ma co się dziwić, ze tak ciężko znaleźć w sklepach dobrze pasujące ubrania, kiedy wszystko jest szyte na podręcznikowe kobiety;)