Nowa probiuściasta marka odzieżowa – ankieta

W przyszłym roku planuję stworzyć nową probiuściastą markę odzieżową. Aby móc spełnić oczekiwania przyszłych klientek, chcę poznać Wasze potrzeby i preferencje. W tym celu proszę o poświęcenie kilku minut i wypełnienie krótkiej ankiety:

ANKIETA

Za wszystkie głosy, rady i sugestie będę bardzo wdzięczna!!! 🙂
Jeśli macie wątpliwości dot. jakiegoś pytania – piszcie:)

 


W ostatnim pytaniu pojawił się mały błąd – brakuje wyższych rozmiarów w rozwijanym menu. Osoby, których rozmiarów nie ma w rozwijanym menu, proszę o wpisanie swojego rozmiaru w opcji „inne”.

Szycie krok po kroku i ja:)

W najnowszym Szyciu krok po kroku znalazł się artykuł o blogerkach piszących o szyciu. Jest mi szalenie miło, że znalazłam się w tym zacnym gronie! 🙂 Zapraszam do przejrzenia artykułu i całego numeru – mój świeży leży obok mnie, zaraz się biorę za lekturę:)

 

Ps. Jak zwykle przepraszam za jakość zdjęcia/skanu, ale niestety nie mam szczęścia do sprzętów:/

Firmitas, utilitas, venustas – czyli co staniki mają wspólnego z architekturą;)

Firmitas, utilitas, venustas, czyli trwałość, użyteczność i piękno (lub inaczej, w innej kolejności: forma, funkcja i konstrukcja). Te trzy cechy, wg Witruwiusza, powinny wyróżniać dobrą architekturę. Gdyby się głębiej nad tym zastanowić, to to trio idealnie pasuje też do wielu innych zagadnień, np. ubrań, czy też staników;) Jako, że dzisiejsza notka będzie traktować o różnych typach pięknych staników, trio Witruwiańskie będzie idealne tytułem wstępu:)

Każda kobieta i każdy mężczyzna wiedzą, że staniki moga wyglądać różnie: kwadratowo i podłużnie;) Dana forma i konstrukcja definiuje konkretną funkcję. Szanowne Panie (i Panowie;P) poznajcie:

 

BALKONETKA

Czyli stanik z charakterystycznym podziałem miski na trzy części, lekkim obniżeniem mostka i dość szeroko rozstawionymi ramiączkami. Ten typ stanika najlepiej sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Najczęściej możemy spotkać miękkie balkonetki, wykonane z przyjemnych w dotyku materiałów. Dzięki specyficznej konstrukcji, biust jest mocno podtrzymany. W takim staniku można bezpiecznie biegać i podskakiwać – nic nie wyskoczy;)


Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.bravissimo.com

 

FULL-CUP

Stanik tego typu charakteryzuje się dużym zabudowaniem. Miski obejmują prawie całą pierś, dzięki czemu możemy liczyć na pełne podtrzymanie, w każdej sytuacji. Tego typu staniki, tak jak balkonetki, najczęściej spotkamy w wersji miękkiej. Podobnie jak balkonetki, full-cupy najlepsze są do codziennego użytku: pod zwykły t-shirt czy sweterek. Idealnie kształtują miękki, plastyczny biust.



Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.bravissimo.com


HALF-CUP

Teoretycznie powinien odsłaniać pół piersi – w praktyce half-cupy są trochę wyżej zabudowane, więc spokojnie, sutków nie widać;) W tym fasonie charakterystyczna jest pozioma linia wykończenia dekoltu oraz bardzo szeroko rozstawione ramiączka. Tego typu staniki są idealne do dekoltów prostokątnych lub półokrągłych. Bardzo często half-cupy wykonane są z usztywanianych pianek, aczkolwiek można tez kupić modele miękkie. Fason ten słynie z genialnego kształtowania biustu w dwie, apetyczne półkule – tzw. jabłuszka w koszyczku;)

MASQERADE Pandora

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.noszebiustonosze.pl


PLUNGE

Czyli stanik do zadań specjalnych. Tworzy apetyczną dolinkę lub kreseczkę – w zależności od predyspozycji biustu. Fason ten charakteryzuje się nisko zakończonym mostkiem i, niestety, dość wysokimi miskami. Najczęściej wykonany z pianki, aczkolwiek można też kupić modele miękkie. Idealnie nadaje się przede wszystkim do dekoltów w szpic.

MASQUERADE ESTEPONA

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.noszebiustonosze.pl


BANDEAU

Stanik-bandaż. Cechy szczególne to szeroki pas obwodu, często trójhaftkowy, niskie zabudowanie oraz szeroko rozstawione ramiączka. Fason ten kształtuje biust w dwie apetyczne półkule, niestety kosztem mocnego przyciśnięcia do klatki piersiowej. Idalny do bardzo mocno wyciętych bluzek i sukienek z prostokątnym lub półokrągłym dekoltem. Nie polecam nosić tego typu staników pod zwyklłymi bluzkami czy swetrami – biust wygląda zbyt masywnie.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.noszebiustonosze.pl

 

STRAPLESS

Czyli stanik bez ramiączek. Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż prawie każda kobieta może nosić bluzki bez ramiączek – jedyny warunek, to dobrze dobrany rozmiar stanika. Stwierdzenie, iż tylko kobiety z małym biustem moga sobie pozwolić na sukienki bez ramiączek, to, za przeproszeniem, jedna wielka bzdura;) Najważniejszy w staniku jest pas obwodu, to on trzyma ok 90% ciężaru biustu. Ramiączka są tylko dodatkiem. Stąd też specyficzna konstrukcja straplessów – najczęściej są one o wiele ściślejsze niż inne staniki w tym samym rozmiarze. Często obwód podszyty jest silikonem, który minimalizuje ryzyko przesunięcia się stanika. Do większości modeli dodawane są także ramiączka, dzięki czemu stanik może nam służyć jako strapless lub jako zwykły biustonosz.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.noszebiustonosze.pl


MOULDED (T-SHIRT) BRA

Teoretycznie taki stanik powinna mieć każda kobieta, gdyż jest on szczytem elegancji dzisiejszych czasów;) Teoretycznie, bo tak wszędzie piszą i mówią „stylyści”, a ja się z tym w ogóle nie zgadzam;) Po co ograniczać się do nudnych staników, skoro jest tyle piękności? 🙂 Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, iż taki stanik jest bardzo praktyczny. Fason ten charakteryzuje się brakiem szwów na miskach, zaś lekkie usztywnienie minimalizuje ryzyko prześwitywania/przebijania sutków przez odzież. Jeśli dodatkowo jest on w kolorze zbliżonym do naszej skóry, to staje się praktycznie niewidzialny i jest idealny pod obcisłe, lekko prześwitujące czy też białe bluzki.

Zdjęcia pochodzą ze strony http://www.bravissimo.com

 

Oprócz wymienionych fasonów są oczywiście jeszcze inne, stworzone z myślą o konkretnych okazjach, tak jak sportowe, czy do karmienia.

A oto wykorzystanie w celach sesjowych poszczególnych typów staników:

MOULDED BRA (Freya Deco) BALKONETKA (Freya Polyanna)

 

PLUNGE (Panache Inferno)  STRAPLESS BRA (Masquerade Hestia)

 

I to tyle na dziś:)

Ps. Moimi ulubionymi stanikami są half-cupy ze względu na genialny dekolt, jaki tworzą. Po domu najczęściej chodzę w balkonetkach, bo są bezdyskusyjnie najwygodniejsze. Do zdjęć na bloga najczęściej zakładam Deco (moulded bra), bo się nie odznacza pod bluzkami, a na tym najbardziej zależy mi w tej konkretnej sytuacji. Straplessy nosze głównie latem, zimą w ogóle nie wyciągam ich z szuflady. Nie mam żadnego full-cupa, jakoś mi nie pasują wizualnie. Bandeau są zbyt masywne dla mnie, zaś plunge noszę tylko latem lub na szczególne okazje, bo nie zawsze wypada świecić dekoltem;) A jakie są Wasze ulubione typy staników? Które odbieracie za najwygodniejsze, najseksowniejsze, a których kompletnie nie tolerujecie? Zachęcam do dzielenia się Waszymi wrażeniami w komentarzach! 🙂

 

75B? Na pewno?

Dzisiejszy wpis będzie inny od wszystkich:) Chciałabym napisac kilka słów o moim drugim hobby, jakim jest bielizna i szeroko pojęty brafitting – czyli dobieranie odpowiedniego rozmiaru stanika.

Jak zapewne każda z Was wie, idealnie skrojony ciuch to nie wszystko. Ważne – o ile wręcz nie najważniejsze – jest to, co jest schowane pod spodem. Bielizna musi być idealnie dopasowana pod względem rozmiaru i stylu, żeby maksymalnie podkreślić zalety naszej figury i nieziemskość stroju, który planujemy założyć;)

Niestety większość kobiet nie nosi dobrze dopasowanego stanika. Wynika to z faktu, że w popularnych „bieliźniakach” wybór modeli ogranicza się do najpoularniejszych miseczek: A,B,C,D oraz obwodów 70-85. Najpopularniejsze kombinacje? 70A, 75B, 75C, a takie D to już jest nienormalnie gigantyczne. Często też możemy się spotkać z określeniami typu: ona ma na pewno D – jakby to miseczka określała biust. Nic bardziej mylnego, miseczka bez obwodu nic nie znaczy, ale o tym za chwilę. Panie, nie mając zbyt wielkiego wyboru, kupują to, co pasuje najlepiej. Jeśli mają większy biust, to muszą iść na niewygodny kompromis. Efektem tego jest wieczne niezadowolenie – najczęściej z biustu, a nie ze źle dobranego stanika:

  • biust w ogóle nie jest podtrzymany. Nie mogę biegać, nie mogę podnosić rąk, czasem przy głupim schodzeniu ze schodów biust potrafi wyskoczyć z miseczek!
  • nie mogę nosić bluzek nisko wyciętych na plecach. Tył stanika podjeżdża mi po kilku minutach od założenia i nieestetycznie wystaje nad bluzką. Niestety latem muszę się męczyć w zabudowanych bluzkach – taki urok dużego biustu.
  • nie znoszę staników z fiszbinami! Uciskają piersi powodując niemiłosierny ból. Często też w nieoczekiwanym momencie przebijają kanalik i radośnie wychodzą na zewnątrz…
  • nie cierpię tych wiecznie opadających ramiączek! Niestety nic z tym nie moge zrobić, jak je podciągnę, to biust brzydko wypływa ze stanika. Widocznie tak musi być.
  • bolą mnie plecy i kark – ten biust jest taki ciężki… Może powinnam go zmniejszyć operacyjnie?
  • nie mogę uprawiać sportu, w sklepach nie ma staników, które by odpowiednio dobrze podtrzymywały mój biust
  • nie mogę nosić sukienek bez ramiączek. Na mój biust nie ma staników z odpinanymi ramiączkami. Jeśli kupię coś w miarę pasującego, to i tak biust mi z tego wypadnie po kilku minutach
  • duże dekolty nie dla mnie. Nie ma ładnych wyciętych staników dla mnie. Niestety mam same brzydkie namioty w brudnym beżu… Ach, jak cudownie by było móc założyć coś bardziej seksownego!
  • nie cierpię plaży i basenu. Nie ma ładnych i wygodnych strojów dla mnie! W bikini biust smętnie wisi, a jednoczęściowe spłaszczają niemiłosiernie. Jak mam się tak ludziom pokazać?
  • mam brzydki tłuszcz pod pachami. Widocznie jestem za gruba i muszę się odchudzać…
  • mam dwa smętnie wiszące kawałki skóry zamiast biustu… Niestety, po ciąży i karmieniach to normalne, zmienić to może tylko operacja…

Miałyście kiedyś podobne myśli? Ja miałam, nosząc 75D… Przeklinałam ostro z tego tytułu;) Jeśli Was też irytuje biust i staniki, to znak, że najwyższa pora poznać swój poprawny rozmiar stanika i zaopatrzyć się w nowe, idealnie dopasowane, cudeńko:)

Weź miarę krawiecką w dłoń i stań wysprostowana, najlepiej przed lustrem. Zmierz obwód biustu (nago lub w miękkim staniku, jeśli Twój biust jest mało jędrny), trzymając miarę równoległe do podłogi, na wysokości sutków. Nie wolno ściskać miary! Zanotuj wynik. Teraz pora na drugi pomiar – weź głęboki wdech, następnie wypuść całe powietrze z płuc. Zmierz się ściśle pod biustem. W moim przypadku są to takie wyniki: 96 w biuście, 69 pod. Teraz możemy wpisać swoje pomiary do elektronicznego brafittera Mariski lub spojrzeć do tabeli brytyjskich rozmiarów. Elektroniczny brafitter jest łatwiejszy w obsłudze, aczkolwiek trzeba do niego podchodzić z rezerwą – daje zaniżony obwód stanika. Moim zdaniem lepiej skorzystać z tabeli. Aby poprawnie określić potrzebny rozmiar, musimy na początku wybrać odpowiedni rozmiar obwodu. Teorii obwodowych jest wiele: żeby nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania, przedstawię tylko tę, z której sama korzystam. Od naszego obwodu odejmujemy 5 i w pierwszej kolumnie szukamy wartości najbardziej zbliżonej do naszego wyniku. U mnie jest to 64, więc wybieram 65 (30). Następnie w wierszu przyporządkowanym do mojego obwodu pod biustem szukam wartości najbardziej pasującej do mojego obwodu w biuście. U mnie jest to 96,5, czyli miseczka G. Hmm… G raczej się kojarzy z gigantycznym biustem, prawda? Mój jest raczej średni, a to jest właśnie rozmiar, który mi najlepiej pasuje. Dlatego też nie dziwcie się rozmiarom, jakie Wam wyjdą. Jak jest się przyzwyczajonym do słynnego 75B, to odkrycie swojego prawidłowego rozmiaru zazwyczaj jest lekkim szokiem:) Zwróćcie też uwagę na zależności między miseczkami a obwodami – poszczegółnym miskom odpowiadają różne obwody biustu, w zależności od obwodu pod biustem. Różnica między obwodem w biuście a pod biustem określa miskę. Dlatego też nie można powiedzieć, że ktoś ma biust D. W zależności od obwodu może to być biust wizualnie mały, bądź całkiem pokaźny. Wszystko zależy od proporcji całego ciała:)

Skoro już znacie swój prawidłowy rozmiar stanika, polecam lekturę Biustu na żywo na blogu Stanikomania! Znajdziecie tam zdjęcia, na których modelki pozują w swoich starych  i nowodobranych stanikach. Różnica jest gigantyczna – gorąco polecam;)

Dobrze dobrany stanik jest przede wszystkim WYGODNY. Możecie zapomnieć o podjeżdżającym obwodzie, nieestetycznych bułkach nad krawędzią stanika i pod pachami oraz wiecznie opadających ramiączkach. W dobrze dobranym staniku biust jest odpowiednio zebrany, podniesiony i wyeksponowany – bez względu na rozmiar. Można biegać, skakać, szaleć… Nawet w mocno wydekoltowanych sukienkach:) Dobrze dobrany stanik jest po prostu niewyczuwalny, niczym druga skóra. Warto zajrzeć do Piersiówki, gdzie znajdziecie cechy dobrze i źle dobranego stanika w pigułce. Postaram się też w kilku słowach napisać o tym w nasępnej notce.

W celu zgłębienia zagadnień dotyczących prawidłowego doboru stanika, zapraszam na forum Lobby Biuściastych, Lobby Małobiuściastych oraz na Balkonetkę. Zajrzyjcie koniecznie do Katalogu – tam znajdziecie zdjęcia dziewczyn w (zazwyczaj) poprawnie dobranych stanikach. Świetny materiał dla tych, które muszą na nowo zdefiniować co oznacza miseczka D, a co H 🙂

W następnej notce opiszę dokładniej różne typy staników, ich cechy szczególne oraz typy ciuchów, do których są idealnie stworzone. Przedstawię Wam też wirtualną, stanikową mapę świata, gdzie znajdziecie adresy sklepów oferujących brafitting oraz bieliznę w szerokiej rozmiarówce. Zapraszam:)

 

————————————————————————

Zdjęcie pochodzi ze sklepu http://www.noszebiustonosze.pl Dziękuję pięknie właścicielce za pozwolenie na korzystanie ze zdjęć:)

 

Tryb chwalipięta ON:)

Chciałam się po prostu pochwalić i wytłumaczyć, dlaczego nie ma nic nowego na blogu;) Ostatnie dwa tygodnie spędziłam na intensywnym zakuwaniu i klejeniu makiety. Wczoraj przeżyłam jeden z bardziej stresujących dni w moim życiu i zdobyłam oficjalnie trzy tytuły (takie 3in1;P): magister inżynier architekt:D Jestem szalenie szczęśliwa!!!

Przy okazji pochwalę się również moją pierwszą realizacją:) Pod Poznaniem, w gminie Swarzędz, stoją nowe wiaty autobusowe, które zaprojektowałam wraz z koleżanką. Dzisiaj pojechałam zobaczyć je osobiście, wyglądają świetnie! Jestem bardzo z nich duma:) Tak dumna, że aż nie mogę się powstrzymać i muszę, po prostu MUSZĘ, wrzucić zdjęcia:D

Tak wiata prezentuje się od środka:

A tak w pełnej krasie:)

Zdjęcia robione moim cudownym, obrzydliwie amatorskim aparatem, więc ich jakość pomińmy milczeniem;)

 

Mniejsza szafa = pozbywam się ciuchów…

 

Jak może zauważyłyście, ostatnio notki pojawiają się rzadziej. Jest to związane ze zmianą mojego adresu zamieszkania:D Oprócz oczywistych plusów wyprowadzki, są też pewne minusy – na razie nie mam maszyny (mam dostać w posagu – już nie mogę się doczekać!), więc nic nowego nie szyję. Drugim, dość poważnym problemem, jest wielkość aktualnej szafy:P W domu rodzinnym miałam gigantyczną szafę tylko dla siebie, teraz mam taką +- 1/3 poprzedniej, w dodatku do podziału z narzeczonym;) Jak łatwo się domyślić, nie mam gdzie pochować wszystkich moich ubrań:P Z tego powodu postanowiłam pozbyć się kilku ciuchów, które wiszą w szafie w ogóle nie noszone… Też tak macie, że nosicie tylko kilkanaście ulubionych ubrań, a reszta wisi? 😉

Zależy mi przede wszystkim na pozbyciu się tych ciuchów, ceny są więc imo całkiem korzystne, ale i tak można się jeszcze potargować:) Podaję ceny samych ubrań, do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty wysyłki (wg PP, jeśli ktoś zamówi kilka ubrań, to oczywiście płaci raz za wysyłkę i możemy zejść mocno z ceną:D).

Ubrania są szyte z Burdy, pasują na mnie lub są za wąskie w biuście/za szerokie w pasie. Myślę, że powinny pasować na 88-95 w biuście, 66-72 w pasie i 92-96 w biodrach. Przy każdym ciuchu dodałam linka do notki, w której jest dokładniej opisane. Wszystkie ciuchy można ze spokojem prać w pralce – materiały dekatyzuję przed praniem, więc nic nie ma prawa się zbiec.

A oto i co nie mieści się w mojej szafie:

1. SPRZEDANE Szary żakiet wykonany z miękkiej bawełny w wąskie niebieskie prążki (prawie niewidoczne). Na podszewce. Zapinany na zatrzaski i trzy duuuuże guziki. Nosiłam go bardzo rzadko, jakoś średnio się sobie w nim podobałam;) Chciałaby za niego 39zł.

 

2. SPRZEDANE Brązowy, sztruksowy żakiet. Na podszewce. Bardzo ciepły;) Chciałabym za niego 29zł.

 

3. SPRZEDANE Śliwkowy żakiet, na podszewce. Wykonanay z grubej gabardyny. Świetny jako okrycie wierzchnie wiosną czy jesienią. Bardzo wygodny. Chciałabym za niego również 29zł.

 

4. SPRZEDANE I ostatni żakiet: w stylu militarnym, wykonany z grubej, czarnej gabardyny. Bez podszewki. Chciałabym za niego również 29zł.

 

5. SPRZEDANE Lniana, beżowa koszula z odpinaną kokardą. Chciałabym za nią 19zł.

 

6. SPRZEDANE Bluzka gorsetowa, z tafty, na podszewce. W ogóle nie noszona, tylko uszyta:P Jakoś nie mam gdzie jej założyć i leży smętnie w szafie… Chciałabym za nią 19zł.

 

7. SPRZEDANE Psychodeliczna w rozmiarze 36ooo czyli na 67-71 w pasie i 96-101 w biuście. Nie noszona, uszyta w celu sprawdzenia rozmiaru;) Chciałabym za nią 29zł.

 

8. SPRZEDANE Zielona spódnica z podwyższonym stanem. Ma mały błąd – wyciągniętą nitkę w jednym miejscu przy szwie na dole spódnicy (igła jednak byłą tępa… i wyciągnęła nitkę w trakcie szycia), ale nie rzuca się to w oczy podczas normalnego noszenia. Lojalnie uprzedzam: jest wąska na dole, więc nie można robić duuużych kroków;) Chciałabym za nią 9zł.

 

9. SPRZEDANE Czarna spódnica z podwyższonym stanem, wykonana z grubej gabardyny. Jakoś nie przekonałam się do spódnic z podwyższonym stanem – głupio w nich wyglądam;) Spódnica jest bardzo wygodna i dość ciepła. Chciałabym za nią 19zł.

 

Jeśli jesteś zainteresowana kupieniem czegoś, to proszę o kontakt na maila gazetowego: urkye@gazeta.pl Wszelkie pytania również na maila lub w komentarzach:)

 

 

 

 

Wasze wymiary – podejście drugie;)

Kilka rzeczy nie daje mi spokoju i chciałabym Was poprosić o wypełnienie nowej tabeli. Powtarza się obwód talii i biustu – czyli wymiary potrzebne do przyporządkowania „mojego” rozmiaru. Wszystkie pomiary proszę robić w najczęściej noszonym staniku.

Nowe pomiary to:

  1. obwód ręki. Mierzone w najszerszym miejscu, w „bicu” 🙂 Orientacyjnie można przyjąć, że na wysokości biustu. Ten wymiar potrzebuję ze względu na duuużą różnicę w obwodzie ręki mojej a mojej koleżanki, dla której szyłam bluzkę. Intryguje mnie, czy przypadkiem w moich konstrukcjach nie zrobiłam za wąskich rękawów, które będą leżeć dobrze tylko na mnie, a na innych już niekoniecznie.
  2. wysokość wierzchołka piersi – czyli odległość od wierzchołka piersi do linii talii mierzone w PIONIE – czyli prostopadle do podłogi (wymiary, które mi wyszły na podstawie poprzedniej tabeli były delikatnie mówiąc zbyt rozbieżne:P Ciekawi mnie, czy tym razem wyjdą sensowniejsze liczby)
  3. wysokość zawieszenia biustu – czyli odległość od talii do podstawy biustu

Bardzo pięknie proszę o wpisywanie się do nowej tabeli. Zapewniam całkowitą anonimowość i dozgonną wdzięczność za pomoc:)

Wyróżnieniowo:)

Od Vivictorii, autorki bloga bag_lady dostałam takie oto wyróżnienie:

Dziękuję ślicznie! 🙂 Zgodnie z treścią notki na jej blogu, zasady przekazywania tego wyróżnienia są takie:

  1. podziękować osobie, która je podarowała (done)
  2. podlinkowac ją na swoim blogu (done)
  3. podarować 10 osobom
  4. wyróżnione osoby podlinkować
  5. poinformować je w komentarzach

Czas więc zrealizować punkty 3-5. Chciałabym wyróżnić osoby szyjące oraz tworzące przeróżne cuda:) Porządek alfabetyczny:

Przy czym muszę napisać, że bardzo chętnie dorzuciłabym jeszcze inne blogi. Niestety limit wynosi 10, zaś z drugiej strony nie ma sensu powtarzać tych, które już dostały wyróżnienie od Vivictorii:)