Na dwa etaty

Przez ostatnie dwa tygodnie życie dało mi mocno w kość i zapowiadają się jeszcze cztery tygodnie niezłej harówki. A wszystko przez złamany obojczyk, męża konkretnie. Jako, że ma rękę unieruchomioną, muszę wszystkie czynności typowo domowe wykonywać sama: sprzątać, gotować, robić zakupy, pranie, prasowanie… Matematycznie ujmując – ilość czasu wolnego dąży do zera. Autentycznie podziwiam kobiety, które przez całe życie łączą dwa etaty: zawodowy i domowy. Ja już po dwóch tygodniach mam DOŚĆ i w ramach małęgo buntu nie pozmywam dzisiaj naczyń (i zostaną na jutro…:P). Mam to szczęście, że normalnie to mąż robi więcej w domu i mam sporo czasu na szycie;) A teraz… cóż… Dwie koszule są w trakcie szycia, ale idzie to o wiele wolniej, niż bym chciała. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pokażę coś nowego:)

Tym radosnym akcentem kończę dzisiejsze wypociny i dołączam wyrazy szczerego podziwu dla kobiet, które wszystko robią same w domu.  

Wyhaftowane

Haftowana listwa zapięcia:

oraz „mankiety”

Koszula wykonana z szarej bawełny, rozmiar 36oo, konstrukcja własna.

Zalety:

  • coraz lepsza konstrukcja:)
  • podoba mi się ten wąski paseczek w talii – o wiele lepiej mi pasuje, niż szerokie pasy
  • uwielbiam bufki
  • fajny materiał – przewiewny
  • po pierwszym praniu miałam miłą niespodziankę – koszuli nie trzeba prasować:P Wystarczy tylko dobrze powiesić na ramiączku i praktycznie nie ma w ogóle zagnieceń
  • podobają mi się hafty:) Ten pomysł powstał dość spontanicznie i jestem z niego zadowolona

Wady:

  • to był głupi pomysł z dwoma prostymi zaszewkami kończącymi się na czubku biustu – niestety robi się „budka”. Na wzorzystym materiale nie rzucałoby się to tak w oczy, ale na tym niestety tak. Muszę zapamiętać ten błąd i już go nigdy więcej nie popełniać;)

Szycie:

  • hafty trochę czasochłonne;) Maszyna jednak nie jest hafciarką i ściegi ozdobne idą jej wooooooooooooooolnooooooooooo 😉
  • w sumie z całego szycia najwięcej czasu zajęło mi kombinowanie z konstrukcją na manekinie:P

Z lamówką. Szarą:)

Koszula uszyta z delikatnej, lekko przezroczystej bawełny. Rozmiar 46oo, konstrukcja własna.

 

Zalety:

  • delikatna, przewiewna tkanina – świetna na lato
  • marszczenie na biuście koresponduje z marszeniem rękawów. Na żywo te marszczenia są bardziej widoczne – zdjęcia je niestety bardzo spłaszczają:/
  • wykończenie lamówką dodaje szczypty elegancji do tej codziennej bluzki

Wady:

  • cóż, nie ja w niej chodzę więc nie wiem:P Jedyne co mi mówiła właścicielka, to to, że ma dziwne wrażenie, że tyłu jest za mało, a przodu za dużo. Niestety nie widać tego ani na żywo, ani na zdjęciach. Ciekawe, co powoduje takie odczucie? Plecy są wystarczająco szerokie, przód przy wyproście się lekko rozjeżdża… Hmm…

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa zmieniona w marszczenie
  • rękawy 3/4 zmarszczone do linii łokcia
  • kołnierz krojony w całości ze stójką
  • zaszewki dopasowujące do talii z przodu i z tyłu koszuli

Szycie:

  • dość czasochłonne ze względu na wykończenie lamówką, ale myślę, że efekt jest wart dodatkowej pracy:)
  • brak upierdliwych detali

 

 

Siostry ksero: 2011 edition

Tak jak poprzedniej Wielkanocy, wystąpiłyśmy z siostrą w niemalże identycznych koszulach:) Z wielką przyjemnością przedstawiam Siostry Ksero roku 2011!

Tym razem wybrałyśmy białe koszule o kroju kimonowym, ozdobione kontrastującą, czarną lamówką. Koszule wykonane są z białej bawełny z domieszką elastanu – świetnie leży i się nosi:) Pomysł, konstrukcja i wykonanie oczywiście własne:)

 

Wera:

  • rozmiar 40ooo
  • kimonowe rękawy
  • zaszewka piersiowa zamieniona na marszczenie (co niestety było średnim pomysłem w przypadku tego materiału – jest zbyt sztywny)
  • dwie zaszewki dopasowujące do talii
  • wysoka stójka
  • stójka oraz listwa zapięcia wykończone czarną lamówką

 

Ja:

  • rozmiar 36oo
  • kimonowe rękawy
  • zaszewka piersiowa przeniesiona w zaszewkę dopasowującą do talii
  • wysoka stójka
  • stójka oraz listwa zapięcia wykończone czarną lamówką
  • do kompletu uszyłam jeszcze pas kimonowy. Jednakże nie zrobię Wam tego i nie pokażę, jak w nim wyglądam;) Delikatnie mówiąc: fatalnie. Po raz kolejny się przekonałam, że nie dla mnie wszelkie szerokie pasy w talii – niestety sprawiają, że mam króciutki tułów i nieproporcjonalnie wielkie piersi, a niekoniecznie zależy mi na takim efekcie;)

 

Ogólnie jestem zadowolona z tych koszul – formalne, ale jednak niebanalne:)

Uwielbiam kimonowe rękawy – są dziecinnie proste w szyciu i przewygodne w użytkowaniu. Szalenie podoba mi się lamówka w roli wykończenia – chyba rozpoczęła się u mnie mała faza na nią:D

 

Poznajcie moją bliźniaczkę!

Po overlocku przyszedł czas na manekina:) Strasznie mnie irytowało, że nie mogę sobie sama dopasować zaszewek na plecach, dobrze zmarszczyć materiału podczas szycia „na czuja” czy po prostu sprawdzić, czy wszystko gra w trakcie szycia. Zrobiłam więc mały riserczyk i zachęcona pozytywną wypowiedzią Marchewkowej, postanowiłam kupić sobie tego oto manekina:

Oczywiście na początku nie było zbyt różowo;) Trochę zmartwiła mnie wielkość biustu manekina (sporo mniejsza, niż mojego), ale pełna entuzjazmu zabrałam się za ustawianie odpowiednich obwodów (ała! od tego bolą palce!). Założyłam na manekina koszulę i… total fail. Manekin tylko w obwodach przypomniał mnie, na pewno nie w kształtach. Załamałam się na chwilę i w duchu żałowałam wydanych pieniędzy. Po pewnym czasie wpadłam jednak na pewien pomysł:) Ustawiłam manekinowy obwód biust na 86cm – czyli tyle, ile teoretycznie przypada na moje 66 w talii. Nastepnie poszłam do szuflady po mój biust:)

Muszę przyznać, że wypychanie swojego stanika rajstopami jest całkiem zabawne:D Aby wstępnie ocenić efekt akcji boobs, założyłam koszulę na manekina i spojrzałam krytycznym okiem:) Niezbędne okazało się ustawienie odpowiedniej wysokości i kształtu biustu. W tym celu stanęłam w podobnym staniku na przeciw manekina (jego wzrost ustawiłam identyczny, jak mój – to spore ułatwienie:)), ułożyłam stanik na odpowiedniej wysokości i poprzesuwałam odpowiednio wewnętrzne rajstopy tak, aby uzyskać identyczny kształ biustu:) Jestem szalenie zadowolona z efektu – z resztą zobaczcie same:

Oczywiście nie wszystko jest idealne oraz cudowne i mam kilka zastrzeżeń. Nie wiem, czy ja mam wyjątkowo nieproporcjonalną pupę, czy też twórca manekina poszalał:P Mianowicie manekinowi pupa ochoczo wyrasta już od talii – taka „pełna”, na całą grubość, że tak to ujmę. Moja prywatna powiększa się bardziej stopniowo i osiąga swój maksymalny obwód właśnie w biodrach. Tego niestety nie zmienię, bo jak piersi można dodać, tak pupy nie zmniejszę;) Nie udało mi się również zmienić wysokości tyłowia – na szczęście nie mam takiej potrzeby, ale chciałam sobie popróbować – nic się nie rusza, a kręcę tam, gdzie sugeruje instrukcja;) Zastanawia mnie też postawa manekina – moje plecy są trochę bardziej wygięte w łuk, ale może to ze mną jest coś nie tak i mam zadatki na przeprost? Ostatni zarzut – manekin mógłby być bardziej stabilny, ale nie wymagajmy zbyt wiele od trzech rurek:)

Podsumowując: mimo kilku wad, kupno manekina było świetną inwestycją w moją pracownię krawiecką. Szalenie ułatwia pracę z konstrukcją:) Teraz o niebo łatwiej będzie mi przygotować sukienki, których boję się szyć tylko na podstawie papierowej konstrukcji – jednak czasem trzeba przeanalizować niektóre odległości i poziom zmarszczenia materiału na modelu, a nie tylko na papierze:)

 

Ps. Ostatnio stwierdziłam, że chyba mam w sobie jeszcze coś z małej dziewczynki (super! :P) – mianowicie sprawia mi wielką frajdę przebieranie manekina – tak, jak kiedyś lalek:D

 


 

edit: dorzucam jeszcze zdjęcie manekina z boku – zobaczcie, jaką ma linię pleców i pupy – może jestem ślepa, ale nie widziałam jeszcze nikogo, kto by tak wyglądał z boku;) Intrygujące są idealnie proste plecy (a gdzie łuk w talii i na wysokości łopatek?), zaś w konkursie na nieralnośc zdecydowanie prowadzi pupa;)

Jako ciekawostę dodam jeszcze, że obwód bioder ustawia się poniżej faktycznego najszerszego obwodu w biodrach manekina:P Najszerszy obwód wypada jakieś 10cm poniżej talii – bardzo realne, prawda? 😛

 

Całkiem wygodna śliwka

Sweterek wykonany z miękkiej, acz całkiem grubej dzianiny w klorze śliwkowym. Rozmiar 36oo, konstrukcja własna. Sweterek jest całkiem podobny do innego, szarego, którego uwielbiam za wszechstronność i niesamowitą wygodę:) Zmianie uległy jedynie detale: powiększyłam kieszenie i wydłużyłam ściągacz w rękawach.

Zalety:

  • ciepły
  • pasuje niemal do wszystkiego;)
  • lubię marszczenie na biuście
  • genialnie kieszenie! Uwielbiam je:)
  • wydłużenie ściągacza w rękawach było strzałem w dziesiątkę – mogę sobie schować całe dłonie, jak zmarznę:)
  • zazwyczaj preferuję dopasowane ciuchy, ale czasami wolę coś luźniejszego, pod czym mogę schować przepełniony obiadem/ciasteczkami brzuch;P

Wady:

  • szkoda, że nie uszyłam go na początku zimy:P

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa zamieniona na marszczenie
  • brak zaszewek dopasowujących do talii
  • duże, marszczone kieszenie
  • rękawy zakończone długim ściągaczem

Szycie:

  • szyje się całkiem szybko
  • podczas szycia tego sweterka poznałam lepiej moją nową maszynę – niestety popełniłam kilka błędów i musiałam pruć…  A prucie szwu overlockowego jest traumatycznym przeżyciem;P

 

Nowa probiuściasta marka odzieżowa – ankieta

W przyszłym roku planuję stworzyć nową probiuściastą markę odzieżową. Aby móc spełnić oczekiwania przyszłych klientek, chcę poznać Wasze potrzeby i preferencje. W tym celu proszę o poświęcenie kilku minut i wypełnienie krótkiej ankiety:

ANKIETA

Za wszystkie głosy, rady i sugestie będę bardzo wdzięczna!!! 🙂
Jeśli macie wątpliwości dot. jakiegoś pytania – piszcie:)

 


W ostatnim pytaniu pojawił się mały błąd – brakuje wyższych rozmiarów w rozwijanym menu. Osoby, których rozmiarów nie ma w rozwijanym menu, proszę o wpisanie swojego rozmiaru w opcji „inne”.

Kurs szycia – spis treści

W kursie szycia zrobił się mały bałagan, znalezienie szukanej informacji bywa bardzo męczące, więc czas na spis treści:

 

MASZYNA DO SZYCIA:

 

PRZYGOTOWANIE DO SZYCIA:

 

SZYCIE – INFORMACJE PODSTAWOWE:

SZYCIE – TUTORIALE:

SZYCIE ZAAWANSOWANE:

 

KONSTRUKCJA:

Czego jeszcze brakuje? Co byście dodały do tego spisu, by stworzyć kompletny kurs szycia? Czekam na propozycje w komentarzach:) Na razie dodałam kilka pozycji, które moim zdaniem by się przydały, więcej pomysłów na razie nie mam.

Wszywanie rękawów – wersja alternatywna

W jedej z notek pokazałam, jak zazwyczaj wszywam rękawy. Na początku zszywam boki tułowia i szwy rękawów, później zaś wszywam rękaw w podkrój pachy. Czasami jednak wygodniej jest wszyć rękawy w inny sposób.

 

Na początku zszywamy szwy ramion. Ponieważ szyję z rozcięgliwej dzianiny, wszywam w ten szew tasiemkę, która uniemożliwia rozciąganie się.

Następnie przypinamy rozłożony rękaw do rozłożonego tułowia, prawą stroną do prawej, uważając, aby punkty styczne się pokrywały: czerwona strzałka – punkt barkowy, żółta – punkt montażowy przodu, zielone – punkty styczne zewnętrzne.

Zszywamy…

Na koniec układamy prawą stronę przodu na prawej stronie tyłu i spinamy szwy boczne tułowia i rękawów.

Gotowe:)

 

Sposób ten jest szczególnie przydatny kiedy szyjemy ciuszki dla dzieci (małe podkroje pachy) lub jeśli nie mamy wolnego ramienia w maszynie. Mój cover-over-smok niestety takowego nie posiada, więc wolałam tak przyszyć rękawy, niż się męczyć szyjąc standardowym sposobem:)

Szycie krok po kroku i ja:)

W najnowszym Szyciu krok po kroku znalazł się artykuł o blogerkach piszących o szyciu. Jest mi szalenie miło, że znalazłam się w tym zacnym gronie! 🙂 Zapraszam do przejrzenia artykułu i całego numeru – mój świeży leży obok mnie, zaraz się biorę za lekturę:)

 

Ps. Jak zwykle przepraszam za jakość zdjęcia/skanu, ale niestety nie mam szczęścia do sprzętów:/