Mam urlop na najbliższy tydzień (yeaaah!), mam więc całe dnie na konstruowanie i szycie :)))) Z wyjazdu raczej nici, pogoda do 4 liter, a i dalsze podróże są aktualnie dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, więc wolę się nigdzie nie ruszać. Zaszyję się z moim szyciem;)
Plan na najbliższy tydzień: codziennie coś wykonstruować, skroić i uszyć. Czy mi się uda? 😛 Dziś planuję skroić i uszyć kopertówkę wg nowego kroju, którą już uszyłam z wzorzystej dzianiny – jestem zadowolona z efektu i chcę sobie uszyć drugą, z docelowej dzianiny:) Pokażę Wam potem obie w jednej notce. Chcę też uszyć drugi sweterek (ten z poprzedniej notki) – nosi się świetnie, przyda mi się w jeszcze jednym kolorze.
Potem w planach mam żakiety (dwa, bo jeden sklepowy, kolejne podejście, a drugi dla mnie, ciążowy), sukienki i spódnice ciążowe dla mnie – jedna krótka, bardziej „oficjalna” i jedna długa, luźna, na lato. Jakkolwiek nie brzmi to śmiesznie, aktualnie nie mam w czym chodzić;) W szczególności jeśli chodzi o dolne partie ciała. Dzianinowe bluzki jakoś dają radę, ale wszelkie spódnice, koszule i sukienki już niezbyt.
Chciałabym też znaleźć czas na sport (khem, namiastkę sportu, bo w ciąży o bieganiu i jeździe na rowerze na dłuższych dystansach trzeba zapomnieć), więc fajnie by było pójść na jakieś lekkie zajęcia na fitness, albo na spacer (tylko co z tą pogodą?).
Chciałabym trochę wyżyć się w kuchni – jak normalnie pracuję, to nie mam już potem siły i ochoty na gotowanie. A uwielbiam domowej roboty zupy:) Pora więc się nauczyć jak się robi dobre zupki 🙂 Plan na dziś – ogórkowa. Ciekawe, czy wyjdzie jadalna 😛 Mąż zapewne już się trochę denerwuje 😛
Czy się wyrobię? 😛 Obawiam się, że skończy się jak ostatnio – na wielkich planach i niestrawności połączonej z mega sennością 😉 Ale po cichu liczę, że dam radę 🙂
No nic, kończę tą nic nie wnoszącą notkę i od jutra przygotujcie się na codzienną (mam nadzieję!) dawkę nowych sampli na blogu :)))