Winter is coming

Bluzka z serii „szukamy fajnych rozwiązań na zimę”. Uszyłam mnóstwo przeróżnych bluzek, sukcesywnie wrzucam i wrzucać je będę na bloga. Dziś bluzka, która kojarzy mi się z klimatem „Gry o tron”;) Dekolt dość specyficzny – trochę łódkowy, z namiastką serka – podoba mi się. Muszę jedną rzecz poprawić w konstrukcji, ale generalnie wygląda imho całkiem fajnie, na pewno dość nietypowo. Co sądzicie?

Kolejna Biedronka w Polsce

I zdjęcia „techniczne”:

Hyhy :))) Z dumą przeogromną prezentuję efekt wczorajszego, nocnego szycia 😀 Bardzo brakowało mi czegoś do narzucenia na nas, jak chodzę z Piotrusiem w chuście, na plecach. Uszyłam więc;) Sweter dla dwojga musi być ciepły i praktyczny, postanowiłam więc przerobić bardzo ciepły wełniany sweter, który mam od zeszłego roku. Biedronę szyłam „na oko”, model spał smacznie w pokoju obok, nie wyszło więc idealnie. Ale generalnie jest wielkościowo w miarę OK, z efektu końcowego jestem mega zadowolona 😀

Część biedronkowa uszyta jest z grubej dzianiny dresowej (część czerwona), a od środka, za podszewkę robi gruba swetrówka. Jest cieeepło. I o to chodziło:) Kapturek uszyłam tak samo-tzn. z dresówki i swetrówki. Panel z przodu buzi, pseudo-golf, uszyłam z czerwonej dresówki. Kropki (bo biedronka ma kropek siedem, a jak;)) zrobiłam z czarnej dzianiny, a czułki z resztek swetrówki. Kapturek ma wszyte troczki, można więc zaciągnąć je, jak pogoda nie jest najlepsza. U góry biedrony dałam grubą gumę, opatula ładnie dziecko, nic nie odstaje.

Testy terenowe dziś rano zostały zaliczone, jest suuuuper 😀

 

edit: dorzucam jeszcze zdjęcia z dzisiejszego powrotu ze żłobka.

Matka szybciutko przed wyjściem doszyła pasującą czerwoną kominiarkę. Biedronka ze smokiem nieco się gryzła;)

Proszę nie zwracać uwagi na buty, droga do żłobka jest na serio wymagająca, pola, błoto i te sprawy;) Z drugiej strony ponoć buty biegowe są teraz szalenie modne, więc możemy przyjąć, że to celowy dodatek do „stylówki”;)

 

Wodny szarak

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

 

Jakoś miesiąc temu uszyłam taką oto sukienkę. Z tyłu dekolt woda, z przodu francuskie cięcie, dekolt V. Całość trzyma w ryzach wiązanie na sznurki, na końcach sznurków zawiesiłam takie ładne ceramiczne cosie;) Dół rozkloszowany, w szwach bocznych ukryte kieszonki. Skopałam trochę kwestię dodatkowego panelu na plecach, w trakcie szycia się pomyliłam, ach te nożyczki;P i niestety nie miałam zapasowej dzianiny na ponowne wycięcie tego elementu. Panel się trzyma, ale jest bardzo głęboki – w efekcie stanik musi być dobrze dopasowany w obwodzie, za luźne podjeżdżają i je widać. Projekt niestety nie został pozytywnie oceniony przez najbliższych recenzentów, więc prace nad tym wzorem skończyły się na samplu;)

Info porządkowe: rozmiar 38oo/ooo, gruba dzianina bawełniana, tzw. dresówka. Sukienka jest do wzięcia, kontakt na maila 🙂

Ps. To wiązanie na sznurek z ceramicznymi koralikami podoba mi się przeogromnie… Może wykorzystam je w innym modelu? 😉

Czerwony garbus, filc, takie tam gadżety

Popełniłam jakiś czas temu torebkę dla Joanny. Torebka zrealizowana wg jej pomysłu. Nie mam doświadczenia z szyciem z filcu, można powiedzieć, że uczyłam się na tej torebce;) Już wiemy, co musimy poprawić, żeby kolejna torebka wyszła idealnie.

Uszyłyśmy też pokrowiec z filcu na laptopa. W trakcie szycia okazało się, że mamy jednak za mało filcu i musimy kombinować. Stąd pomysł dodania filcu w innym kolorze, który przy okazji robi za zapięcie. A z resztek powstało drugie etui na telefon Joanny.

pokrowiec1

pokrowiec4

pokrowiec2

pokrowiec3

Do uszycia została nam jeszcze jedna torebka. To co Aśka, kiedy szyjemy? 😛

Milka v-neck

fot. Dominika Pałęcka /  Zakład Kreatywny

Ta bluzka powstała na bazie tej samej konstrukcji co ta z poprzedniej notki. W tej jednak zrobiłam przód z podwójnej warstwy dzianiny i dekolt w serek. Rękawki też ze szczypankami, ale krótkie.

Imho wyglądam w niej idiotycznie;) Za to kumpela o zupełnie innym typie figury (gruszka) wygląda w niej imho bardzo fajnie:

 

I na koniec porównanie obu fioletowych bluzek:

Imho całkiem nieźle widać różnice w optycznym kształtowaniu sylwetki przez oba typy dekoltów.

Info porządkowe: rozmiar 38oo/ooo, dzianina bawełniana, tzw. dresówka.

Płytka śliwka

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny

Pracuję aktualnie m.in. nad bluzkami o płytkim dekolcie. Na razie nie jestem zadowolona z efektów. A może przesadzam? Nie wiem. Efektem ubocznym płytkiego dekoltu jest optyczne powiększenie biustu. Pozytywnym następstwem optycznego powiększenia biustu jest stworzenie wrażenia węższej talii;) I tak jak węższa talia brzmi super, to na powiększeniu biustu mi jednak nie zależy.

W tym modelu wypróbowałam jeszcze nowe cięcia (raczej na nie, francuskie imho ładniej kształtują sylwetkę) i rękawki ze szczypankami.

Info porządkowe: rozmiar 38oo/ooo, dzianina wiskozowa.

Coś na imprezę roczkową:)

Równo rok temu o tej porze miał miejsce najnudniejszy poród wszech czasów, zakończony ostatecznie bardzo ciekawie;) O 15:59 na świecie pojawił się Piotruś, który wywrócił moje życie do góry nogami. Początki macierzyństwa łatwe nie były, ale to, jaki Piotruś jest dziś, wynagradza wszystkie nieprzespane noce*. Cieszy mnie niezmiernie, że Piotru wyrasta na bardzo fajnego małego człowieka, jest szalenie radosny, chichra się często i zaraźliwie, jest szalenie pogodny i ciekawy świata 🙂

Chciałam, by Piotruś na imprezkę roczkową był ubrany wyjątkowo. Wymyśliłam sobie mały garnitur, projekt przez dłuższy czas nabierał mocy urzędowej i w końcu usiadłam do konstruowania i szycia. Pierwszy raz w życiu konstruowałam niemowlęcy garnitur i koszulę, nie powiem, ciekawie było i niestety nie obyło się bez kilku błędów, ale ciii, liczę na to, że nikt nie zauważy;)

Piotrek jutro wystąpi w takiej koszuli:

i takiej marynarce:

koszula i marynarka razem:

Koszula ma tyci kołnierz i tyci mankiety (masakra do szycia), marynarka ma granatową podszewkę i szalowy kołnierz, który imituje klasyczne kołnierze. Na myśl o szyciu tyci typowego kołnierza robiło mi się słabo, stąd takie małe oszustwo:)Do tego będą spodnie (aktualnie się kończą, tzn. gumka się wciąga). I muszka lub krawat, jeszcze nie wiem, zrobię pewnie dziś jak mały zaśnie. Miały być też fajne kapciochy, ale niestety nie doszły na czas 😦 Będą więc prawie-eleganckie skarpetki.

Matka też sobie uszyła kieckę, a co:) Pokażę Wam potem, na razie nie mam zdjęć na ludziu. Później też wrzucę foty Piotrusia w garniturze.

Na razie z gangu i koszuli jestem baaaardzo zadowolona, mam nadzieję, że Piotruś się nie pobrudzi już w pierwszej minucie po założeniu nowego kompletu.

Wracam do szykowania imprezy, paaaa :)))

 

* do dziś niestety nie udało nam się przespać całej nocy. Piotruś budzi się minimum 3-4 razy. Ponoć to kiedyś mija, nie wiem, przestałam w to wierzyć;)

 

 

Ps. Koszulę i marynarkę konstruowałam sama i jeśli ktoś chce, to mogę się podzielić wykrojem:) Konstruowałam na rocznego chłopca, rozmiar coś koło 80-86 wychodzi. W razie czego piszcie na maila.

 

 

edit:

zdjęcia z imprezki:)

I zdjęcie z wczorajszej imprezki:

 Hmm… Na tych trzech zdjęciach jest ten sam model, ale jakoś na każdym wyszedł zupełnie inaczej;)

Batman

Sweterek na jesień z rękawami kimonowymi i wiązaniem w talii. Rękawy kończą się na wysokości łokci. Pierwotnie chciałam w pierwszej kolejności wypróbować nowy krój, a potem dorobić dłuższe rękawki, ale… opcja z długością do łokcia tak bardzo mi się spodobała, że ostatecznie postanowiłam nie dorabiać długich rękawów:) Dekolt łódkowy, zaszewka gorsowa zamieniona na kilka zaszewek odchodzących od podkroju szyi. Brak taliowania, dopasowanie w talii zapewnione jest przez wiązanie.

Sweterek dziś przechodził testy terenowe i jestem nim zachwycona 😀 A Wam jak się podoba?

Smocza kominiarka

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jak szybko uszyć fajną, ciepłą kominiarkę dla maluszka:) Kominiarka jest imho świetna na chłodniejsze dni, bo fajnie okrywa uszy i szyję, a dziecko tak łatwo jej nie zdejmie;) No i sama nie spadnie, co przy ruchliwych dzieciach jest niestety dość częste.

Tak wygląda Piotrusiowa smocza kominiarka w wersji modelowej:

 

To lecimy:)

Tutaj znajdziecie mój autorski wykrój na kominiarkę w wersji smoczej: klik!

Kilka słów o wykroju:

  • Wykrój przygotowany jest na obwód głowy ok. 48-50cm.
  • po ściągnięciu wykroju rozpakuj folder i wydrukuj każdą stronę osobno. U góry każdej strony znajduje się kwadracik, powinien mieć 2x2cm. Ważne jest, by wydrukować pliki w prawdziwej skali, inaczej kominiarka nie wyjdzie tak, jak powinna.
  • poszczególne elementy wykroju mają dodany już zapas na szwy, wynoszący 8mm.
  • kominiarkę należy wykroić z materiału elastycznego
  • wykrój przygotowałam samodzielnie i udostępniam go jedynie do celów prywatnych – tzn. możesz uszyć taką kominiarkę dla własnych potrzeb, ale nie wyrażam zgody na wykorzystywanie tego wykroju do celów komercyjnych.

To teraz zabieramy się za krojenie. Musisz wykroić:

  • 2x część główną z dzianiny wierzchniej (u mnie jasnozielona, ciepła dresówka bawełniana)
  • 2x część główną z dzianiny wewnętrznej (u mnie ciemnozielona, gruba dzianina bawełniana)
  • 2x część „smoczą” (u mnie tkanina bawełniana w kropki)
  • 1x wypełnienie części „smoczej” (u mnie ocieplina, ale możesz do tego celu wykorzystać inne puchate skrawki materiałów). Wypełnienie nie musi się pokrywać z wykrojem, wystarczy prostokąt, bo tę część i tak będziemy docinać po zszyciu

Zabieramy się za szycie. Spinamy obie części smoczej grzywy, prawa strona do prawej, pod spód dajemy wypełnienie. Zszywamy wzdłuż zębów. Długi, prosty bok zostawiamy luźny.

Docinamy zęby w ten sposób, że ścinamy zapasy przy wypukłych wierzchołkach i robimy nacinki przy wklęsłych wierzchołkach (im bliżej szwu, tym lepiej). Inaczej nie uda nam się dobrze wywrócić grzywy.

Wywracamy. Przy wywracaniu szczytów „grzywy” możemy sobie pomóc igłą. Polecam zszyć całość wzdłuż dłuższego boku, dzięki temu łatwiej będzie nam zapanować nad „grzywą” w trakcie dalszego szycia 🙂

Przyszywamy grzywę do jednej części wierzchniej, układając grzywę zapasem do zapasu części wierzchniej. Gotowa grzywa powinna się mieścić między punktami montażowymi, zaznaczonymi na wykroju.

 Przykrywamy drugą częścią wierzchnią i zszywamy wzdłuż najdłuższego boku. Ten sam szew wykonujemy w podszewce czapki.

Teraz przykładamy część zewnętrzną i wewnętrzną prawymi stronami do siebie wzdłuż otworu na buzię dziecka. Zszywamy.

Przekładamy kominiarkę w taki sposób, żeby teraz zszyć ostatni szew – ten idący od brody do dołu kominiarki. Zszywamy części zewnętrzne ze sobą i dalej części wewnętrzne.

Wywijamy całość przez luźny dół. Na razie nasza kominiarka wygląda tak:

Zostało nam już tylko odszycie otworu na buzię – jeśli chcecie, bo to nie jest konieczne. Ja odszyłam po prostu ściegiem prostym.

Na koniec ujmujemy część wierzchnią i wewnętrzną razem i zszywamy overlockiem. Jeśli nie masz overlocka, to zszyj je ze sobą np. gęsto ustawionym zygzakiem.

Gotowe 🙂

Czas szycia z krojeniem: niecała godzina.

Koszt: 0zł, bo szyte z tzw. resztek;)

Mafiozo

Bluzeczka dla Piotruśka;) Miało być słonko, dodałam okulary, a potem jeszcze wąsa… i wyszedł pseudo-mafiozo. Miało być z długim rękawem, zabrakło materiału. Ale to nic, z innego doszyłam drugi, długi rękaw. Nawet całkiem fajnie wyszło 🙂 Aplikacje przyszyte względnie ładnie, ale co tam, uczę się, kiedyś będzie ładniej. Z tyłu oznaczenie rozmiaru, wyszło trochę krzywo, ale nie planuję się tym zbytnio przejmować;)

Bluzka mega mi się podoba, jestem z niej bardzo zadowolona 😀 Zdjęć na właścicielu nie będzie, bo nie chciał współpracować, tzn. chciał, ale w zakresie zjedzenia fotografa i jego sprzętu marnej jakości;) Wrzucam więc tylko podłogowce. I wracam do maszyny. Przed chwilą skroiłam sukienkę i bluzkę, czas na szycie 🙂

 

UWAGA! Wodadobra, jeśli to czytasz;) to napisz proszę do mnie maila, albo podaj mi maila do siebie 🙂