Strima – 9 święto techniki

Dziewczyny, ostatnio moja mama zwróciła mi uwagę na reklamę w Burdzie – pod Poznaniem, w Strimie, organizowane będą różne ciekawe warsztaty dot. maszyn, szycia i wszystkiego co z tym związane w dniach 20-22.10.2011.  Aby wziąć udział w jakimś szkoleniu/warsztacie, trzeba się zgłosić wysyłając odpowiedni formularz. Liczba miejsc jest ograniczona, więc warto się pospieszyć.

Więcej informacji znajdziecie u nich na stronie, pod tym adresem:

http://pl.strima.com/9st

Oczywiście już się zapisałam:) Będę tam całą sobotę. Ktoś jeszcze się wybiera? 😀

Topielica z szafy babci

Czyli obiecany ciuch na udowodnienie, jak źle można w czymś wyglądać:P Przy pierwszej przymiarce (z niej są zdjęcia) o mało nie padłam ze śmiechu, mój mauż ciągle rechocze jak widzi te fotki:P Sukienki oczywiście nie skończyłam, przerobiłam na piżamki dla maluchów;)

Dramat, masakra, fatalny jak dla mnie kolor (a szkoda, bo na rolce wydawał się być ładny – o właśnie, „wydawał” to idealne słowo) i nie mam pojęcia o czym myślałam, jak zachciało mi się takiej dziwnej sukienki z takim dzikim odcięciem:P

Materiał szalenie delikatny, uwypuklający wszelkie fałdki i tragicznie się układający w szwach idących wzdłuż oczek (to akurat zauważyłam dopiero na zdjęciach).

Żeby było weselej, to podczas przyszywania części biustowej źle złożył mi się materiał i przez przypadek ucięłam kawałek materiału nożem z overa, przez co o ok. 1cm szew jest węższy. Uważajcie na to, jak będziecie same coś szyć:P

No dobra, to teraz możecie zacząć się śmiać 😀 Nie obrażę się 😀

Coś eleganckiego

Ostatnio zaczęło mi brakować eleganckich koszul, a ponieważ kupiłam sobie kolejną książkę o konstrukcji (a w sumie 3 różne;)), po prostu nie mogłam nie wypróbować opisanej w nich konstrukcji. W porównaniu do tej, z której dotychczas korzystałam i którą udoskonalałam przez ponad rok, różni się sporo. Zbierałam się dość długo, bo przygotowanie nowej konstrukcji wg nowych wzorów zajmuje jednak troszkę czasu;) Koszulę szyłam w zeszłym tygodniu, zaś efekt (wybaczcie jak zwykle fatalne zdjęcia) mogę pokazać dopiero dziś. Przedstawiam więc koszulę w rozmiarze 36oo, uszytą z nieelastycznej bawełny z domieszką czegoś świecącego (więc zapewne sztucznego, niestety składu nie znam):

Zalety:

  • podoba mi się wizualnie – riuszki z wypustką są super!
  • o dziwo całkiem wygodna, pomimo nieelastycznego materiału i pewnych problemów, o których będzie niżej;)
  • dobra długość rękawka
  • podoba mi się idea zaszewki barkowej – plecy leżą o niebo lepiej!
  • część biustowa leży bez zarzutu

Wady:

  • trochę za wąskie rękawy, równocześnie główka wyszła za szeroka i nie mogłam jej ładnie wszyć w pokrój – tył rękawa wygląda fatalnie:P Chociaż zawsze mogę ściemniać, że mini-bufki były planowane;P
  • trochę sztywny materiał. Wolę cieńsze i bardziej elastyczne
  • za wąski obwód szyi – wg tej konstrukcji jest to funkcja, którą się wylicza a nie konkretny wymiar i jak widać – dla mnie wyszło za mało:P
  • coś jest nie tak z zaszewką gorsową, bo przody się rozchodzą na dole zapięcia – będę musiała ją spłycić
  • zaszewki na plecach powinny być pogłębione, zaś te w przodzie chyba płytsze
  • wyszły mi zbyt skośne ramiona i pojawiają się ukośne linie do główki ramienia

Konstrukcja:

  • zaszewka gorsowa przeniesiona na linię ramienia i połączona z zaszewką dopasowującą do linii talii
  • w sumie 4 zaszewki dopasowujące do linii talii
  • myślałam o krytym zapięciu, ostatecznie jednak z niego zrezygnowałam

Szycie:

  • detale zajęły mi więcej czasu, niż cała reszta;) Ale taki jest urok detali, więc nie mam co narzekać – wiedziałam w co się pakuję:P
  • pierwszy raz szyłam stopką do lamówek! Fajny bajer:P
  • wszycie za długich w obwodzie główek połączone ze sztywnością materiału – DRAMAT!

Ogólnie jak na pierwszą koszulę szytą wg konstrukcji jest nieźle;) Już wiem gdzie i co muszę poprawić, niebawem pokażę wersję ulepszoną;)))

A na koniec mały zoom na detale – jestem nimi zauroczona:)

Limonka po raz drugi

Limonka na zamówienie. Rozmiar 36 o/oo, więc dla mnie lekko za mała w biuście. Teoretycznie mam rozmiar 36oo, więc mogę nosić dzianiny 36o/oo lub 36oo/ooo. Tak właśnie leży ten lekko przymały rozmiar;)

A w kwestii planów szyciowych, dzieje się spooooro:))) Mam skrojone:

  • koszulę wg nowej konstrukcji (nowej od A-Z 😛 Cóż, jest we mnie pragnienie robienia czegoś w 100% idealnie i jak mam możliwość wypróbowania nowej konstrukcji, to po prostu MUSZĘ spróbować;)))
  • sukienkę z dzianiny
  • komplecik (koszulka+ spodenki) dla chrześniaka

I na skrojenie czekają:

  • kolejny komplecik dla chrześniaka
  • mały zestawik dla maluszka, który niebawem pojawi się w rodzinie:)
  • bluzka/sukienka wg kroju obmyślonego podczas biegania (oj tak, większość fasonów obmyślam w trakcie biegania;P) – ostateczna długość będzie zależeć od ilości materiału

Na wykonstruowanie czeka:

  • sukienka ciążowa na zamówienie (ale tutaj muszę jeszcze kupić materiał, bo nie mam)
  • żakiet oraz spódnica-ołówek z grubszej satyny matowej

Będzie się szyło :))) Aktualnie mam już wszystko gotowe do szycia szarej koszuli, na piątek chcę ją mieć:) Myślę, że jakiś mały tutorial przy okazji szycia tejże koszuli powstanie;)

Z planów warto jeszcze wspomnieć o tych zakupowych:

  • z niecierpliwością czekam na nowe dostawy jesiennych dzianin – planuję uszyć mnóstwo różnych swetrów, narzutek itp.
  • muszę uszyć sobie kilka żakietów, w kolorach innych niż czarny i szary;)
  • chciałabym uszyć sobie wreszcie płaszcz. Mój aktualny, kupny – skórzany, robi mi pięknego garba;) Ale jakoś zawsze brakuje mi czasu na szycie dla siebie większych rzeczy. Tym razem planuję go wreszcie zrobić;)

Jesień w kwestii szyciowej zapowiada się ciekawie. I dobrze, bo wczoraj miałam lekkiego doła związanego z końcem lata, krótszymi dniami, niższą temperaturą i tym wszystkim związanym z jesienią i zimą. Dzięki takim planom czuję, że ma szansę być ciekawie:)

Wspomnienie wiosennego szycia

Koszula na zamówienie. Właścicielka tejże koszuli jest kobietą – jak to się określa – petite. Z tego też powodu musiałam skrócić poszczególne długości, aby dostosować krój do osoby niższej. Mniej-więcej skracałam długości o 5cm i różnicę tę imo widać na zdjęciach. Rozmiar 36oo, materiał ten sam, co w mojej koszuli, czyli grubsza bawełna.

Koszulę uszyłam jakoś wiosną, zdjęcia zrobiłam i wrzuciłam na bloga, notkę przygotowałam, ale oczywiście o publikacji zapomniałam:P

Turkus dla Młodego

Z resztek turkusowej bawełny popełniłam taką oto prostą koszulkę dla chrześniaka:) Rozmiar na oko – tzn. miałam wykrój na 86 i odpowiednio go powiększyłam wg własnego uznania;)

Na modelu niestety go nie zobaczycie, ponieważ Igi kategorycznie odmówił założenia tejże koszuli – w sumie mogłabym się o to obrazić:P Ale takie już są dzieci – wolą się bawić kolejką, a nie przebierać się specjalnie do zdjęcia;)

Sztukowana

Przez ostatni czas dużo szyłam dla innych, dlatego też na blogu było cicho. Wykrawając bluzkę z butelkowej dzianiny, postanowiłam zmieścić też coś dla siebie. Oczywiście żeby nie było za łatwo, za nic nie chciał się zmieścić cały przód. Ogólnie preferuję prostotę i brak zbędnych cięć, ale czasami trzeba iść na kompromis;) W przypadku tej bluzki kompromisem okazało się pocięcie przodu na malutkie kawałeczki i (niestety) rozcięcie części biustowej na pół.

Pierwotnie bluzka miała mieć marszczenie pod biustem. Owe marszczenie średnio pasowało mi do szachownicy na brzuchu, więc ostatecznie zrobiłam zakładki. Przyznam szczerze, że teraz zrobiłabym je w innych miejscach i poszłabym w większą ilość płytszych. Nie znoszę poprawek, więc zostanie tak jak jest – następnym razem zrobię je inaczej.

Największą zaletą bluzki jest jej kolor;) Mauż stwierdził, że w tej bluzce wydaję się szersza, więc zdecydowanie nie zalicza się ona do moich top 10 😛

Podsumowując: dużo roboty i efekt marny. Nie jestem zadowolona. Nigdy więcej sztukowania;)

Czarny letni dekolt

Tym wydekoltowanym akcentem chyba zmuszona będę zakończyć szycie letnich ciuchów, bo dziś pogoda wybitnie zmierza ku jesiennej, co smuci mnie niezmiernie:(

Bluzka wykonana jest z lejącej, czarnej dzianiny. Rozmiar 36oo/ooo, konstrukcja oczywiście własna;)

Zalety:

  • bardzo podoba mi się dekolt – wyszedł mi całkiem pokaźny:P
  • materiał jest niezwykle plastyczny i fajnie „pływa”
  • marszczenie maskuje nadprogramowe gofry;)

Wady:

  • w jednym miejscu nie do końca idealnie pokrywają mi się marszczenia pod biustem, ale mówi się trudno;)

Konstrukcja:

  • zaszewka piersiowa zamieniona na marszczenie
  • marszczenie dołu bluzki pod biustem
  • szerokie, lekko marszczone ramiączka

Szycie:

  • aby linia pod biustem się za bardzo nie rozciągała, wszyłam tam gumkę. Jestem zadowolona z tej decyzji:)
  • gumka pojawia się również na plecach, aby tył dobrze pracował i się nie defasonował
  • materiał niestety okazał się być średnio współpracujący podczas szycia i trochę mnie denerwował momentami;)

Ogólnie jestem zadowolona z tej bluzki i bardzo jest mi przykro, że lato się kończy:/ W ten weekend byłam nad morzem – ostatnie zdjęcie z pleneru;) Myślałam, że tym razem uda się zrobić fajne zdjęcia, ale niestety padało i było zimno, więc zdjęcia zrobiliśmy w pokoju. Aż chce się napisać: żal 😛

Ostatni kleks próbny

Bluzka z dzianiny w kleksy, rozmiar 40oo/ooo. Pozuje ma siostrzyczka 🙂 Jestem bardzo zadowolona z tego, jak bluzka na niej leży. Na postawie ostatnich prób zamieszczonych na blogu i mierzenia tych bluzek przez moje kumpele, śmiem twierdzić, że konstrukcja na dzianiny jest już dopracowana:)

Kopertowy kleks po raz pierwszy

Testowa bluzka z dzianiny, rozmiar 46oo/ooo. Wydaje mi się, że modelka wygląda w niej bardzo fajnie i zgrabnie:) Podoba mi się kopertowy tył – fajnie podkreśla figurę klepsydry. Dekolt został lekko spłycony, ponieważ modelka nie lubi za dużych. Cieszy mnie, że moje „kombinowanie” przy biuście się udało – robiłam pewne miejsce na czuja i okazało się, że dobrze kombinowałam:)))

A tak z innej strony odnoszę wrażenie, że moja modelka schudła;) Miejscami widać luzy i chyba lepiej by na niej leżał rozmiar 44oo/ooo.