Dzień dobry Gwiazdko:)

Poznajcie moją Gwiazdkę – Olę 🙂 Oleńka urodziła się  5.01 dając wielką radość całej naszej rodzinie:) Panna słusznych rozmiarów, wielkościowo prawie tak duża jak brat – 4480g i 60cm „wzrostu”. Już jesteśmy w domu i powoli ogarniamy rzeczywistość pt. rodzina 4-osobowa. Jest… ciekawie 😛

Wracam do (s)zycia :)

Ufff :))) Po bardzo długiej przerwie w szyciu, z przeogromną radością informuję, że po wielu tygodniach intensywnego nocno-weekendowego uczenia, zdałam egzamin zawodowy na uprawnienia architektoniczne do projektowania bez ograniczeń:))) Odkurzam więc maszyny i biorę się do szycia. Rety, jak mi brakowało szycia… Nawet nie zdajecie sobie sprawy:) Przez ostatnie dwa miesiące zrobiłam sobie autoban na szycie, straszne to było;)

Anyway, w trakcie tej przerwy wymyśliłam mnóstwo nowych krojów, zapał do szycia wynosi milion procent, więc stay tuned… 🙂 BĘDZIE SIĘ SZYŁO! :))))

Syndrom wicia gniazda

Dopadł i mnie. Robię dziwne rzeczy, serio 😉 W szczególności takie, których normalnie nie znosiłam z całego serca, a teraz jakoś a)robię b)nawet sprawia mi to trochę frajdy.

Piekę ciasta. Zmywam. Staram się gotować obiady. Niesamowite 😀 Dbam o porządek w domu, zauważam kurz (zazwyczaj to mąż był bardziej wyczulony na porządek, nie ja). Dziwne to wszystko. No i poświęcam mnóstwo energii na przygotowanie przestrzeni dla malucha – nie ukrywam, sprawia mi to wielką frajdę 🙂 Aktualnie zdecydowaną większość maluchowych przedmiotów mam już gotową, zostały mi już tylko drobiazgi. I dobrze, bo czuję się jak rasowa ciężarówka w ostatnim trymestrze – ciężko, dawna kondycja gdzieś się podziała (nie łatwo się przyzwyczaić do innych możliwości fizycznych, oj, nie łatwo), co chwilę brzuch daje się we znaki… Jeszcze tylko trochę i mam nadzieję, że wrócę do dawnej aktywności. Marzy mi się rower i bieganie… Ach;)

Z takich nietypowych jak na mnie czynności wspomnę o ostatnich dziełach – czyli:

  • kocyku z naszytym jeżem (wyszedł nawet całkiem fajnie, jak na moje dwie lewe do naszywania czegokolwiek), który bardzo mnie wykończył psychicznie – autentycznie podziwiam osoby, które mają cierpliwość do wykrawania takich drobiazgów i naszywania aplikacji;)
  • szaliku dla malucha, ciągle w trakcie tworzenia:) Od czasu pamiętnego swetra nie ruszałam drutów. W wyprawce dla dziecia, którą dostałam od sis, nie było szalika, więc postanowiłam coś zrobić na drutach. Tym bardziej, że kilka motków mi jeszcze zostało – poznaniak nie przepuszcza takiej okazji;) Wymyśliłam sobie warkocze, których wcześniej nigdy nie robiłam. Udałam się na stosowną lekcję do mamy (bardzo zdziwionej, że warkoczy nie umiem; a tak na serio, to oprócz ściągacza i oczek podstawowych, na drutach nic więcej zrobić nie umiem, wypadałoby się dokształcić) i zabrałam się za dzierganie. Nie mam pojęcia, jakiej długości powinien być taki szalik, robię na czuja;) Do kompletu planuję czapkę i rękawiczki. Włóczki pewnie starczy jeszcze na sweterek, ale nie jestem przekonana, czy chce mi się robić sweterek, jak mam już mnóstwo bluz dla młodego. A wiadomo, jak takie maluchy rosną.

  • szczęśliwie upiekło mi się i nie muszę niczego szyć dla malucha. Tak między nami, nie lubię szycia małych ciuszków. Może są urocze i cudowne, ale imho wyjątkowo upierdliwe w trakcie szycia. Na szczęście dostałam sporo ubrań po synach siostry, więc szczęśliwe szycie małych ciuszków oddala się w czasie. Uff;)

A z tematów szyciowych dla dorosłych;) To niebawem pokażę Wam bluzki do karmienia, jakie szykuję dla siebie na najbliższe kilka miesięcy.

Ps. Wybaczcie brak aktywności szyciowo-blogowej w ostatnich tygodniach. Mam wielkie postanowienie poprawy i postaram się częściej coś wrzucać na bloga 🙂

Weekend majowy – pora uzupełnić szafę ;)

Mam urlop na najbliższy tydzień (yeaaah!), mam więc całe dnie na konstruowanie i szycie :)))) Z wyjazdu raczej nici, pogoda do 4 liter, a i dalsze podróże są aktualnie dla mnie wyjątkowo nieprzyjemne, więc wolę się nigdzie nie ruszać. Zaszyję się z moim szyciem;)

Plan na najbliższy tydzień: codziennie coś wykonstruować, skroić i uszyć. Czy mi się uda? 😛 Dziś planuję skroić i uszyć kopertówkę wg nowego kroju, którą już uszyłam z wzorzystej dzianiny – jestem zadowolona z efektu i chcę sobie uszyć drugą, z docelowej dzianiny:) Pokażę Wam potem obie w jednej notce. Chcę też uszyć drugi sweterek (ten z poprzedniej notki) – nosi się świetnie, przyda mi się w jeszcze jednym kolorze.

Potem w planach mam żakiety (dwa, bo jeden sklepowy, kolejne podejście, a drugi dla mnie, ciążowy), sukienki i spódnice ciążowe dla mnie – jedna krótka, bardziej „oficjalna” i jedna długa, luźna, na lato. Jakkolwiek nie brzmi to śmiesznie, aktualnie nie mam w czym chodzić;) W szczególności jeśli chodzi o dolne partie ciała. Dzianinowe bluzki jakoś dają radę, ale wszelkie spódnice, koszule i sukienki już niezbyt.

Chciałabym też znaleźć czas na sport (khem, namiastkę sportu, bo w ciąży o bieganiu i jeździe na rowerze na dłuższych dystansach trzeba zapomnieć), więc fajnie by było pójść na jakieś lekkie zajęcia na fitness, albo na spacer (tylko co z tą pogodą?).

Chciałabym trochę wyżyć się w kuchni – jak normalnie pracuję, to nie mam już potem siły i ochoty na gotowanie. A uwielbiam domowej roboty zupy:) Pora więc się nauczyć jak się robi dobre zupki 🙂 Plan na dziś – ogórkowa. Ciekawe, czy wyjdzie jadalna 😛 Mąż zapewne już się trochę denerwuje 😛

Czy się wyrobię? 😛 Obawiam się, że skończy się jak ostatnio – na wielkich planach i niestrawności połączonej z mega sennością 😉 Ale po cichu liczę, że dam radę 🙂

No nic, kończę tą nic nie wnoszącą notkę i od jutra przygotujcie się na codzienną (mam nadzieję!) dawkę nowych sampli na blogu :)))

Komu Wodnika? :)

 

Większość z Was udzieliła poprawnej odpowiedzi – nazwa koszuli – Rohe – nawiązuje do słynnego architekta, autora słów „less is more” czyli „mniej znaczy więcej”. A tym mistrzem był nikt inny jak Ludwig Mies van der Rohe 🙂

Dziś (wreszcie!) odbyło się losowanie:)) Losowanie przeprowadzono w warunkach sterylnych, żaden Zwierzak nie ucierpiał:)
Nagroda, czyli Wodnik hot pink, wędruje do Renaty (Miarki)! Serdecznie gratuluję:)

Niektóre z Was w bardzo ciekawy lub niecodzienny sposób tłumaczyły swój typ. Dlatego też postanowiłam dodatkowo przyznać małe bonusy w formie zniżek o wartości 30zł na zakupy w urkye.pl 🙂 A co mnie urzekło?

Bardzo fajny opis koszuli, autorstwa Luizy.
Cyt.:„Koszula tak jak architektoniczne konstrukcje Miesa van der Rohe ma prostą, przejrzystą, ale dopracowaną konstrukcję. Ogromna dbałość o szczegóły, ale dla prostoty formy ozdobniki sprowadzone do minimum. Geometria, minimalizm, modernizm czyli mniej znaczy więcej:)”

Oraz szalenie nietuzinkowe skojarzenie 100krotnej.
Cyt.:„Pierwsze moje skojarzeniem było takie, że koszula jest hołdem dla Hiperrobociarza z dramatu „Szewcy’ – ponieważ ma kolor identyczny jak kostium wcielającego się w tę postać Jerzego Treli w teatrze Starym w Krakowie 😉 (byłam na sztuce kilka lat temu i mi utkwiło w pamięci)
Ponieważ Roman i Henryk są imionami idealnie pasującymi do Hiperrobociarza i trudno się zdecydować, które pasuje bardziej, to nazwa powstała od pierwszych liter ich imion 🙂 RoHe


Gratuluję wygranym! 🙂 Bardzo prosze o sprawdzenie maila, z którego zostały wysłane odpowiedzi konkursowe – pora ustalić szczegóły 🙂

 

Pierwszy konkurs blogowy za nami! Nie wiem jak Wam, ale mi idea konkursów bardzo się spodobała:) To co, niebawem robimy kolejny? 😉

Rozwidlenie dróg

Szybka notka informacyjna – od dziś wszystkie informacje dotyczące sklepu będą umieszczane na innym blogu – urkye.blogspot.com – zachęcam do zaglądania! 🙂 Zapraszam również na fan page’a sklepowego – przyznam szczerze, że dla nas – czyli ludzi bez facebooka, było to zadanie dramatyczne:P

Od dziś na tym blogu będą pojawiać się tylko notki stricte szyciowe – czyli zgodne z pierwotnymi założeniami:) Mam nadzieję, że taki podział uporządkuje treści i dzięki temu uda nam się uniknąć chaosu:)

Przy okazji dodam jeszcze, iż sklep rusza 1.06.2012 i przez weekend, czyli do 3.06.2012 włącznie, przygotowaliśmy promocję startową -10% na cały asortyment 🙂

Poznajcie Kasię w wersji alternatywnej;)

Czas na przedstawienie ostatniej modelki i zarazem mojej testerki rozmiarów w okolicy 40-42. Poznajcie Kasię:)

Kasia ma duży biust, małe wcięcie w talii, wąskie biodra i świetne nogi. Jej wymiary to 102/82/84/98. Wśród naszych modelek mamy więc kolejny typ figury:) Wg tabelki Kasia powinna nosić rozmiar 42o lub 42oo. Z tkanin zazwyczaj wybiera 42oo, zaś z dzianin wybiera 42o/oo lub 40oo/ooo – zależy, jak leży;)

W kwestii charakteru mogę Wam powiedzieć na pewno jedno – z nią się nie da nudzić. No po prostu nie da;) Kasia jest świetną organizatorką i duszą towarzystwa, zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. Jest przesympatyczna (i to widać na zdjęciach:P spójrzcie chociażby na to „papieskie” zdjęcie z boku;)) i zawsze chętna do pomocy.

W kwestii zainteresowań zdradzę Wam dwie rzeczy – po pierwsze Kasia świetnie gotuje i uwielbia eksperymentować w kuchni. Pięknej kuchni:) I teraz przechodzimy do punktu nr 2 – Kasia ma świetne wyczucie w kwestii urządzania mieszkań, jej własne ma duszę, niepowtarzalny klimat. Za każdym razem, jak ją odwiedzam, to nie mogę wyjść z podziwu :)))

Myślę, że takie krótkie przedstawienie wystarczy:) Jeśli macie jakiekolwiek pytania – piszcie śmiało:) Dla porządku dodam, iż Groszki latte są w rozmiarze 42o/oo, Groszki mocca 40 oo/ooo, a turkusowa Francuzka 40o/oo. Kasiu, jeśli coś pomyliłam, popraw mnie proszę;)

 

 

 

Coś dla czytaczy:)

Ostatnio na blogach craftowych przewija się ciekawa zabawa dotycząca książek, czytania itd. Monika zaprosiła mnie do zabawy (dzięki! :))), więc poniżej kilka słów ode mnie:)

 

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Najczęściej wieczorem, przed pójściem spać. Lubię też czytać będąc na dworze – czy to w parku, czy też leżąc na kocu nad jeziorem:)
 
Gdzie czytasz?
W łóżku albo na dworze.
 
 W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Ale pytanie – oczywiście, że leżącej lub półleżącej;)
 
Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Może to zabrzmieć dziwnie, ale te o konstruowaniu i modelowaniu ubrań:D No uwielbiam to, nic na to nie poradzę;) Czytam od deski do deski i bardzo często do nich wracam. Porównuję, analizuję, kombinuję nad własną wersją… Lubię też fantasy i kryminały.
 
Jaką książkę ostatnio kupiłeś/dostałeś?
Chyba ostatnia była Pattern Magic 2. I Agatha Christie, kupujemy sobie takie małe kieszonkowe wersje, świetne do czytania w łóżku. Kupiłam też Historię odzieży, ale jak dla mnie za dużo w niej… historii;)
 
Co czytałeś ostatnio?
Pattern Magic 2 🙂

Co czytasz obecnie?

Aktualnie próbuję przebrnąć przez Historię Odzieży (czy coś w tym stylu), na szczęście zaczęły się już tkaniny. Rozdziały o futrach były nuuuudne:P

Używasz zakładek czy zaginasz rogi?
Zakładek, zaginanie rogów to profanacja;) Niestety gdzieś mi wsiąkła ulubiona zakładka, więc ratuję się tym, co mam akurat pod ręką.
 
E-book czy audiobook?
Pod tym względem jestem konserwatywna – książki muszą być na papierze. Inne formy są bez sensu;) Może kiedyś zmienię podejście, ale na razie e-booków i audiobooków nie ruszam.
 
Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Chyba Ania z Zielonego Wzgórza i Przygody Tomka Sawyera:)
 
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Nie mam takiej.

Wypadałoby teraz kogoś nominować dalej… Ale wiecie co, najchętniej nominowałabym Was wszystkich, więc jeśli macie ochotę podzielić się swoimi preferencjami książkowymi, zachęcam do wpisywania się do komentarzy albo do stworzenia notki na swoim blogu:)

 

A tymczasem po cichu powiem, że szyję namiętnie i już niebawem pokażę Wam kilka fajnych ciuchów:) Część już mam obfoconych, muszę je tylko obrobić i opisać.