Trochę czasu minęło od dnia kiedy stałam się szczęśliwą posiadaczką Janome MC6600P 🙂 Trochę już na niej poszyłam, udało mi się ją lepiej poznać, więc chyba będę w stanie napisać w miarę obiektywną recenzję. I już na tym etapie muszę Wam coś fajnego napisać: wielkie WOW, które towarzyszyło mi prze pierwsze dni, nie zniknęło! 😀 Maszyna jest po prostu genialna i zdecydowanie warta swojej ceny:)))
Powyżej wersja rozłożona, a poniżej maszyna skompresowana, gotowa do schowania do szafy.
WYGLĄD:
- podoba mi się jej lekko industrialny look
- sprawia wrażenie niesamowicie stabilnej i niezniszczalnej (oby tak było!)
- podstawowe przyciski umieszczone są w wygodnym miejscu, korzystanie z nich jest łatwe i intuicyjne – w prosty sposób możemy zmienić ścieg lub jego parametry
- duży wyświetlacz podpowiada jaką stopkę użyć oraz podaje aktualne ustawienia maszyny
- czytelna legenda nawijania nici umieszczona na obudowie
- dodatkowa, mobilna tabliczka ze ściegami – można ją odwracać w zależności od tego, z jakich ściegów aktualnie korzystamy
- duży prześwit przy igle bardzo ułatwia szycie
- wszystkie „wystające” elementy są ruchome – można je skompresować, jeśli musimy schować maszynę. Tu jednak małe utrudnienie – maszyna jest dość ciężka. W porównaniu do mojej poprzedniej Elny 5100 to niezły słoń;)
Zwróćcie uwagę na wyświetlacz i przyciski. Na wyświetlaczu pokazany jest aktualny ścieg oraz sugerowane ustawienia maszyny. Wybierając ścieg maszyna sama dostosowuje szerokość i długość do standardowych wielkości, zaś rodzaj stopki, naprężenie nici oraz dopasowanie docisku stopki musimy zrobić ręcznie.
WYPOSAŻENIE:
- nie będę przepisywać całej litanii dodatków, znajdziecie to bez problemu na stronach różnych sklepów oferujących tę maszynę;) Ograniczę się jedynie do najciekawszych/najważniejszych elementów
- dodatkowy stolik powiększający pole pracy. Co ważne – stabilny;)
- przeróżne stopki, w tym specjalna stopka podwójnego podawania (niezły bajer!)
- dodatki zapakowane są w bardzo fajnym, przezroczystym pudełeczku, gdzie każdy dodatek ma swoje miejsce – bardzo lubię takie estetyczne rozwiązania
Powyżej dodatki do Janome, a poniżej moje starsze stopki. Zdecydowanie polecam wszystkim stopkę z niebieską nakładką do przyszywania guzików – jest świetna!
SZYCIE STANDARDOWE:
- maszyna szyje niczym masełko 😀 Na razie poradziła sobie ze wszystkim, co jej podsunęłam, w tym… uwaga… z dzianiną! Niesamowite, nie szyłam jeszcze na zwykłej maszynie, która nie rozciągała/deformowała delikatnej dzianiny! WOW :)))
- stopkę można podnieść do dwóch pozycji – pierwsza jest taka sama jak w większości maszyn, a druga jest zdecydowanie wyżej. Ułatwia to pracę z grubszymi materiałami lub pomaga uratować szyty ciuch, jeśli przypadkiem się wciągnie w płytkę (bo niestety takie jaja w tej maszynie też się zdarzają – tutaj chyba nie ma zmiłuj, bez względu na cenę czasem się wciąga;))
- bardzo ciekawa jest opcja szycia stopką z podwójnym podawaniem, całkiem zabawnie to wygląda:)
- do szycia standardowego w zupełności wystarczą podstawowe ściegi dostępne z poziomu głównych przycisków maszyny 0-9
- długość i szerokość ściegów można szybko regulować za pomocą przycisków z dokładnością do 0,1mm.
- maszyna szyje bardzo szybko, dla preferujących wolniejsze tempo umieszczono suwak, który umożliwia regulację prędkości szycia
SZYCIE OZDOBNE:
- do wyboru mamy zatrzęsienie różnych szlaczków, kwiatuszków, serduszek, dzwoneczków i innych cudeniek – najmłodsi członkowie rodziny będą zachwyceni!
- maszyna zna również alfabet;) I radzi sobie bardzo fajnie z haftowaniem tekstów. Nie znalazłam niestety polskich liter – możliwe, że są gdzieś schowane, nie ma ich na tabliczce, a jakoś specjalnie ich nie potrzebowałam, więc nie szukałam. Aha, brakuje „spacji”, jak chce się zrobić przerwę, to trzeba kombinować;)
- sekwencję liter lub wzorków można dowolnie programować. Raz zaprogramowany wzór można powielać do woli.
- wzory można odbijać lustrzanie (jeszcze nie próbowałam), można też je powiększać (też nie próbowałam)
CIEKAWE BAJERY:
- automatycznie obcinanie nici na końcu szwu. To jest jeden z tych bajerów, za które zdecydowanie warto dopłacić! Jak skończymy dany szew, po prostu dusimy guzik obcinania nici i maszyna sama ucina nić przy samym materiale. Estetycznie i skutecznie:) Następnie można kontynuować szycie i nie trzeba się martwić, że nić ucieknie z igły – a tego się trochę bałam. Jak się okazało – niepotrzebnie:) Baaardzo się polubiliśmy z automatycznym obcinaniem nici :))) Funkcję tę można też zaprogramować na końcu sekwencji wzorów lub liter.
- możliwość szycia bez pedała – bardzo przydatne przy szyciu dłuuuuuugich prostych odcinków (niech żyją obrusy/firany itd.) lub przy haftowaniu zaprogramowanych sekwencji wzorów/liter. Aby uruchomić szycie bez pedała musimy odłączyć jego wtyczkę od maszyny i nadusić guzik start. Jak chcemy zatrzymać szycie, po prostu wduszamy przycisk stop. Uwaga – maszyna nieźle zasuwa bez pedała;)
- na pewno ciekawym bajerem jest możliwość podnoszenia stopki za pomocą podnośnika kolanowego. Jakoś nie odczuwam potrzeby korzystania z tego dodatku, więc na razie trudno mi napisać o nim cokolwiek więcej;) Podnośnik cały czas jest w folii. Kiedyś na pewno go wyjmę;)
- info – jeśli czegoś nie wiesz, możesz nadusić przycisk pomoc i maszyna sama tłumaczy, co można z daną opcją zrobić. Bardzo pozytywnie odbieram również wskazówki, które pojawiają się na wyświetlaczu po wybraniu niektórych ściegów.
- bardzo jestem zadowolona z możliwości równoczesnego szycia i nawijania nici na szpulkę – niby duperelka, teoretycznie nie zajmuje to wiele czasu, ale jeśli można szyć i równocześnie nawijać szpulkę, to dlaczego by tego nie docenić? 😉 Dla mnie bomba, zawsze irytowały mnie obowiązkowe przerwy na nawijanie szpulki
- możliwość szycia stopką z podwójnym podawaniem – świetne rozwiązanie na trudniejsze materiały – ta stopka podbiła moje serce 🙂
Zoom na specjalną stopkę podwójnego podawania. Po lewej pierwszy poziom wzniosu stopki, a po prawej stopka maksymalnie podniesiona.
Maszyna sama podpowiada, do czego dany ścieg się przyda, jaką stopkę użyć oraz jakie ustawienia są sugerowane.
CZEGO NIE MA:
- wolnego ramienia. Tak, tak, nie ma czegoś, co jest praktycznie we wszystkich maszynach domowych. Czy mi to przeszkadza? Raczej nie. Nauczyłam się szyć bez wolnego ramienia na mojej Merry, po prostu trzeba trochę inaczej układać materiał od rękawów/mankietów itd.
- nie znalazłam możliwości łączenia ze sobą liter i wzorów w jednej sekwencji. Np. chciałabym zrobić losowy szlaczek, potem napisać XYZ i dać inny szlaczek. Na razie nie znalazłam informacji jak to zrobić, a logiczne łączenie się nie sprawdziło. Nie boleję nad tym, bo tego typu historie będą się u mnie raczej rzadko zdarzać, ale mimo wszystko mogli o takiej opcji pomyśleć;)
- domyślnego języka polskiego. Po angielsku sobie radzę, ale szkoda, że nie przygotowali wersji polskojęzycznej na nasz rynek.
Podsumowując, jestem szalenie zadowolona z tej maszyny. Szycie na niej to czysta poezja i na dzień dzisiejszy w pełni zaspokaja moje gadżeciarskie potrzeby 🙂 Czy warto płacić tyle za te wszystkie bajery? Trudno powiedzieć. Nie oszukujmy się, spokojnie można szyć na maszynie posiadającej ścieg prosty i zygzak, cała reszta to dodatki:) Ale jakie fajne dodatki! 😀 Jestem przekonana, że ta maszyna będzie mi służyć przez lata i dzieląc jej koszt przez kilka lat i ilość szytych przeze mnie ciuchów wmawiam sobie, że nie zwariowałam kupując taką maszynę :)))
Przy okazji napiszę jeszcze kilka słów pod adresem Eti, gdzie miałam okazję kupować tę maszynę. I już na tym etapie informuję, że nie dostałam z tego tytułu żadnych rabatów/gratisów;) Po prostu lubię dobrze napisać o miejscach, gdzie się przyjemnie kupuje i gdzie się dobrze traktuje klientów;)
Pan, który z nami rozmawiał był bardzo konkretny, udzielał bardzo szczegółowych rad, z chęcią opowiadał o różnych maszynach, które stoją u nich na półkach (już jakiś czas temu wpadłam do nich po kilka stopek i przy okazji wypytałam o prawie wszystkie maszyny, które u nich stały;))) a wszystko to w bardzo przyjaznej atmosferze. Aż by się chciało, żeby wszędzie była taka świetna obsługa! Samo wnętrze sklepu też jest nietuzinkowe – tam czuje się pasję, bardzo faja sprawa:) A kojarzycie może ich blog? Znajdziecie tam bardzo fajne notki, m.in. o różnych stopkach – polecam!
Na pewno po kolejne maszyny (bo mam w planach jeszcze co najmniej covera:)) i dodatki udam się do nich. Szkoda tylko, że są po drugiej stronie Poznania, ale co tam, warto postać w korkach:P
Niebawem pojawi się kolejna recenzja – tym razem overa Janome 744D. Stay tuned 🙂