




Słyszałyście o pieluszkach wielorazowych? Generalnie idea jest prosta: zdrowo dla dziecka i bezpiecznie dla środowiska. Przy okazji ekonomicznie, bo patrząc przez pryzmat całego okresu pieluszkowego, wielorazówki są o wiele tańsze od jednorazówek.
Dzisiejsze wielorazówki praktycznie w ogóle nie przypominają starej tetry i ceraty. Dziś mamy śliczne pulowe kieszonki, które zakłada się tak samo jak pampersy, chłonne formowanki i piękne otulacze pulowe lub wełniane. Jeśli temat pieluszek wielorazowych Was interesuje, to dajcie znać, mogę napisać więcej:)
Piotruś korzysta z pieluszek wielorazowych, jeśli dobrze pamiętam, od marca, czyli jak miał niecałe 5 m-cy. Z decyzji jestem szalenie zadowolona, jest zdrowo i kolorowo:) Na początku zarzekałam się, że nie podejmę się samodzielnego szycia, bo nie mam czasu, bo nie lubię szyć takich małych rzeczy, bo tkaniny i dzianiny na pieluchy są trudno dostępne… No i po co kupować, skoro w sklepach mamy zatrzęsienie pięknych polskich pieluszek! [o tak, jestem pieluchowym patriotą, Piotruś nosi tylko polskie pieluszki:)]. W końcu jednak postanowiłam spróbować.
Uszyłam mu na próbę jedną formowankę 🙂 Wyszła ciut za duża, ale generalnie jest spoko. Krój z zapięciem na bioderkach, można zakładać jak majteczki. Cała formowanka uszyta została z dzianiny dresowej niedrapanej, jest bardzo chłonna. Na środku panel pul, więc latem młody będzie mógł biegać w samej pieluszce, bez otulacza. Jedyny minus – więcej nie uszyję pieluszki z ciemnego materiału. Niestety inne, białe pieluszki zostawiają paproszki i po praniu czarny jest zakłaczonym czarnym. Co wygląda średnio fajnie.
Kupiłam już materiały na kolejne pieluszki, w wolnej chwili (taaa… :P) planuję uszyć kilka nowych formowanek:)
Wykroje na pieluszki znajdziecie w necie, np. tu:
A z fajnych polskich form szyjących pieluszki wielorazowe mogę Wam z czystym sumieniem polecić Kokosi, Babyetta, Pupeko, Milovia, Nappime i Puppi. Mamy, używamy i są spoko 🙂 Jako ciekawostka – zdecydowana większość z nich (chyba nawet wszystkie, oprócz Milovii) należy do młodych polskich mam, które zaczęły szyć pieluszki dla swoich dzieci, a potem postanowiły rozkręcić swój pieluszkowy biznes. Bardzo im kibicuję 🙂
















fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny



