Czerwone z prądem

Oto kolejny projekt, nad którym ostatnio pracowałam:) Miałam ochotę na jakiś bajer na plecach i wymyśliłam sobie wodę. Prosty detal, konstrukcyjna bułka z masłem, a efekt świetny:) Bluzka w rozmiarze 36oo/ooo, wykonana z dzianiny bawełnianej z elastanem.

Zalety:

  • mega podoba mi się ten dekolt na plecach:P
  • fajny kolor, coraz bardziej przekonuję się do czerwieni:)
  • podoba mi się prosty krój przodu w połączeniu z wodą z tyłu
  • bardzo przyjemna dzianina

Wady:

  • wewnętrzny panel tyłu niestety się zsuwa. Muszę to poprawić – wygląda na to, że ten element musi się spotykać w pionie z ramionami. Mocne naprężenie niestety nie wystarczy;)

Konstrukcja:

  • góra tyłu to woda, odcięta w talii. Dodatkowo pojawia się wewnętrzny panel, który powoduje, że bluzka się dobrze układa z przodu
  • przód z odcięciem w talii, góra z cięciem francuskim
  • proste rękawy powyżej łokcia
  • dodatkowy pasek trzymający ramiona – bez niego bluzka się zsuwała – całkiem komicznie to wyglądało:P

Szycie:

  • banalnie proste i szybkie:)

A Wam jak się podoba? 🙂

Szalowy sweterek



Skończyłam:) Ostatecznie zrobiłam wersję prostą, zgodną z pierwotnymi założeniami. Sweterek rozmiar 36oo/ooo, wykonany z dzianiny wiskozowej oraz szyfonu.

Zalety:

  • szalenie wygodny. Miałam go dzisiaj na sobie w pracy i jestem zachwycona:)))
  • bardzo podoba mi się motyw kontrastowego szala
  • lubię wiązanie spaghetti
  • biust jest ładnie podkreślony dzięki dodatkowej haftce łączącej sweter pod biustem
  • bardzo jestem zadowolona z marszczenia z tyłu – jest lekko i ciekawie
  • dzięki zastosowaniu lekkiej dzianiny mam sweter idealny na lato – w tych grubszych było już za ciepło i za bardzo nie miałam co na siebie włożyć;)

Wady:

  • nie podoba mi się obszerność szala – następną wersję zrobię z szalem z szerszego szyfonu. Tutaj szerokość to 2×7,5cm, a to trochę mało.
  • W następnej wersji zmienię też punkt puszczenia luzem wewnętrznej krawędzi szala – teraz jest to talia, a chcę puścić szal od biustu

Konstrukcja:

  • odcięcie w talii
  • przód – zaszewka pionowa idąca po całości góry
  • tył – zaszewka pionowa idąca po całości góry
  • marszczenie środka tyłu
  • wiązanie spaghetti wszyte w szwy boczne
  • rękawy wydłużone
  • kołnierz szalowy;)

Szycie:

  • gdyby nie kilka pruć po drodze, to mogłabym pisać tylko w samych superlatywach;) generalnie sweterek idzie mega szybko, jeśli się nie zmieni zamysłu w trakcie;) Pierwotnie cały tył miał być marszczony, ale wyszło fatalnie – musiałam więc pruć. Tak samo prułam przy szalu, a to już było bardziej męczące:P

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego swetra. Wprowadziłabym do niego tylko jedną małą zmianę,  mianowicie poszerzyłabym szal i puściłabym go luzem od linii biustu.

W kwestii kolorów – myślę, że aż się prosi o różne opcje kolorystyczne tego szala – dałabym jeszcze opcję z fioletowych szalem (ton w ton) i jasnym, np. cytrynowym.

A Wam jak się podoba? 🙂

Podwójny, problematyczny zwis

Słuchajcie, mam duży dylemat i nie wiem, co zrobić. Help! 😛

Wymyśliłam sobie letni sweterek, który chciałabym puścić do produkcji. Kolorowy, zwiewny, w fajnych, nasyconych kolorach. Wybrałam odpowiednią dzianinę i szyfon. Kolor dobrałam na zasadzie kontrastu;) Docelowo chcę jednak dać szale w różnych kolorach, bo nie wszyscy muszą lubić kontrasty.

Wczoraj usiadłam do szycia i podczas przyszywania szala zwątpiłam. Przypadkiem wyszło mi coś fajnego, czego nie chcę popsuć, a totalnie wywróciło mi moje plany co do tego sweterka. Paski szyfonu były za długie. Ponieważ najpierw częściowo przyszyłam szal do swetra, całkiem spory kawałek szala mi dyndał. Zawiązałam więc końce na supły na czas zszywania. Poszłam przymierzyć i stwierdziłam, że te supły całkiem fajnie wyglądają i świetnie optycznie wydłużają całą sylwetkę. Niestety nie jestem przekonana do łączenia ich z poziomym wiązaniem. Czy to już nie jest za dużo?

  

Wiązanie może być nad i pod szalem (na to dodatkowe pod biustem nie patrzcie, to jest wersja robocza, raczej dam tam haftkę;)) W opcji z wiązaniem pod szalem całość nawet gra. W wersji na – nie mogę się oprzeć wrażeniu, że autor przedobrzył z ilością wiązań.

Żeby szal mógł być zakładany na wiązanie w talii, to musi być puszczony luźno od talii – ok, to da się zrobić.

 

Rozważam jeszcze opcję uszycia drugiego sampla (mam jeszcze fajną limonkową dzianinę, którą też biorę pod uwagę do tych sweterków). Wtedy usunęłabym wiązanie, zaś łączenie swetra zrobione by było za pomocą haftek ukrytych w szwie łączącym dzianinę i szal. Efekt końcowy – coś w tym stylu:

 

Pierwotnie zaś planowałam uzyskać taki efekt:

Szal miał być złożony na pół i przyszyty do swetra aż do linii talii. Później tylko zewnętrzna część szala by była przyszyta do dzianiny, zaś ta wewnętrzna byłaby obrzucona mereżką i puszczona luźno. Przy takim układzie wiązanie w niczym nie przeszkadza, za to fajnie kontrastuje z szalem.

No i co ja mam teraz zrobić? 😛 Kontynuować odszywanie tego sampla i szyć zgodnie z wersją z lewego zdjęcia oraz odszyć drugiego sampla z węzełkami, jak na zdjęciu z prawej:



A może opcja 2w1 jest spoko i już nic nie zmieniać?



 

Co sądzicie? 🙂

Rozwidlenie dróg

Szybka notka informacyjna – od dziś wszystkie informacje dotyczące sklepu będą umieszczane na innym blogu – urkye.blogspot.com – zachęcam do zaglądania! 🙂 Zapraszam również na fan page’a sklepowego – przyznam szczerze, że dla nas – czyli ludzi bez facebooka, było to zadanie dramatyczne:P

Od dziś na tym blogu będą pojawiać się tylko notki stricte szyciowe – czyli zgodne z pierwotnymi założeniami:) Mam nadzieję, że taki podział uporządkuje treści i dzięki temu uda nam się uniknąć chaosu:)

Przy okazji dodam jeszcze, iż sklep rusza 1.06.2012 i przez weekend, czyli do 3.06.2012 włącznie, przygotowaliśmy promocję startową -10% na cały asortyment 🙂

Poznajcie Kasię w wersji alternatywnej;)

Czas na przedstawienie ostatniej modelki i zarazem mojej testerki rozmiarów w okolicy 40-42. Poznajcie Kasię:)

Kasia ma duży biust, małe wcięcie w talii, wąskie biodra i świetne nogi. Jej wymiary to 102/82/84/98. Wśród naszych modelek mamy więc kolejny typ figury:) Wg tabelki Kasia powinna nosić rozmiar 42o lub 42oo. Z tkanin zazwyczaj wybiera 42oo, zaś z dzianin wybiera 42o/oo lub 40oo/ooo – zależy, jak leży;)

W kwestii charakteru mogę Wam powiedzieć na pewno jedno – z nią się nie da nudzić. No po prostu nie da;) Kasia jest świetną organizatorką i duszą towarzystwa, zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. Jest przesympatyczna (i to widać na zdjęciach:P spójrzcie chociażby na to „papieskie” zdjęcie z boku;)) i zawsze chętna do pomocy.

W kwestii zainteresowań zdradzę Wam dwie rzeczy – po pierwsze Kasia świetnie gotuje i uwielbia eksperymentować w kuchni. Pięknej kuchni:) I teraz przechodzimy do punktu nr 2 – Kasia ma świetne wyczucie w kwestii urządzania mieszkań, jej własne ma duszę, niepowtarzalny klimat. Za każdym razem, jak ją odwiedzam, to nie mogę wyjść z podziwu :)))

Myślę, że takie krótkie przedstawienie wystarczy:) Jeśli macie jakiekolwiek pytania – piszcie śmiało:) Dla porządku dodam, iż Groszki latte są w rozmiarze 42o/oo, Groszki mocca 40 oo/ooo, a turkusowa Francuzka 40o/oo. Kasiu, jeśli coś pomyliłam, popraw mnie proszę;)

 

 

 

Dwulicowa bluzka

Oto dwulicowa bluzka znana także pod kryptonimem kameleon;) Jest świetnym przykładem jak z jednego wykroju, zmieniając tylko mały detal, można wyczarować zupełnie różne modele. Obie bluzki uszyłam z moim standardowym rozmiarze, tzn. 36oo/ooo. Dla Kasi uszyłam rozmiar 34o/oo. Zielona to bawełna z elastanem, czerwona to 100% bawełna. Bluzki mają lekko wydłużony dół.

Wersja pierwsza, z tubami wciągniętymi w ramiona. Tuby można przesuwać, aby wybrać to miejsce, które pasuje nam najbardziej.

Wersja czerwona z wiązaniem na plecach. Sznurki w wersji spagetti;)

Jak Wam się podoba? 😛

Coś dla czytaczy:)

Ostatnio na blogach craftowych przewija się ciekawa zabawa dotycząca książek, czytania itd. Monika zaprosiła mnie do zabawy (dzięki! :))), więc poniżej kilka słów ode mnie:)

 

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Najczęściej wieczorem, przed pójściem spać. Lubię też czytać będąc na dworze – czy to w parku, czy też leżąc na kocu nad jeziorem:)
 
Gdzie czytasz?
W łóżku albo na dworze.
 
 W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Ale pytanie – oczywiście, że leżącej lub półleżącej;)
 
Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Może to zabrzmieć dziwnie, ale te o konstruowaniu i modelowaniu ubrań:D No uwielbiam to, nic na to nie poradzę;) Czytam od deski do deski i bardzo często do nich wracam. Porównuję, analizuję, kombinuję nad własną wersją… Lubię też fantasy i kryminały.
 
Jaką książkę ostatnio kupiłeś/dostałeś?
Chyba ostatnia była Pattern Magic 2. I Agatha Christie, kupujemy sobie takie małe kieszonkowe wersje, świetne do czytania w łóżku. Kupiłam też Historię odzieży, ale jak dla mnie za dużo w niej… historii;)
 
Co czytałeś ostatnio?
Pattern Magic 2 🙂

Co czytasz obecnie?

Aktualnie próbuję przebrnąć przez Historię Odzieży (czy coś w tym stylu), na szczęście zaczęły się już tkaniny. Rozdziały o futrach były nuuuudne:P

Używasz zakładek czy zaginasz rogi?
Zakładek, zaginanie rogów to profanacja;) Niestety gdzieś mi wsiąkła ulubiona zakładka, więc ratuję się tym, co mam akurat pod ręką.
 
E-book czy audiobook?
Pod tym względem jestem konserwatywna – książki muszą być na papierze. Inne formy są bez sensu;) Może kiedyś zmienię podejście, ale na razie e-booków i audiobooków nie ruszam.
 
Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Chyba Ania z Zielonego Wzgórza i Przygody Tomka Sawyera:)
 
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Nie mam takiej.

Wypadałoby teraz kogoś nominować dalej… Ale wiecie co, najchętniej nominowałabym Was wszystkich, więc jeśli macie ochotę podzielić się swoimi preferencjami książkowymi, zachęcam do wpisywania się do komentarzy albo do stworzenia notki na swoim blogu:)

 

A tymczasem po cichu powiem, że szyję namiętnie i już niebawem pokażę Wam kilka fajnych ciuchów:) Część już mam obfoconych, muszę je tylko obrobić i opisać.

Ola wita:)

Dziś chciałabym Wam przedstawić drugą modelkę – Olę:)

Ola jest kobietą wysoką, mierzącą z tego co pamiętam 182cm. Pozazdrościć jej można jeszcze tego, że wszystkie dodatkowe centymetry kryją się w nogach – tułów ma takiej samej długości, jak ja. Przyznam Wam szczerze, że nawet zakładając moje najwyższe szpilki (13cm:P) ciągle jestem od niej niższa. Oprócz świetnego wzrostu Ola może się jeszcze pochwalić genialną figurą – jej wymiary to 96-70-103. Wg mojej tabelki jest więc na granicy rozmiarów 36ooo/38oo [biodra rozmiar 40] i takie też rozmiary wybiera najczęściej.

Ola jest przeciwieństwem stereotypowej blondynki z kawałów i w kwestii zagadnień ścisło-matematycznych oraz informatycznych zagnie niejedną osobę;) Ola się bardzo często uśmiecha i jak o czymś mówi, to zawsze z pasją i zainteresowaniem. Uwielbia perfekcję i nie toleruje półśrodków, w szczególności w kwestii doboru stanika;) Co ciekawego mogę Wam jeszcze powiedzieć o Oli… Może coś o jej zainteresowaniach. Uwielbia fantasy i wszystko co z tym związane. Spotkać ją możecie grającą w karcianki i RPGi, na Pyrkonach i innych tego typu wydarzeniach. W uwielbieniu do Pratchetta tkwimy razem:P

 

Dość gadania, zapraszam do obejrzenia krótkiej galerii:)

 

   

 

Poznajcie KASIĘ! :)

 

Mam przyjemność przedstawić Wam Kasię 🙂 Kasia będzie moją modelką, reprezentującą dolny zakres tabelki. W zależności od ciucha Kasia nosi rozmiar 34o lub 36o, zaś w dzianinach wybiera 34o/oo lub 36o/oo. Pod względem klasyfikacji figurowej Kasia reprezentuje szczupłe gruszki:) Te zdjęcia robiłyśmy wczoraj, na szybko, moim super beznadziejnym aparatem, Kasia jest bez makijażu i jak to się mówi – nie jest zrobiona;P Więc nie zdziwcie się, jak zobaczycie później zdjęcia sklepowe z Kasią:)

Może teraz kilka słów o Kasi w celach poznawczych. Kasia ma 26 lat, jest szalenie inteligentną kobietą, dla której nauki ścisłe nie mają tajemnic – jak to mawia się potocznie – ma łeb jak sklep;). Ma fioła na punkcie kotów i nie potrafi przejść obojętnie obok tych, którym potrzebna jest ludzka pomoc. O kotach mogłaby mówić godzinami i uwierzcie mi, mogłaby tak bez przerwy:) Wie o nich chyba wszystko;) Prywatnie jest niesamowicie sympatyczną dziewczyną i prawie ciągle się uśmiecha:) Więcej Wam na razie nie napiszę, bo nie wiem, czy Kasia mnie nie zabije:D Kasiu, wiem, że to czytasz – o czym jeszcze mogę napisać? :)))

Teraz trochę o tematach bezpieczniejszych, czyli o preferencjach ciuchowych. Kasia, jak na gruszkę przystało, ma bardzo szczupły tułów i krągłe biodra. Nie wiem czy wiecie, ale będąc tak szczupłą jak Kasia, też można mieć kłopoty w znalezieniu dla siebie ubrań. Dlaczego? Ano dlatego, że sieciówki nie uwzględniają odpowiedniej ilości miejsca na biodra. Kasia często staje przed dylematem – dopasowana góra i rozjeżdżające się guziki w biodrach, a może dobry dół, ale za szeroka góra? Kupowanie sukienek do najprzyjemniejszych nie należy. W moich konstrukcjach ten aspekt jest przewidziany – przyjmuję większą relację talia – biodra, niż jest to przyjęte standardowo. Dzięki temu Kasia – rasowa gruszka;) – może liczyć na ciuchy fajnie pasujące do jej figury.

No, to by było na razie na tyle:) Poniżej znajdziecie zdjęcia Kasi w różnych ciuchach. Turkusowa sukienka w rozmiarze 34o/oo, pozostałe w 36o/oo. Jeśli macie jakieś pytania do Kasi – piszcie:)

Zaczerwieniło się;)



Mam przyjemność pokazać Wam najbardziej chyba odjechaną koszulę, którą miałam okazję szyć:P Koszula ma mega kokardę i mega kolor. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam na sobie coś czerwonego… A czuję się w nim całkiem dobrze:) Poprzednio winna sukienka, teraz czerwona koszula… Najwyższa pora odświeżyć swoje przyzwyczajenia kolorystyczne;) Koszula w rozmiarze 36ooo. Konstruując tę koszulę inspirowałam się „pattern magic”. Zdjęcia na manekinie najlepiej oddają kolor i krój, niestety zdjęcia na ludziu wyszły strasznie;) Rano było za dużo słońca, pod wieczór było go za mało:P A w trakcie dnia mam tylko zdjęcia z rodzinką, więc musiałam trochę podocinać osoby, które nie życzą sobie być na blogu;) Ale z tych słabych zdjęć wrzucę jednak podstawowe ujęcia, żeby było widać, jak ta bluzka się układa na żywej osobie:)

Zalety:

  • bardzo nietypowa:P
  • świetny kolor, nie sądziłam, że mogę dobrze wyglądać w czerwonym;)
  • bardzo wygodna
  • kokardę można wiązać na różne sposoby
  • kameleon – może robić za niebanalną, elegancką koszulę oraz świetnie sobie poradzi na niezobowiązującym spotkaniu

Wady:

  • gdybym teraz szyła ją od nowa, trochę inaczej bym wykonstruowała miejsce łączenia kokardy idącej z przodu bluzki i zapięcia krytego. Ciężko było wykończyć to ładnie;) Ciężko się przyznać, ale to miejsce mogę dodać to moich 10 najbrzydziej wykończonych miejsc w ciuchach;)
  • zakładanie to wyzwanie – ponieważ wstęgi kokardy są cięte w całości, koszuli nie można całej „otworzyć”. Trzeba ją zakładać przez głowę, następnie należy zapiąć kryte zapięcie i na koniec trzeba zawiązać ładnie kokardę:)
  • trzeba się trochę pomęczyć, żeby ładnie zawiązać kokardę:P Wbrew pozorom to nie takie proste:P

Konstrukcja:

  • z przodu zamknięte wszystkie zaszewki dopasowujące do talii. Za to pojawia się poziome cięcie w talii, a zaszewka gorsowa jest zamieniona w marszczenie przy kokardzie
  • góra przodu cięta z jednego kawałka – tzn. kokarda jest krojona razem z górą przodu i na kokardzie nie ma żadnego cięcia
  • druga wstęga kokardy jest równocześnie kołnierzem. Tutaj również nie ma cięcia na szczycie kokardy. Cięcie umiejscowione zostało na karku
  • Z tyłu cięcie poziome w talii, ale w przeciwieństwie do przodu, tutaj pojawiają się dwie pionowe zaszewki na górnej części
  • kryte zapięcie. Jakoś do tej kokardy w ogóle nie pasowały mi guziki;) Z tego powodu miałam zdecydowanie więcej roboty podczas szycia, ale co zrobić, czasami trzeba:P
  • proste, długie rękawy są tłem dla kokardy

Szycie:

  • gdyby nie kryte zapięcie i długie rękawy zakończone mankiecikiem, to byłoby całkiem szybko;)

Ogólnie jestem baaardzo zadowolona z tej koszuli. Czuję się w niej bardzo fajnie:)

Przy okazji konstruowania i szycia tej koszuli, byłam bardzo ciekawa efektu końcowego. Wszak tyle się gada we wszystkich poradnikach modowych;) że kobiety biuściaste nie powinny nosić niczego, co jeszcze powiększa biust: wszelkie żaboty, marszczenia, kokardy są verboten. I wiecie co, mam to gdzieś:P Dobrze się czuję w takiej koszuli i nie widzę, aby ta kokarda źle działała na proporcje mojej figury. A może  po prostu jeszcze nie potrafię ocenić na trzeźwo tej koszuli, bo za bardzo jestem z niej zadowolona? Moja rodzinka zgodnie stwierdziła, że ta kokarda lepiej by wyglądała na kimś z mniejszym biustem, ale od biedy może być. Co tam;) I tak będę ją nosić:P