Kopertówkowa Kiecka – autumn version;)

Tak na szybko, dziś kiecka miała za sobą próby terenowe, pogoda wreszcie „dopisała” 😛 Generalnie jestem z niej baaardzo zadowolona, jest przewygodna, nadaje się na różne okazje i można w niej bezproblemowo karmić;) Dodatkowy plus – świetnie maskuje pociążowego aliena. Ostatecznie dałam rękawki 3/4, wersja z długim rękawem mi się mniej podobała. Spódnica dłuższa niż w wersji poprzedniej i imho to będzie dobry podział – na ciepłe dni krótsza, a na te chłodniejsze – dłuższa.

Fotoszopowa spódnica no. 2



Kolejna fotoszopowa spódnica, której głównym celem ma być skuteczne spacyfikowanie pociążowego aliena. Jak widać na zdjęciu z boku, dobrze sobie radzi:)

Karczek podwójny, wzmocniony grubą flizeliną. Góra spódnicy wypada ok 3cm powyżej linii talii. Odcięcie mniej więcej na linii bioder, dół z zakładkami.

Jestem z niej zadowolona 🙂

No name skunksowo-skubowy

Nie mam pomysłu na nazwę dla tej bluzki. Fajnie pasowałoby coś z rodziny Skub-Skubik-Skunks, ale nijak nie mogę wymyślić czegoś sensownego. Mauż Skubasa odrzucił, kombinujemy dalej. [jest nowa propozycja mynża – szynszyl. hmm.]

Anyway, bluzka jest uszyta z tej samej dzianiny, co Skubiki, ale ma rękaw 3/4 i dekolt w kształcie serca – tak samo, jak dawne skunky. Rozmiar 38oo/ooo. Kolor grafitowy.

Przeszła już test terenowy, jestem z niej bardzo zadowolona 🙂 A! I jeszcze coś – nadaje się do karmienia.

Z paskiem

 

Jeden z projektów z cyklu „półkowniki”. Rozmiar 38_2/3, dzianina z tych grubszych.

Pierwotnie sukienka miała jeszcze jeden fioletowy łuk, na wysokości biustu. Efekt wizualny bardzo mi się nie podobał, przerobiłam więc górę, zostawiając tylko dolny łuk. Zgodnie z planem ten kolor miał akcentować biodra;) Czy akcentuje? Trudno powiedzieć. Ale nie jest to ten efekt, na którym mi zależało. Inne kolory, inna lokalizacja łuku mogłyby dać lepszy efekt.

Dekolt wyszedł ciut za duży, tzn. za szeroki, przez co muszę uważać na to, co zakładam pod spód. A z takich ciekawostek – na tej sukience testowałam również inny sposób dopasowywania ubrań do biustu.

Esy-floresy

Sukienka-Matka;) Pierwszy sampelek nowego kroju. Pierwotnie sukienka miała inny dekolt i była na szerokich ramiączkach. Linia dekoltu jest nierównomierna – tzn. fioletowa część nachodzi na czarne elementy. Szerokie pasy na ramionach średnio mi się komponowały z resztą, więc ostatecznie stanęło na krótkich rękawkach. Po konsultacjach z wieloma osobami ostatecznie sukienka przybrała dwa odmienne oblicza:

  • Esy – wersja mocniej wydekoltowana, za to z mniejszą ilością koloru

  • Floresy – wersja z małym dekoltem, ale z większą ilością koloru.

Lubię obie wersje, ale chyba jednak bardziej Floresy 🙂

Kopertówkowa kiecka

O taką kieckę sobie ostatnio uszyłam – bardzo mi się podoba 🙂 Góra kopertowa, dół mocno rozkloszowany, ale to nie jest koło. Pierwotnie miała być o 5cm dłuższa, ale zabrakło mi materiału;P Kolor też nie do końca „mój” ale brałam taki, którego miałam „na oko” wystarczającą ilość (jak się okazało źle mi się wydawało;))

Bardzo fajnie maskuje brzuch, ładnie się układa, generalnie jestem na TAK 🙂

Mnich Robin wita;)

Bluzka-siostra wodnego topiku. Uszyłam ją z grubszej dzianiny, rozmiar ten sam, 38_2/3, rękawy dłuuugie.

No i klops, nie podoba mi się. Tak jak wersja bez rękawków mi się podoba, noszę chętnie, to ta zdecydowanie mniej mi pasuje. Odnoszę wrażenie, że w tej wersji mam za bardzo podkreśloną/poszerzoną górę, czego w wersji bez rękawów nie widzę. Rękawy też nie do końca są OK, ale nie będę ich już poprawiać, nie ma sensu, odpuszczam ten projekt.

Smok, miś, teletubiś – czyli jak zaczapkować człowieka

Generalnie nie lubię szyć ubrań dla dzieci, nie mam cierpliwości do tego typu szycia. Ale o dziwo nawet całkiem lubię szyć czapki – są proste, szybkie i efektowne. No i praktyczne – włosy młodego są tak delikatne, że nie stanowią wystarczającej bariery dla słońca – jak mocniej świeci, to bez lekkiej czapy ani rusz. A na wietrzną, deszczową pogodę, Piotruś ma kilka grubszych czapek 🙂 Takie czapeczki są też bardzo ekonomiczne – zazwyczaj szyję je z resztek, które zostały przy okazji krojenia moich ubrań.

Poniżej przedstawiam kilka wariantów czapkowych, część z nich to czapki Piotrusia, a część szyłam dla innych dzieci.

1. Czortodiabełek:

 

2. Czortodiabełek podwójnie zasupłany:

 

3. Smok:

 

4. Teletubisiowa skarpeta:

 

5. Misiu/kotek/cokolwiek z uszkami 🙂

 

Czapeczki są mega proste do uszycia. Jeśli chcecie uszyć czapkę na wymiar, to musicie zmierzyć człowieka wg poniższej instrukcji:

 

A – obwód głowy

B – odległość między uszami

C – odległość od środka czoła do szczytu głowy

 

I szybkie tutoriale rysunkowe:

 

Wysokość panelu idącego dookoła głowy umowna, dałam 6cm (gotowa szerokość ok. 3cm). Oczywiście jeśli nie chcecie, żeby panel się wywijał na czapkę, to jego docelową szerokość musicie odjąć od wysokości czapki (w większości przypadków wymiar C).

Jeśli coś jest niejasne lub gdzieś zauważycie błąd (a jest to możliwe, bo rysowałam na szybko i nie ma szczegółowych opisów), dajcie znać.

 

Mam nadzieję, że notka się komuś przyda:)

Frankensteinowy fail

Kombinowałam trochę z konstrukcją ubrań szytych z tkanin. Testowałam nową konstrukcję, różne detale, a także tkaninę – wiecie, taki próbny fankenstein – chciałam jak najwięcej sprawdzić na jednym ciuchu. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania – wyszło wybitnie tragicznie. Tylko tego miodowego lnu żal… 😉 Ale w sumie też dobrze, że akurat z niego szyłam – okazał się być masakrycznie drapiący. A mam dość wysoki próg tolerancji na drapanie, więc pewnie większość osób by w tym lnie nie wytrzymała minuty;)

Krój mocno zmienia mi proporcje, czuję się, jakbym miała giga biust zawieszony kilka cm nad talią. Do tego biodra wydają się węższe, niż w rzeczywistości. A biodra to ja akurat wolę sobie poszerzać, żeby wyrównać dużo większy niż standardowo biust.

Co tu dużo mówić, nie jestem zadowolona, koszulę założyłam tylko do sesji i leży (straszy;)) w szafie. Planuję ją trochę przerobić. Zobaczymy, czy wyjdzie z tego coś do noszenia, czy też dalej będzie straszyć w szafie;)

Kopertówka raz

Ostatnio siedziałam trochę nad kopertowym krojem, poprawiałam to i owo;) A to efekt. Rozmiar 38_2/3. Generalnie jest całkiem OK, jestem zadowolona. Koperta ładnie się układa zarówno w wersji schowanej pod biustem jak i na biuście. Dekolt można na tyle mocno zasłonić, że spokojnie chowają się halfcupy.

I tak sobie myślę, że chyba bez tych sznurków byłoby lepiej;)