Zestaw zi(o)mowy 2015

(wiem, wiem, przegięłam z ilością kolorów w stroju młodego;)))

 

I jeszcze cały komplet:

W tym sezonie młody nosi straszny komplet z żółtej dresówki w potworki, w roli podszewki czarna dresówka.

W skład kompletu wchodzi za duża joł czapa, szaliko-komin regulowany napkami, rękawiczko-mitenki i ocieplacze na łydki*.

Cały komplet uszyłam z paska dresówki o szerokości 20cm:)

Mitenek nienawidzę przeokrutnie. Małe i straszliwie upierdliwe w szyciu. Nigdy więcej:P

 

*Nie-matkom może wydać się dziwne, po co szyję takie ustrojstwo. Już tłumaczę – niektóre małe dzieci mają wiecznie podciągnięte spodnie. Jeśli do tego dodamy wrodzoną niechęć do rajstopek (po matce;)), to w efekcie otrzymamy zmarznięte girki.

Płaszczyk nie do końca serio.

Uszyłam w ramach relaksu;) taki oto płaszczyk zimowy dla Piotrusia. Wykrój pochodzi z Burdy dla dzieci, w oryginale płaszczyk miał jeszcze dodatkowe klapy z przodu no i nie miał smoka:)

W trakcie szycia kilka razy mocno się zdziwiłam: a to szukając wykroju na arkuszu (źle był oznaczony i musiałam przeglądać wszystkie arkusze w poszukiwaniu wykroju, cóż, pech, kiedyś musiało się zdarzyć), a to kombinując z podszewką, która nie była dobrze narysowana na wykroju. Tak jak bardzo lubię Burdę za fajne wykroje, to tak ten jest niedopracowany. Pomijając już kwestie błędnych i niedokładnych opisów, to zwróćcie uwagę na to, jak mocno płaszczyk ciągnie do tyłu. Nie podoba mi się jeszcze wielkość kaptura – OK, rozumiem, że ma być na czapkę, ale chyba trochę przesadzili.

Generalnie jestem zadowolona z płaszczyka, młody również – jak go pierwszy raz założył, to nie chciał go zdjąć:) No i ma całkiem pojemne kieszonki – zmieści ręce z resorakami. Ten model dostępny jest jeszcze w rozmiarze 92 i 104, więc pewnie uszyję mu większy, jak z tego wyrośnie.

Info porządkowe: flausz z ocieplaną podszewką. Wykrój z Burdy dla dzieci. Rozmiar 98. Szycie turbo szybkie, model wyjątkowo prosty.

Projekt KURA

17.10 Piotruś skończył 2 latka. Z tej okazji dostał swoje duże łóżko:) Aby zachęcić Piotrusia do samodzielnego spania, ikeowa kura zmieniła się nie do poznania… 😉

Z przodu łóżko przypomina teatrzyk dla lalek: pseudo kurtyna, tiulowe ściany…

z boku czarny panel, pod którym kryją się…

okienka. Było z nimi mnóstwo roboty, ale dla tego efektu było warto:) Piotrek uwielbia przez nie wyglądać.

Od strony łóżka okienka mają okiennice.

Cały frontowy panel można zsunąć na bok, jeśli jest taka potrzeba.

Boczną ścianę udekorowała ciocia Joanna. Uszyła Piotrusiowi uroczego potworka, który tak na prawdę jest wielką kieszenią. Zjada głównie samochodziki i… owieczki, które normalnie są schowane w kieszeni „owieczkowej”. Warto zwrócić uwagę również na trampki potworka – sznurówki są jak najbardziej przystosowane do nauki samodzielnego wiązania butów:) U góry jeszcze jedna kieszeń z chmurką, w której kryje się przytulankowe słońce i księżyc – również szyte przez Asię.

Z prawej strony potworka znajduje się również zamek.

I na koniec wielki wąż od cioci Kasi z Ludzikowych Robótek🙂 Wąż jest mięciutki i idealnie izoluje od ściany:)

Nowe łóżko wraz z bajerami baaaaaaaardzo przypadło Piotrusiowi do gustu:)

Na koniec napiszę tylko, że bardzo cieszą mnie tego typu ręcznie robione prezenty dla dzieci.

Kwadratowe karminowe półkole

fot. Dominika Pałęcka/Zakład Kreatywny

 

Ostatnia sukienka z sesyjnych sampli. Połączenie rozkloszowanego dołu na bazie półkola z kwadratowym dekoltem. Wygląda hmm… chyba dość topornie.

Rozmiar totalnie nie mój, bo się wcisnęłam w Oli 36o/oo 😉 Oli już nie było, więc co robić… 😉

Lekko, zwiewnie, kobieco.

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

Ta sukienka została skwitowana stwierdzeniem, że jest zbyt kobieca. O;)

Szeroki marszczony pas w talii miał podkreślać talię i faktycznie dobrze wygląda, ale raczej u osób ze słabo zaznaczoną naturalnie talią. Dół lekko marszczony, chyba lepiej by wyglądał, gdyby był mocniej przymarszczony.

Generalnie sukienka poprawna, ale nie do końca trafia w mój gust.

Info porządkowe – rozmiar 38oo/ooo, dzianina bawełniana średniej grubości. Sukienka do wzięcia, info na maila.

Origami

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

Nad tą sukienką długo pracowałam. W sumie powstało kilka wersji, za każdym razem coś zmieniałam. We wszystkich wersjach sukienka miała przód w wersji origami z kieszeniami (baaardzo mi się podoba:)), zmieniał się dekolt i tył. Wcześniej przedni panel na wysokości biustu był zakładkowy, a spódnica z tyłu miała małe zakładki. W tej wersji spódnica z tyłu również ma wielkie zakładki w formie origami, jak z przodu.

Efekt uboczny origami – spódnica poszerza optycznie biodra. Coś za coś;) Mi się podoba, ale z doświadczenia wiem, że to nie jest efekt, na jakim zależy większości kobiet. Dlatego też na razie (albo w ogóle) sukienka nie wejdzie do sklepu.

Info porządkowe – rozmiar 38oo/ooo, dzianina bawełniana średniej grubości. Sukienka jest do wzięcia, info na maila. Mam jeszcze drugiego sampla w kolorze brązowym, z zakładkowym przednim panelem tułowia.

Lita

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

Jakiś czas temu popełniłam – w ramach szukania fajnych nowych form – taki oto sweterek. Sweterek jest dziwny. Budzi skrajne emocje;) Mi się nawet podoba, ma w sobie coś bardzo intrygującego. No i jest ciepły – wreszcie skroiłam dzianinę wiskozową z wełną, która od 2 lat czeka w szafie na wypróbowanie… 😉 Zastanawiałam się, czy by nie skrócić przedniego ogona, ale nie – teraz talia jest fajnie zaakcentowana, a przy krótszym ogonie wydaje się być szersza.

Info porządkowe – rozmiar 38oo/ooo, dzianina wełniana z wiskozą.

 

Ps. Dominika zrobiła mi zdjęcia przeróżnych sampli, które czekały aż je obfocę… Więc jak tylko mi się uda je obrobić, to będę na bieżąco wrzucać na bloga nowe notki. Stay tuned:)

Twist po raz drugi

Ten twist jest spoko! Bardzo mi się podoba:) Zmieniłam kilka miejsc względem poprzedniej bluzki. Przód jest podwójnie skrojony i zszyty razem, nie ma lamówki na przodzie dekoltu i w dziurce od twista – imho wygląda to o niebo ładniej. Potrójne zaszewki biustowe zamieniłam na cięcie. Twist jest dyskretny, ale jednak ma w sobie to „coś”. Dziś bluzka przeszła test terenowy w pracy i jestem z niej bardzo zadowolona:) Zobaczymy, jak się sprawdzi u testerek, ale na chwilę aktualną jestem bardzo na TAK. Jedyne co, chyba zmienię rękawy na długie.

 

Info porządkowe: średniej grubości dzianina bawełniana, rozmiar 38oo/ooo.

A Wam jak się podoba?

 

Ps. Standardowo przepraszam za jakość zdjęć.

Twist po raz pierwszy

Obiecuję powoli nadrobić zaległości blogowe.

Uszyłam ostatnio kilka nowych modeli, ale jakoś zdjęcia nie chcą się zrobić;) Te są robione telefonem, więc przepraszam za jakość.

W tym modelu chciałam wypróbować potrójną zaszewkę biustową oraz mały twist na linii dekoltu. Twist mi się podoba, potrójna zaszewka jest całkiem fajna, ale jednak nie do końca mi pasuje do dzianin. Co w sumie nie jest zaskakujące;) Aktualnie szyję drugą wersję tego modelu, z innym twistem i normalnym cięciem idącym przez biust.

Info porządkowe: rozmiar 38oo/ooo, dzianina wiskozowa.

Piotrosowy

Pieluszka dla Piotrusia. Wykrój stąd, rozmiar OS (one-size, czyli z pełną regulacją wielkości pieluszki na długość i szerokość) z średnią długością uszek.

Formowanka z falbankami przy nogach, zapinana na napki. Od środka dzianina bawełniana, dresówka niedrapana (ekonomicznie – resztki z szycia ciuchów matki:)), na zewnątrz bawełna w sówki. Wkład wpinany na napkę. Ponieważ pieluszka nie ma warstwy nieprzemakającej, na nią trzeba założyć otulacz.

Krój bardzo spoko, ładnie się układa na moim prawie dwulatku. Jako wkład chłonny dałam 4x składany wkład z podwójnej dresówki, więc w sumie wychodzi 9 warstw dresówki i 1 warstwa bawełny.  Nie jestem zadowolona z jakości bawełny w sówki – niestety po kilku praniach się sprała. I to bardzo:( Dla porównania dresówka wygląda jak nowa. Na przyszłość wiem, żeby unikać ciemnych tkanin bawełnianych we wzorki… Do pieluszek średnio też nadają się wzory jednokierunkowe – ze względu na specyfikę pieluszki;) część wzoru jest do góry nogami. Musisz więc wybierać co ma być „normalnie” a co na odwrót. W tej pieluszce sówka z tyłu jest normalnie. Cóż, nie bez powodu większość firmowych pieluszek ma poobracane wzory na materiale;)

OK, to teraz pora na część fotograficzną.

Pieluszka na właścicielu:

Pieluszka ma rozmiar OS, czyli one-size. Dzięki specjalnie nabitym napkom ma szeroki zakres regulacji zarówno długości jak i szerokości, przez co ma pasować na dziecko od pierwszych dni życia do końca okresu pieluchowania. Z tymi pierwszymi dniami życia bywa różnie, bo dzieci rodzą się różnej wielkości;) Ale generalnie taka jest idea pieluszek OS.

pielucha spięta na maksa, na malutkie dziecko, rozmiar S:

i rozpięta, na duże dziecko, rozmiar L:

Jak widzicie rozmiar na długość reguluje się pionowymi napkami – są w sumie 3 rozmiary: S, M i L.

Pieluszka z tyłu:

Rozpięta:

I widok od środka:

Koszt całkowity trudny do oszacowania, bo szyłam z resztek. Ale myślę, że możemy przyjąć coś ok. 5-6zł. Przygotowanie szycia – wykrawanie i nabijanie napek trwa ok. 30 minut, szycie podobnie.