



Krój matrioszkowy. Bluzka jeszcze nie jest odprasowana;) ale korzystając z okazji, zrobiłam zdjęcia Asi w samplowej bluzce, żeby Wam pokazać, co szykujemy. Jestem zadowolona z tego, jak leży:)




Krój matrioszkowy. Bluzka jeszcze nie jest odprasowana;) ale korzystając z okazji, zrobiłam zdjęcia Asi w samplowej bluzce, żeby Wam pokazać, co szykujemy. Jestem zadowolona z tego, jak leży:)



Uwielbiam przeokrutnie moje matrioszki:) Bluzkę uszyłam już jakiś mc temu, ale a to zdjęć nie było, a to nie chciało mi się ich obrobić… Za to intensywnie noszę moje m. i jestem z nich szalenie zadowolona. Uwielbiam wzór, uwielbiam fakturę tkaniny, uwielbiam krój, który wiele wybacza:) Na pewno ten model pojawi się w sklepie, mam nadzieję, że pokochacie go tak samo, jak ja:)
Info porządkowe: silkżorżeta, która w dotyku jest niezwykle milutka. Świetna na upały, bardzo przewiewna. Krój – głęboki dekolt V z przodu i okrągły z tyłu. Rękawki poszerzone, żeby było ultrawygodnie. Odcięcie pod biustem, cztery zaszewki na wysokości biustu. Część brzuszna z czterema zakładkami, częściowo zszytymi do linii talii. Talia jest podkreślona, ale na wysokości brzucha bluzka jest luźna. W efekcie brzuszek jest schowany, przy jednoczesnym podkreśleniu talii. Co tu dużo mówić, mój prywatny hit wiosny 🙂



Przegięłam? 😉 Czy jeszcze się mieszczę w granicach normy z tą koszulą? 😉 Nie ukrywam, że prywatnie mam mieszane uczucia. Pierwotnie koszula miała długie rękawy, ale po pierwszych przymiarkach stwierdziłam, że tych piesków jest jednak trochę za dużo i ciachnęłam co nieco. Chyba ciachnę rękawy jeszcze o jakieś 4cm, całość powinna wtedy wyglądać zgrabniej.
W tej koszuli chciałam wypróbować dwie rzeczy: nową konstrukcję oraz nowy typ podwójnego kołnierzyka.
Konstrukcja spoko, jak najbardziej jestem na tak. Kołnierzyk – sama nie wiem. Jest fajny, ale wygląda dobrze tylko jeśli koszula jest zapięta pod samą szyję. Prywatnie nie lubię tak wysokiego zapięcia, co trochę utrudnia mi obiektywną ocenę całości.
Co sądzicie?




fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny
Pamiętacie Filemona? Pewnego dnia, wychodząc rano do pracy, chciałam coś zrobić z za dużym luzem z przodu – chwyciłam materiał pod biustem i zrobiłam z niego zakładkę. Stwierdziłam – w sumie wygląda całkiem spoko, przeszyłam i… w ten oto sposób Filemon zyskał nowe oblicze – dopasowane pod biustem, ale nadal luźne w brzuchu. Próby terenowe nowy Filemon zaliczył śpiewająco:)
Dla Oli uszyłam wersję beta – dłuższą, z zamkiem z boku zamiast zapięcia na plecach. Zrezygnowałam też z podwójnej zaszewki dopasowującej do talii na plecach – teraz jest jedna. Rękawki bez zmian, przód też, nie licząc zakładki pod biustem.
Podoba mi się, choć nie powiem, boję się tego modelu;) Zarówno wzór jak i krój są na tyle nietypowe, że jest to jeden z tych ciuchów, które kochasz lub nienawidzisz.





Coś zupełnie innego;) Bluzka tkaninowa, rozmiar 38ooo. Wg totalnie nowej konstrukcji. Luźna, bez zaszewek dopasowujących do talii. Ma być luźno i niezobowiązująco. Zmieści mały ciążowy brzuszek, fajnie też zamaskuje pociążowego aliena. Można w niej jeść do woli i nie przejmować się ewentualnymi wzdęciami.
Podoba mi się w wersji luźnej, o dziwo nie wyglądam jak w worku na pyry. Ale i tak najbardziej podoba mi się w wersji częściowo wsadzonej do spodni.
I jeszcze kilka słów o samej konstrukcji. Podwójna zaszewka gorsowa idąca od szwu bocznego do piersi, 4 zaszewki na plecach. Zapięcie na plecach. Rękawki z rozcięciem idącym przez środek. Dekolt V, płytki. Nie da się w niej karmić górą. Dół zaokrąglony.
Będę szyć wersję beta. Koleżanka zasugerowała zamianę zapięcia z guzikowego na ozdobny zamek. Planuję wprowadzić 🙂 Chcę też zredukować ilość zaszewek na plecach do 2. Teraz tył za bardzo jest pociachany, wzór nie jest wystarczająco dobrze wyeksponowany. Zastanawiam się jeszcze nad rękawkami. Nie wiem, czy zostawić takie, czy jednak zrezygnować z pęknięcia?
Ps. Ta tkanina podbiła moje serce, hihi:)
Ps2. Standardowo przepraszam za słabą jakość zdjęć. 7 rano i samowyzwalacz to nie jest najlepsze połączenie;)


fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny
Taką koszulę na wiosnę/lato planuję:) Zaszewka gorsowa zmieniona na marszczenie, karczek, marszczenia po bokach bluzki. Paseczek w talii opcjonalnie – można nosić bez. Zamiast rękawów wąskie podwójne prostokąty.
Przy okazji wypróbowałam nową konstrukcję główną, jestem zadowolona 🙂
Sampla uszyłam z bawełny w drobne zielone paseczki, ale docelowo chciałabym uszyć ten model z cienkiej tkaniny, może wzorzystej? Może lekko transparentnej? Zobaczymy, co znajdę. Generalnie krój bardzo mi się podoba, jest szalenie fałdko-łaskawy.



fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny
Do pracy uszyłam sobie także nową koszulę, wg kompletnie nowej konstrukcji, nad którą ostatnio intensywnie pracuję. Dopasowanie jest bardzo fajne, wygoda rewelka, ale muszę nanieść jeszcze kilka drobnych poprawek. I będzie idealne 🙂 Podobają mi się biało-czarne guziczki, przyszyte w dwóch grupach po 4 sztuki.
Info porządkowe – rozmiar 38ooo, bawełna z elastanem.

Kombinowałam trochę z konstrukcją ubrań szytych z tkanin. Testowałam nową konstrukcję, różne detale, a także tkaninę – wiecie, taki próbny fankenstein – chciałam jak najwięcej sprawdzić na jednym ciuchu. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania – wyszło wybitnie tragicznie. Tylko tego miodowego lnu żal… 😉 Ale w sumie też dobrze, że akurat z niego szyłam – okazał się być masakrycznie drapiący. A mam dość wysoki próg tolerancji na drapanie, więc pewnie większość osób by w tym lnie nie wytrzymała minuty;)
Krój mocno zmienia mi proporcje, czuję się, jakbym miała giga biust zawieszony kilka cm nad talią. Do tego biodra wydają się węższe, niż w rzeczywistości. A biodra to ja akurat wolę sobie poszerzać, żeby wyrównać dużo większy niż standardowo biust.
Co tu dużo mówić, nie jestem zadowolona, koszulę założyłam tylko do sesji i leży (straszy;)) w szafie. Planuję ją trochę przerobić. Zobaczymy, czy wyjdzie z tego coś do noszenia, czy też dalej będzie straszyć w szafie;)
Wyszło tak:




Miało być tak:

Koszula w rozmiarze 40ooo, wykonana z cienkiej, nierozciągliwej bawełny. Lekko przezroczysta. Materiał z czeluści prywatnych zbiorów, wyciągnięty na potrzeby samplowe 🙂
Marszczenie na biuście i pionowe zaszewki dopasowują przód do figury. Rękawy z mini-bufeczkami na szczycie ramion (nie mogłam się powstrzymać :)) i z marszczeniem przy wąskich mankiecikach.
Generalnie jestem zadowolona 🙂






Czyli grzeczna wersja Zebry z poprzedniej notki. Całość w czerni lub w bieli – taki klasyk, eleganckie koszule na różne okazje. W Klasykach zmieniony jest rytm guzików – tutaj są rzadziej rozłożone, zaś odległości są większe, bo guziki też są większe;)
Pozostałe detale takie same jak w Zebrach, czyli pliski przy listwie zapięcia, wywijane mankiety itd.
foto by Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny