


Jednak pokażę Wam dwie dotychczasowe bluzki karmnikowe, jakie sobie uszyłam. Nie chcę czekać do porodu, bo jakoś młody się jednak nie spieszy i kto tam wie, kiedy to nastąpi;) Może dziś, a może za miesiąc.
Pierwsza bluzka karmnikowa z dwóch. Na razie zdjęcia na stole, na mnie będą po porodzie 🙂
W tej bluzce mamy dwie warstwy – wierzchnia zebrana tubą pod biustem, wpuszczona w pas biodrowy tworzy coś na kształt kieszonki. Plan jest taki, że to marszczenie ma maskować poporodowy brzuch. Zobaczymy, czy się sprawdzi.
Część biustowa wewnętrzna z francuskim cięciem oraz dodatkowymi, skośnymi nacięciami idącymi od podbiuścia, obok szczytu piersi. Niestety na zdjęciu trudno pokazać krój części karmnikowej:/ Postaram się to lepiej przedstawić na zdjęciach „na ludziu”.