Bluzki na małego ludzia

Ciąg dalszy szycia dla mojego łobuza;) Bluzki z dzianiny, z naszytymi stworami. Również z dzianiny;) Obie czarne bluzki będą testerami nowych dzianin, zobaczymy, czy przeżyją intensywne użytkowanie i wielokrotne pranie.

Czarna ze smokiem:

Smok z bliska:

Czarna z krokodylem:

I krokodyl z bliska:

I na koniec bluzka z serii picasso;) Obrazek rysowaliśmy wspólnie pisakami do tkanin.

Piotrek nosi je dumnie:) W ogóle on jest rewelacyjny pod tym względem – cokolwiek mu uszyję, to z chęcią nosi i w pierwszej kolejności wyciąga z szafy, jak wybiera, co chce założyć:) Nie ukrywam, że jest to szalenie miłe. Aż chce się szyć!

Nówka sztuka z kokardką lub bez

Bluzka z poprzedniego posta ewoluowała. Dodałam cięcia z przodu i z tyłu, zmieniłam również rękawki. Dekolt został taki sam, szeroki i relatywnie płytki. Powstały dwie wersje teoretycznie tego samego kroju:

1) szara bluzka ma proste, krótkie rękawki. Uwielbiam ją przeogromnie:)

I wersja romantico z kokardeczką. Rękawki są ciut dłuższe i są zakończone mankiecikami.

Kokardkę można wyjąć ze środkowego elementu i wtedy zostaje tylko „pseudo kokarda” ze ściągniętego przodu:

 

I porównując obie wersje:

Prywatnie ciężko mi zachować obiektywizm, bo nie jestem fanką kokardek i romantycznych akcentów. Wolę więc zdecydowanie opcję szarą, ale wydaje mi się, że ta kokardkowa ma też coś w sobie. A Wy którą wolicie?

 

Luzacko

Coś luźniejszego na te dni, kiedy mamy ochotę się schować… 😉 Dekolt łódkowy, raglanowe małe rękawki z zakładkami i mankiecikami, zaszewki gorsowe poprowadzone od linii dekoltu oraz tył – zakładki imitujące pseudo-kokardę.

Wizualnie tył bardzo mi się podoba. Fajnie wygląda w trakcie ruchu. Bluzka sama w sobie jest bardzo wygodna i niezobowiązująca, aż mnie kusi, żeby coś w tym stylu uszyć do sklepu. ALE: faktem jest, że przy większych biustach takie luźne bluzki tworzą efekt buki na brzuchu. Dobrze to widać na przedostatnim zdjęciu.

Będę szyć wzór z podobnym dekoltem i rękawkami, ale jednak dopasowany w talii i bez zakładko-kokardy na plecach. Niebawem Wam pokażę.

A Wy co o tym modelu sądzicie? 🙂

 

Ps. Wybaczcie wysoki poziom wymiętolenia bluzki. Po całym dniu ma prawo;)

Balony

Lekka zwiewna bluzka na ciepłe dni. Materiał fatalny do szycia, ugh, nigdy więcej. Bluzka ma zapięcie na zamek z lewej strony. Cięcie w talii dopasowuje bluzkę do figury. Dół z zakładkami, góra z zaszewkami. Dekolt asymetryczny. Przód ma asymetryczne odszycie dekoltu. Plan był taki, że przez zastosowanie asymetrycznego odszycia i półokrągłego dekoltu przodu, przy szyi miała powstać ciekawa fala. No i khem, nie wyszło;) Niestety nie układa się dobrze:/

Koszula ekscentryka

Przegięłam? 😉 Czy jeszcze się mieszczę w granicach normy z tą koszulą? 😉 Nie ukrywam, że prywatnie mam mieszane uczucia. Pierwotnie koszula miała długie rękawy, ale po pierwszych przymiarkach stwierdziłam, że tych piesków jest jednak trochę za dużo i ciachnęłam co nieco. Chyba ciachnę rękawy jeszcze o jakieś 4cm, całość powinna wtedy wyglądać zgrabniej.

W tej koszuli chciałam wypróbować dwie rzeczy: nową konstrukcję oraz nowy typ podwójnego kołnierzyka.

Konstrukcja spoko, jak najbardziej jestem na tak. Kołnierzyk – sama nie wiem. Jest fajny, ale wygląda dobrze tylko jeśli koszula jest zapięta pod samą szyję. Prywatnie nie lubię tak wysokiego zapięcia, co trochę utrudnia mi obiektywną ocenę całości.

Co sądzicie?

Skóra, fura… jak to szło? ;)

Jakiś czas temu uszyłam sobie taki żakieto-sweterek z bardzo ciepłej dresówki drapanej. Szeroki kołnierz oraz stójka i rękawy z eko skóry sprawiają, że żakiecik staje się bardziej niepokorny. Zapięcie dwurzędowe na napy, zapinane jedynie w talii. Dodatkowo jest jeszcze pasek. Poły kołnierza można wyprostować, wtedy cała szyja jest zakryta – przydatne jak się zakłada jeszcze na wierzch płaszcz.

Zastanawiam się, czy jednak nie zrezygnować ze skórzanej stójki?

Żakiecik jest bardzo ciepły i ultrawygodny:) Podoba mi się:) Muszę go jeszcze w kilku miejscach dopracować, ale generalnie jestem na tak:)

Pantaloty

Rok 2016 zapowiada się intensywnie pod kątem 30stek. W sobotę imprezę urodzinową robiła kumpela, która niedawno urodziła drugiego syna. Zgodnie z życzeniem Kaśki obowiązującym strojem galowym były dresy. Miało być wygodnie i niezobowiązująco. I tu zonk – nie mam sensownego dresika;) Na szczęście z odsieczą przybyły maszyny i wykrój na pantaloty, który czekał sobie grzecznie na skrojenie. Model mega łatwy, szycie i krojenie zajęło mi… dosłownie 30 minut;) Spodziewałam się efektu wielkiego tyłka i miejsca na pieluchę. Ani trochę się nie zawiodłam:P

Miało być wygodnie i z przymrużeniem oka. Myślę, że się udało:P A o dziwo okazało się, że spodnie, szyte z myślą tylko o tym jednym wyjściu, okazały się tak wygodne, że awansowały do domowych top10;)

Mr-Ż

Młodemu skończyło się źródło ubranek po starszym kuzynostwie, różnica wieku między najmłodszym kuzynem F. a Piotrkiem jest na tyle mała, że właśnie skończyły się radosne czasy nie martwienia się o odzież dla syna.

Oprócz spodni, które dotychczas regularnie szyłam synkowi w kolejnych rozmiarach, teraz pojawiła się potrzeba uzupełnienia szafy o bluzki z odpowiednio długim rękawem i o odpowiedniej długości. Piotrek ma długi tułów (i krótkie nogi, taki typ figury;)) przez co większość bluzek jest po prostu za krótka.

Z archiwalnego wydania Burdy miałam konstrukcje na bluzki do rozmiaru 86, teraz potrzebowałam czegoś na rozmiar 98 – i tu z pomocą przyszła pani Hanus i jej książka pt. „Kulisy kroju i szycia. Odzież dla dzieci”, o której kiedyś już pisałam. Konstrukcja jest bardzo prosta, można spokojnie ją narysować w niecałą godzinę.

Na bazie nowego wykroju powstały dziś dwie bluzeczki z białej dzianiny (białej tylko dlatego, że aktualnie szyję białe bluzki i nie chciało mi się zmieniać nitek… ;)). Młody ma aktualnie fazę na Żyrafy, więc niech was nie zaskakuje monotematyczność bluzek:)

Pierwsza bluzka: żyrafa z naszytej grubej dresówki, łaty i okulary z resztek faluszu z płaszczyka, który niedawno szyłam dla chrześniaczki:

Żyrafa na bluzce i żyrafa-muza:)

wydaje mi się, że wyszło całkiem spoko:D Miejscami przyszyłam żyrafę ciut krzywo, ale co tam, efekt końcowy mi się podoba.

I kolejna bluzka, w tej wyszywałam żyrafę stopką do pikowania. OK, wiedziałam, że dzianina i pikowanie to słaby pomysł, ale i tak spróbowałam. No i było strasznie, efekt też jest średni. Naszywanie dzianinowej żyrafy wyszło lepiej. Muszę kupić sobie pisaki do materiałów… 😉

Samo szycie idzie ekspresowo, nie licząc aplikacji/wyszywania przodu, co oczywiście wymaga czasu.

Turbo szybki młodouszczęśliwiacz, czyli plecaczek

Szybki plecaczek dla małego dziecka, uszyty z resztek od zwężania poszewek na poduszki;) Szyje się dosłownie 10 minut, a radość dziecka nieoceniona. Aktualnie plecaczek służy do noszenia przeróżnych zabawek i dziecięcych przydasiów. Próba zdjęcia nowego plecaczka przed pójściem spać skończyła się awanturą, a następnego dnia młody cały czas chodził z plecaczkiem na plecach:) Tak więc jak macie kilka minut i jakieś resztki materiałowe, to gorąco polecam uszycie takiego plecaczka dla malucha.

Na płasko plecak prezentuje się tak:

Jak widzicie mało wymyślny krój, ot trzy prostokąty, w szew na środku tyłu wszyte są ramiączka – kolejne prostokąty. Od góry tunelik ze sznurkiem. Szybko, tanio i skutecznie:)

Wracam do (s)zycia :)

Ufff :))) Po bardzo długiej przerwie w szyciu, z przeogromną radością informuję, że po wielu tygodniach intensywnego nocno-weekendowego uczenia, zdałam egzamin zawodowy na uprawnienia architektoniczne do projektowania bez ograniczeń:))) Odkurzam więc maszyny i biorę się do szycia. Rety, jak mi brakowało szycia… Nawet nie zdajecie sobie sprawy:) Przez ostatnie dwa miesiące zrobiłam sobie autoban na szycie, straszne to było;)

Anyway, w trakcie tej przerwy wymyśliłam mnóstwo nowych krojów, zapał do szycia wynosi milion procent, więc stay tuned… 🙂 BĘDZIE SIĘ SZYŁO! :))))