

fot. Dominika Pałęcka / Zakład Kreatywny
Pokażę Wam dwie wersje teoretycznie tej samej sukienki. Teoretycznie, bo pomimo podobnego kroju, obie kiecki się jednak sporo różnią. Wspólny mianownik – „body” czyli przód ze skośnymi cięciami oraz zakładki na wysokości bioder. Krój zdecydowanie lepiej widać na turkusowo-szamargdowej sukience.
Pierwsza – turkusowo-szmaragdowa – to ta grzeczna;) Długość sukienki przyzwoita, bo do kolana. W tej wersji pojawiają się rękawy z marszczeniami oraz dodatkowe szczypanki na biodrach na tyle sukienki. Efekt – mocne optyczne zaakcentowanie bioder.
Wersja czarna jest zdecydowanie bardziej niegrzeczna;) Ultra mini, brak szczypanek na biodrach z tyłu i krótkie rękawki ze skóry.
Z tych dwóch zdecydowanie bardziej podoba mi się wersja czarna;) A Wam?
Info porządkowe: gruba dzianina bawełniana, tzw. dresówka. Rozmia 38oo/ooo.


























