Po overlocku przyszedł czas na manekina:) Strasznie mnie irytowało, że nie mogę sobie sama dopasować zaszewek na plecach, dobrze zmarszczyć materiału podczas szycia „na czuja” czy po prostu sprawdzić, czy wszystko gra w trakcie szycia. Zrobiłam więc mały riserczyk i zachęcona pozytywną wypowiedzią Marchewkowej, postanowiłam kupić sobie tego oto manekina:

Oczywiście na początku nie było zbyt różowo;) Trochę zmartwiła mnie wielkość biustu manekina (sporo mniejsza, niż mojego), ale pełna entuzjazmu zabrałam się za ustawianie odpowiednich obwodów (ała! od tego bolą palce!). Założyłam na manekina koszulę i… total fail. Manekin tylko w obwodach przypomniał mnie, na pewno nie w kształtach. Załamałam się na chwilę i w duchu żałowałam wydanych pieniędzy. Po pewnym czasie wpadłam jednak na pewien pomysł:) Ustawiłam manekinowy obwód biust na 86cm – czyli tyle, ile teoretycznie przypada na moje 66 w talii. Nastepnie poszłam do szuflady po mój biust:)

Muszę przyznać, że wypychanie swojego stanika rajstopami jest całkiem zabawne:D Aby wstępnie ocenić efekt akcji boobs, założyłam koszulę na manekina i spojrzałam krytycznym okiem:) Niezbędne okazało się ustawienie odpowiedniej wysokości i kształtu biustu. W tym celu stanęłam w podobnym staniku na przeciw manekina (jego wzrost ustawiłam identyczny, jak mój – to spore ułatwienie:)), ułożyłam stanik na odpowiedniej wysokości i poprzesuwałam odpowiednio wewnętrzne rajstopy tak, aby uzyskać identyczny kształ biustu:) Jestem szalenie zadowolona z efektu – z resztą zobaczcie same:

Oczywiście nie wszystko jest idealne oraz cudowne i mam kilka zastrzeżeń. Nie wiem, czy ja mam wyjątkowo nieproporcjonalną pupę, czy też twórca manekina poszalał:P Mianowicie manekinowi pupa ochoczo wyrasta już od talii – taka „pełna”, na całą grubość, że tak to ujmę. Moja prywatna powiększa się bardziej stopniowo i osiąga swój maksymalny obwód właśnie w biodrach. Tego niestety nie zmienię, bo jak piersi można dodać, tak pupy nie zmniejszę;) Nie udało mi się również zmienić wysokości tyłowia – na szczęście nie mam takiej potrzeby, ale chciałam sobie popróbować – nic się nie rusza, a kręcę tam, gdzie sugeruje instrukcja;) Zastanawia mnie też postawa manekina – moje plecy są trochę bardziej wygięte w łuk, ale może to ze mną jest coś nie tak i mam zadatki na przeprost? Ostatni zarzut – manekin mógłby być bardziej stabilny, ale nie wymagajmy zbyt wiele od trzech rurek:)
Podsumowując: mimo kilku wad, kupno manekina było świetną inwestycją w moją pracownię krawiecką. Szalenie ułatwia pracę z konstrukcją:) Teraz o niebo łatwiej będzie mi przygotować sukienki, których boję się szyć tylko na podstawie papierowej konstrukcji – jednak czasem trzeba przeanalizować niektóre odległości i poziom zmarszczenia materiału na modelu, a nie tylko na papierze:)
Ps. Ostatnio stwierdziłam, że chyba mam w sobie jeszcze coś z małej dziewczynki (super! :P) – mianowicie sprawia mi wielką frajdę przebieranie manekina – tak, jak kiedyś lalek:D
edit: dorzucam jeszcze zdjęcie manekina z boku – zobaczcie, jaką ma linię pleców i pupy – może jestem ślepa, ale nie widziałam jeszcze nikogo, kto by tak wyglądał z boku;) Intrygujące są idealnie proste plecy (a gdzie łuk w talii i na wysokości łopatek?), zaś w konkursie na nieralnośc zdecydowanie prowadzi pupa;)
Jako ciekawostę dodam jeszcze, że obwód bioder ustawia się poniżej faktycznego najszerszego obwodu w biodrach manekina:P Najszerszy obwód wypada jakieś 10cm poniżej talii – bardzo realne, prawda? 😛
