Młodemu skończyło się źródło ubranek po starszym kuzynostwie, różnica wieku między najmłodszym kuzynem F. a Piotrkiem jest na tyle mała, że właśnie skończyły się radosne czasy nie martwienia się o odzież dla syna.
Oprócz spodni, które dotychczas regularnie szyłam synkowi w kolejnych rozmiarach, teraz pojawiła się potrzeba uzupełnienia szafy o bluzki z odpowiednio długim rękawem i o odpowiedniej długości. Piotrek ma długi tułów (i krótkie nogi, taki typ figury;)) przez co większość bluzek jest po prostu za krótka.
Z archiwalnego wydania Burdy miałam konstrukcje na bluzki do rozmiaru 86, teraz potrzebowałam czegoś na rozmiar 98 – i tu z pomocą przyszła pani Hanus i jej książka pt. „Kulisy kroju i szycia. Odzież dla dzieci”, o której kiedyś już pisałam. Konstrukcja jest bardzo prosta, można spokojnie ją narysować w niecałą godzinę.
Na bazie nowego wykroju powstały dziś dwie bluzeczki z białej dzianiny (białej tylko dlatego, że aktualnie szyję białe bluzki i nie chciało mi się zmieniać nitek… ;)). Młody ma aktualnie fazę na Żyrafy, więc niech was nie zaskakuje monotematyczność bluzek:)
Pierwsza bluzka: żyrafa z naszytej grubej dresówki, łaty i okulary z resztek faluszu z płaszczyka, który niedawno szyłam dla chrześniaczki:

Żyrafa na bluzce i żyrafa-muza:)

wydaje mi się, że wyszło całkiem spoko:D Miejscami przyszyłam żyrafę ciut krzywo, ale co tam, efekt końcowy mi się podoba.
I kolejna bluzka, w tej wyszywałam żyrafę stopką do pikowania. OK, wiedziałam, że dzianina i pikowanie to słaby pomysł, ale i tak spróbowałam. No i było strasznie, efekt też jest średni. Naszywanie dzianinowej żyrafy wyszło lepiej. Muszę kupić sobie pisaki do materiałów… 😉

Samo szycie idzie ekspresowo, nie licząc aplikacji/wyszywania przodu, co oczywiście wymaga czasu.