Ola wita:)

Dziś chciałabym Wam przedstawić drugą modelkę – Olę:)

Ola jest kobietą wysoką, mierzącą z tego co pamiętam 182cm. Pozazdrościć jej można jeszcze tego, że wszystkie dodatkowe centymetry kryją się w nogach – tułów ma takiej samej długości, jak ja. Przyznam Wam szczerze, że nawet zakładając moje najwyższe szpilki (13cm:P) ciągle jestem od niej niższa. Oprócz świetnego wzrostu Ola może się jeszcze pochwalić genialną figurą – jej wymiary to 96-70-103. Wg mojej tabelki jest więc na granicy rozmiarów 36ooo/38oo [biodra rozmiar 40] i takie też rozmiary wybiera najczęściej.

Ola jest przeciwieństwem stereotypowej blondynki z kawałów i w kwestii zagadnień ścisło-matematycznych oraz informatycznych zagnie niejedną osobę;) Ola się bardzo często uśmiecha i jak o czymś mówi, to zawsze z pasją i zainteresowaniem. Uwielbia perfekcję i nie toleruje półśrodków, w szczególności w kwestii doboru stanika;) Co ciekawego mogę Wam jeszcze powiedzieć o Oli… Może coś o jej zainteresowaniach. Uwielbia fantasy i wszystko co z tym związane. Spotkać ją możecie grającą w karcianki i RPGi, na Pyrkonach i innych tego typu wydarzeniach. W uwielbieniu do Pratchetta tkwimy razem:P

 

Dość gadania, zapraszam do obejrzenia krótkiej galerii:)

 

   

 

Poznajcie KASIĘ! :)

 

Mam przyjemność przedstawić Wam Kasię 🙂 Kasia będzie moją modelką, reprezentującą dolny zakres tabelki. W zależności od ciucha Kasia nosi rozmiar 34o lub 36o, zaś w dzianinach wybiera 34o/oo lub 36o/oo. Pod względem klasyfikacji figurowej Kasia reprezentuje szczupłe gruszki:) Te zdjęcia robiłyśmy wczoraj, na szybko, moim super beznadziejnym aparatem, Kasia jest bez makijażu i jak to się mówi – nie jest zrobiona;P Więc nie zdziwcie się, jak zobaczycie później zdjęcia sklepowe z Kasią:)

Może teraz kilka słów o Kasi w celach poznawczych. Kasia ma 26 lat, jest szalenie inteligentną kobietą, dla której nauki ścisłe nie mają tajemnic – jak to mawia się potocznie – ma łeb jak sklep;). Ma fioła na punkcie kotów i nie potrafi przejść obojętnie obok tych, którym potrzebna jest ludzka pomoc. O kotach mogłaby mówić godzinami i uwierzcie mi, mogłaby tak bez przerwy:) Wie o nich chyba wszystko;) Prywatnie jest niesamowicie sympatyczną dziewczyną i prawie ciągle się uśmiecha:) Więcej Wam na razie nie napiszę, bo nie wiem, czy Kasia mnie nie zabije:D Kasiu, wiem, że to czytasz – o czym jeszcze mogę napisać? :)))

Teraz trochę o tematach bezpieczniejszych, czyli o preferencjach ciuchowych. Kasia, jak na gruszkę przystało, ma bardzo szczupły tułów i krągłe biodra. Nie wiem czy wiecie, ale będąc tak szczupłą jak Kasia, też można mieć kłopoty w znalezieniu dla siebie ubrań. Dlaczego? Ano dlatego, że sieciówki nie uwzględniają odpowiedniej ilości miejsca na biodra. Kasia często staje przed dylematem – dopasowana góra i rozjeżdżające się guziki w biodrach, a może dobry dół, ale za szeroka góra? Kupowanie sukienek do najprzyjemniejszych nie należy. W moich konstrukcjach ten aspekt jest przewidziany – przyjmuję większą relację talia – biodra, niż jest to przyjęte standardowo. Dzięki temu Kasia – rasowa gruszka;) – może liczyć na ciuchy fajnie pasujące do jej figury.

No, to by było na razie na tyle:) Poniżej znajdziecie zdjęcia Kasi w różnych ciuchach. Turkusowa sukienka w rozmiarze 34o/oo, pozostałe w 36o/oo. Jeśli macie jakieś pytania do Kasi – piszcie:)

Czas na tekst

Aktualnie pracuję nad samplami, więc nie mam nic nowego do pokazania. Na blogu wieje nudą;) W związku z tym chciałabym się z Wami podzielić rozważaniami okołoszyciowymi:) Mam kilka pomysłów na notki i czas na jedną:P Więc w komentarzach piszcie proszę, który temat Was interesuje najbardziej:)

  1. Zakup maszyny do szycia, kosztującej >1000zł. Na co zwrócić uwagę, na co warto wydać więcej, a co jest zbędne.
  2. Zakup overlocka, coverlocka i 2w1.
  3. Dziwne praktyki krawieckie, czyli w jaki sposób można sobie ułatwić lub skutecznie wydłużyć proces szycia:)
  4. Domowa pracownia krawiecka – czyli co powinna każda krawcowa mieć, w co warto zainwestować, a na czym można zaoszczędzić.

Jeśli macie jeszcze inne pomysły na notki – to zapraszam do wpisywania ich do komentarzy:)

Mega irytacja

Dziś bardzo się wkurzyłam. Ale po kolei;)

Kiedyś odkryłam bloga, na którym wrzucone są żywcem moje notki z kursu szycia. Oczywiście zero informacji, iż autorem jest kto inny. Smaczku dodaje jeszcze fakt, iż blog należy do jakiejś warszawskiej pracowni krawieckiej. Żenujące… Zero kontaktu z autorem, więc próbuję coś zdziałać przez platformę, na której znajduje się ten blog.

Kolejna sprawa – dziś chciałam dodać komentarz na blogu jednej szyjącej. O dziwo wyskoczyła informacja, że mam się zalogować, bo pod tym adresem e-mail jest już założone konto. Zdziwiłam się wielce, bo żadnego konta nie zakładałam, a wcześniej dodawałam komentarze bez problemu. Szybko więc zresetowałam hasło do konta bazującego na moim e-mailu i teoretycznie nikt nic głupiego już nie zrobi podszywając się pode mnie. Intryguje mnie PO CO ktoś by miał zakładać konto na platformie blogowej, używając mojego maila? Mam nadzieję, że nie powypisywał chamskich lub wulgarnych komentarzy, podpisując się jako ja… Jakby co – do 15:45 to nie byłam ja;)

I na koniec – wiecie, co najczęściej jest kopiowane z mojego bloga? Zaskoczę Was – projekty. Serio;) Sama nie wiem, co o tym myśleć. W sumie chyba powinnam się cieszyć, bo skoro ktoś to kopiuje, to widocznie się podoba;) Wniosek na razie mam taki: pora zacząć podpisywać zdjęcia w taki sposób, żeby było jasne, skąd pochodzą.

Ps. A żeby poziom irytacji utrzymał się na wysokim poziomie;) Pisząc tę notkę zresetował mi się komp. Zanim zdążyłam cokolwiek zapisać, ofkors;) Więc musiałam pisać od nowa. Uwielbiam takie sytuacje:D
Ps2. A teraz nie mam netu. Suuuuper 😀 To wiecie co, opublikuję to później;)
Ps3. Net wrócił;)

Jak sklecić literki?

Wybór nazwy jak się okazuje jest szalenie trudny i ciężko zadowolić wszystkich. Nazwy były różne, nawet już jedna – „figule” została wstępnie została zaakceptowana w szerszym gronie. Niestety jednej grupie podobała się bardzo, a drugiej… No cóż, delikatnie mówiąc niekoniecznie. Różne osoby z różnych środowisk sugerowały, żebym jeszcze pomyślała nad tymi „figulami”, bo się nie podobają… No i zonk, ciągle nie wiem jak w końcu nazwać swoje ciuchy. Najwyższy czas zlecać robienie wszywek, opracować logo, grafikę… A jak to zrobić nie mając wybranej nazwy? 😉
Dlatego też postanowiłam poprosić Was o pomoc. Zostawmy na razie „figule” w spokoju i w poniższej sondzie znajdziecie kilka innych propozycji. Proszę oddajcie głos na tę nazwę, która Wam najbardziej pasuje. Nie ukrywam, że osobiście najbardziej jestem za „urkye”, bo to mój gazetowy nick i nic w tej nazwie nie muszę kombinować. W pełni się z nią identyfikuję. Po prostu jest i już;) Na początku miało być „urkye” jednak niektórym nazwa nie pasowała. Wtedy też zaczęło się wymyślanie innych nazw i długa droga przez alfabet. A teraz znowu wróciłam do punktu wyjścia:P
Sonda znajduje się z prawej strony, nad komentarzami. Niestety nie mogę coś jej wkleić w treść notki.
Dzięki wielkie za oddanie głosu! :)

Przepyszności :)

W Poznaniu, z okazji dnia św. Marcina, zajadamy się rogalami świętomarcińskimi. Uwielbiam je! Są doskonałe, genialne, przepyszne i jedyne w swoim rodzaju:) Co ciekawe, tak doskonale smakują tylko w okolicach 11.11, więc rozkoszuję się ich smakiem zazwyczaj tylko raz do roku.

Dziś postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym i pobiegłam po rogale:) Zahaczyłam o Kandulskiego (duży rogal) i Webera (małe rogale). U Kandulsiego pustki, u Webera kolejka na kilkanaście osób! Stwierdziłam, że widocznie warto i grzecznie czekałam;) Panie na bieżąco przynosiły świeże rogale. Oczywiście jak przyszła moja kolej, to zostały mocno przypieczone duże rogale, a z bardziej bladych zostały tylko małe. Następna partia miała być za 15 min., wybrałam więc małe;) Mąż rogali nie lubi (dziwny jakiś;)), więc wszystkie są dla mnie:D

Zapowiada się niezła uczta i mnóstwo nadprogramowych kalorii 😀 I wiecie co, dlatego fajnie sobie biegać – poranna przebieżka po rogale miała ok. 8,5km i spaliłam ok. 530 kcal. Teraz mogę sobie odbić;)

Strima – 9 święto techniki

Dziewczyny, ostatnio moja mama zwróciła mi uwagę na reklamę w Burdzie – pod Poznaniem, w Strimie, organizowane będą różne ciekawe warsztaty dot. maszyn, szycia i wszystkiego co z tym związane w dniach 20-22.10.2011.  Aby wziąć udział w jakimś szkoleniu/warsztacie, trzeba się zgłosić wysyłając odpowiedni formularz. Liczba miejsc jest ograniczona, więc warto się pospieszyć.

Więcej informacji znajdziecie u nich na stronie, pod tym adresem:

http://pl.strima.com/9st

Oczywiście już się zapisałam:) Będę tam całą sobotę. Ktoś jeszcze się wybiera? 😀

One lovely blog award

Dostałam taką oto miłą niespodziankę od Lali z Manii szycia, bardzo dziękuję! 🙂

Zazwyczaj nie orientuję się o co chodzi w tych wszystkich nagrodach i odznakach, więc mam nadzieję, że dobrze się wywiąże z obowiązków wynikających z tego odznaczenia:)

To teraz siedem faktów o mnie:

  1. Uwielbiam sporty długodystansowe, w tym jazdę na rowerze i bieganie. Raz w życiu przebiegłam maraton, może znowu wystartuję?
  2. Kocham matematykę – królową nauk:)
  3. Nie znoszę sprzątania. I to się nigdy nie zmieni.
  4. Chciałabym mieć dom w lesie, nad jeziorem, w górach… Byle daleko od głośnych ulic:)
  5. Jestem uparta i dążę do założonych celów – to właśnie powiedział przed chwilą mój Mauż;)
  6. Uwielbiam spać, nawet wtedy, gdy nie powinnam.
  7. Kocham czytać książki, w szczególności kryminały i fantasy.

A teraz czas na nominowanie 16 innych blogerów. Niektóre blogi, które odwiedzam i chciałabym wyróżnić, została już wyróżniona tą nagrodą przez Lalę lub inne osoby, więc ponowne wskazywanie ich chyba mija się z celem, prawda? Najchętniej przekazałabym dalej tę nagrodę wszystkim autorkom blogów, które linkuję u siebie po prawej – bardzo lubię czytać Wasze blogi! 🙂 Ale skoro muszę wybrać kilka, to wybiorę następujące:

  1. http://anizycie.blogspot.com/
  2. http://www.cantara.pl/
  3. http://www.ewakwiatkowska.blogspot.com/
  4. http://fairyttale.blogspot.com/
  5. http://formabyforma.wordpress.com/
  6. http://cassiawu.blogspot.com/
  7. http://kasiainoino.blogspot.com/
  8. http://szyciekatarzyny.blogspot.com/
  9. http://magdalena.langa.pl/
  10. http://hanutka.blox.pl/html
  11. http://sanssouci-jm.blogspot.com/
  12. http://stunninglittlegirls.blogspot.com/
  13. http://szycie.blogspot.com/
  14. http://takbylotakjest.blogspot.com/
  15. http://yavesna.blox.pl/html
  16. http://mojezielonewzgorze.blogspot.com/

Reguły przyznawania nagrody :
1. Podziękowania i link bloggera, który przyznał Wam tą nagrodę.
2. Skopiuj i wklej logo na swoim blogu i napisz 7 faktów o Tobie.
3. Nominuj 16 innych cudownych bloggerów (pamiętaj, że nie możesz nominować bloggera, który przyznał Ci tę nagrodę).
4. Napisz im komentarz, aby dowiedzieli się o tym!


 



Chciałabym zmienić wygląd…

bloga. Szukam jakiegoś fajnego szablonu, bo nie chcę tracić czasu na uczenie się CSSa;) Ale niestety nie mogę znaleźć niczego fajnego I pasującego do tematyki:( Aktualny też średnio pasuje, ale wtedy nic lepszego nie znalazłam. Teraz, owszem, fajne widzę, ale nijak nie pasujące do tematyki bloga… 😦

Znacie może jakieś fajne strony z szablonami na bloxa?

 

O, znalazłam takie:

Szukam dalej, co o nich sądzicie?


edit: na razie wybrałam ten. Podoba mi się:) Jakoś wszystko teraz jest bardziej przejrzyste… 🙂

Na dwa etaty

Przez ostatnie dwa tygodnie życie dało mi mocno w kość i zapowiadają się jeszcze cztery tygodnie niezłej harówki. A wszystko przez złamany obojczyk, męża konkretnie. Jako, że ma rękę unieruchomioną, muszę wszystkie czynności typowo domowe wykonywać sama: sprzątać, gotować, robić zakupy, pranie, prasowanie… Matematycznie ujmując – ilość czasu wolnego dąży do zera. Autentycznie podziwiam kobiety, które przez całe życie łączą dwa etaty: zawodowy i domowy. Ja już po dwóch tygodniach mam DOŚĆ i w ramach małęgo buntu nie pozmywam dzisiaj naczyń (i zostaną na jutro…:P). Mam to szczęście, że normalnie to mąż robi więcej w domu i mam sporo czasu na szycie;) A teraz… cóż… Dwie koszule są w trakcie szycia, ale idzie to o wiele wolniej, niż bym chciała. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pokażę coś nowego:)

Tym radosnym akcentem kończę dzisiejsze wypociny i dołączam wyrazy szczerego podziwu dla kobiet, które wszystko robią same w domu.